Komentarze (46)

@Hoszin mam nowa wspollokatorke. Dziewczyna 23 lata. Siedziałem sobie wczoraj w salonie wieczorem, piłem piwko i oglądałem jakies seriale. Przyszła i dołączyła i tak sobie chlalismy do 4 nad ranem gadając o bzdurach aż.....odcięło ja. Dosłownie śmiała sie, po czym si3 położyła i zasnęła. Ni chuja nie bylem w stanie jej obudzić. Chciałem ja zanieść do pokoju, ale nie dałem rady tych zwlok podnieść (jest naprawdę drobna ale kurde wiesz jak jest z nieprzytomnymi....), wiec tylko przyniosłem koc z mojego pokoju i ja przykryłem i poszedłem spać. Wstałem na lekkim kacu po 12, idę do kuchni...a ta siedzi z drinem . No nic - bylem w jej wieku, z reszta wielu moich bylych znajomych dalej se urządza takie chore maratony. Nie moja sprawa. Wieczorem jeszcze po piwo przyszla. Problem w tym, ze moja druga współlokatorka sie na mnie wkurwiła i zarzuca mi, ze to przeze mnie ta mloda odpłynęła i ze powinienem byc odpowiedzialny. Mówię kurwa ze nie jestem jej ojcem a ona jest dorosła i sama powinna podejmować decyzje. No i teraz sie do mnie nie odzywa. Ale ma rację w jednym. Młoda ma problem z alkoholem. Mieszka tu od 1.09 i praktycznie codziennie wali kilka piw. I tak sie zastanawiam, czy sie angażować i sprobowac wyciągnąć z niej czy ma jakis problem i jej pomoc czy olać temat. Wydaje sie inteligentna i miła Dziewczyna i troche szkoda zeby sie stoczyła. Co myślisz? xP

@Hoszin a - powiedziała ze niedawno zakończyła zwiazek w którym typ ja regularnie napierdalał. Dlatego mysle ze to jest powod tego chlania

@HolQ 23 lata to siano w głowie. Sam pewnie wiesz po sobie (chyba że generalizuję - ale ja na pewno wiem po sobie). To jeszcze wiek i zdrowie by popełniać błędy.


PS. Ładna?

@sireplama znam typów w Bristolu co maja 32 lata i takie maratony sobie robią. Tak jak mówisz- siano w glowie i tez wiem to po sobie . No ale jednak ona wali codziennie wieczorem z 2-3 piwa, a ranl idzie do roboty. Ja w tygodniu nie jestem w stanie pomyslec o piwie xdxd. Nawet na studiach nie bylem w stanie walnac browara dzien w dzien. Mojej drugiej wspollokatorce chyba sie włączył tryb mamusi i mentorki. Przemyślałem to i nie mam zamiaru sie w takie cos bawić.


PS. Ładna

W porządku xp

@bojowonastawionaowca ja się dawno tyle nie nazwiedzałem co w te wakacje na rowerze xd a licząc koszty to tyle co knopersy, oshee i coca cole xDD

@Hoszin a pierdolisz, samemu też jest zajebiście. Ostatnio nawet wolę sam, bo mogę robić co chcę, a nie wieczne kompromisy, stękanie i paraliże decyzyjne.

@Hoszin rozumiem. To wam nie przeszkadzam Ze mną też możesz pogadać, ale na trzeźwo. Bywałem po twojej stronie i dobrze wiem, że to nie ma większego sensu i do niczego nie prowadzi.

@Hoszin Też nie miałem nic. Zacząć trzeba od odstawienia picia, bo z tym kolegą na pokładzie pójdziesz jeszcze tylko niżej. A jak już to zrobisz, to wszystko stoi otworem. Wówczas możesz się odezwać i do mnie, a ja ci już pomogę się ogarnąć, a i kolegę będziesz miał, daleko nie mieszkam. Podstawa, chlanie na bok. Jak dasz radę, to wiesz gdzie mnie szukać. Do tego momentu, przykro mi. To jest akurat rzecz, którą tylko ty możesz zrobić.

@Hoszin tak i to niemały. Zabrało mi to kilka lat życia, sporo zdrowia i rzecz jasna startowałem od samiutkiego zera, bo ogarnąłem się dopiero właśnie - nie mając nic. Nawet na kolejne piwo. Co ciekawe, to bardzo szybko można stanąć na nogi, tylko trzeba pożegnać całkowicie. Bez wyjątku. Nawet nie chcę myśleć co by było, gdybym tego nie zrobił. W każdym razie dzisiaj jestem w zupełnie innym miejscu, a do alkoholu mam wręcz odrazę, bo mi to gówno tyle zabrało, że szkoda gadać. Dlatego do dzieła. Też tak siedziałem i pierdoliłem, ale to nic nie daje i nigdy się nic nie zmieni, jeśli będzie pite. Bez tego reszta już leci, bo człowiek szybko odżywa, a głowa dostaje zupełnie innego myślenia. A ja jestem najlepszym przykładem, że się da zmienić wszystko i że może być zajebiście, bo tak się obecnie czuję

@Hoszin zrób to zanim życie cię do tego zmusi, bo wtedy będzie za późno. Zaszyj dupsko i przynajmniej ci to utrudni łatwe złamanie się. Ja ci mogę tylko słowem końca powiedzieć, bo idę spać. Nie ma innej drogi i to twój jedyny wróg. Jak chcesz zmarnować resztę tego czasu który ci został i do jego końca czuć się jak śmieć - proszę bardzo, "nie dawaj rady". Wówczas nie mogę mieć wobec ciebie empatii, bo sam sobie to robisz, a później płaczesz, jak to robi każdy jeden alkoholik, który już klęknął, a głowę zalały estrogeny. W tym stanie nawet nie pamiętasz już jak wygląda testosteron i jak jego powrót ci zmieni myślenie i mobilizację. Bo ci go estro z piwska zabija. Poza tym to nie boli, a w zasadzie to zaskakująco proste. Sam sądziłem, że będzie trudniej, bo przecież też wielce "rzucałem" ze sto razy, ale nigdy tak z prawdziwym przekonaniem. Dopiero nie mając już wyboru, były dwie opcje, zdychasz, albo się ogarniasz. Ogarniaj dupsko, przestań chlać i odezwij się do mnie. Resztę już ci ogarnę. A teraz lecę spać, dobranoc.

@onpanopticon staram się, ale qrwa to jest takie ciężkie, jak nie masz nic w życiu na czym mogło by ci zależeć, więc wyjebane tylko picie zostaje.

@Hoszin rzuć okiem na wykres i wskaż dzień w którym odstawiono alkohol. Dodam tylko że przedostatnia noc oceniona słabo bo zegarek zaliczył przysypianie przed telewizorem do oceny snu i wyszło że byłem łącznie godzinę obudzony na prawie 10 godzin snu.

c9316f4e-fd33-4d11-9f6a-f353f0ff83e1

Zaloguj się aby komentować