
Terroryzował ich latami. Kradł, bił, molestował dzieci, a nawet własną matkę i siostrę. Lepiej czuł się w więzieniu niż na wolności. Policja zawiodła. Gdy wpadł w szał ruszał z tasakiem do buraków. W obronie wsi stanęło trzech braci, a kiedy go dopadli było jak w filmie. Mieszkańcy walili na oślep młotkami, szpadlami, częściami z samochodu, a po wszystkim kopali zwłoki. Chcieli mieć pewność, że Józef Ciechanowicz już nic im nie zrobi. Kulisy najgłośniejszego Linczu ostatnich lat na kanale "Kryminalny Patrol" zdradza były policjant Dariusz Nowak.