#refleksje

Byłem właśnie u znajomego sprawę na szybko załatwić. Oderwałem go trochę od roboty, ale umawiałem się wcześniej więc miałem dzwonić jak będę pod bramą. No i jestem. Dzwonię. Przychodzi, otwiera bramkę i mówi że mi ręki nie poda bo brudne i ogólnie to przy krowach robi.

I taka mnie refleksja naszła... Że z całego gówna na tym po⁎⁎⁎⁎nym świecie - krowie to mnie chyba najmniej obrzydza.

Komentarze (14)

@enderwiggin krów też mało obrzydza ich własne gówno, potrafią czasem sobie nasrać do jedzenia i nie zauważyłem żeby taka brudna pasza zostawała w żłobie.

@huball oczywiście, zwykle są to drapieżniki, prowadzące samotny tryb życia, czy żyjące w norach, wtedy ich odchody, jak też odchody innych zwierząt obrzydzają, ze względu na roznoszone w odchodach choroby. Oczywiście nie jest to takie samo uczucie obrzydzenia jak u ludzi, tylko naturalny, instynktowny wstręt.

Miałem kolegę, który pracował przy krowach. Mówił, że dostał lepszą finansowo ofertę pracy przy świniach, ale zrezygnował, bo „tam śmierdzi”.

Jakby przy krowach pachniało fiołkami…

Zaloguj się aby komentować