Byłem u psychologa z UŁ. Nie ma możliwości terapii.


Przez wizytą:

Stres duży. Wstałem wcześniej, mdli mnie, oraz boli brzuch. Bałem też, że się wylosowała kobieta, ale na to duże szanse były. Pierwsze spotkanie będzie zapoznawcze to nie oczekiwałem niczego. Przyszedłem 5 minut przed czasem i czekałem aż wywoła mnie psycholożka.


Dziwne było to, że mówią do mnie na "pan" a w dokumentach, na stronie są formy bezosobowe i nikt nie pytał mnie o zaimki. Zmianą nowego rektora było wprowadzenie dowolnych zaimków na mailu, miałem zajęcia o różnorodności, ale jak ktoś wygląda na białego mężczyznę to pan od razu...


W trakcie:

Powiedziałem, że boję się etykietowania z jej strony, że będzie "incel, mizogin". Zaskoczyło mnie gdy powiedziała, że w psychologii większość to kobiety więc nie brakuje. Bo mówiłem, że nam wpajają, że wszędzie jest za mało kobiet.


Ludzie na uczelni mnie stresują, porównuje się. Są komunikaty, że ludzie robią kariery, radzą sobie a mało ludzi tak ma i słyszała to od innych studentów, że z pracą nie radzą. Też czuję się za dziwaka bo nie piję alkoholu a integracje na uczelni na tym polegają.

Pochwaliłem się sukcesem komunikacyjnym z wczoraj. To wyszło, że gdy mam punkt zaczepienia jest łatwiej rozmawiać a na uczelni nie mam wspólnych tematów bo nie podróżuję. Ale też się rozwijam bo wspomniałem o przeczytaniu: "odkryj swoje wewnętrzne dziecko"


Obserwowała moje reakcje gdy mówiłem o ulubionej profesorce i pytała co czuje przy ludziach, których lubię. Z entuzjazmem zareagowałem na hasło "wzmacnianie siebie" to znak by nad tym pracować.


Dobrze robię, że szukam siebie i próbuje różnych rzeczy.


Do przepracowania:

Odkrycie mocnych stron, wzmacnianie mocnych, poszerzenie perspektywy.


Żeby odreagować napięcie poszedłem do parku i redagowałem tekst.

#psychologia

aba5ac39-5caf-4df6-96fa-88cba9b9ed9b
f9cfb90b-dee3-4e9a-8652-1534f9038aa3

Komentarze (28)

@Dudleus jeśli nie masz kasy na psychoterapię nazwijmy to sobie komercyjną, to jest opcja na NFZ. Zdania o niej są, powiedzmy delikatnie, podzielone ale myślę, że wato spróbować.

@Dudleus kurde chodziłem ostatnio do psychologa regularnie ale zaczął mnie wkurwiać jak zaczął podważać swoje kompetencje. oni chyba wszystko podważają i wpadł w swoje sidła. w każdym razie 6k wydane i terapia niedokończona

@Dudleus


Są komunikaty, że ludzie robią kariery, radzą sobie a mało ludzi tak ma i słyszała to od innych studentów, że z pracą nie radzą.


Ludzie nie są skłonni do mówienia, że sobie nie radzą. Dlatego słyszysz i widzisz komunikaty, że ludzie robią kariery.


Ponadto weź pod uwagę, że ludzie lubią podkoloryzować różne fakty, w szczególności o swoim życiu zawodowym et cetera.

@cyberpunkowy_neuromantyk profesorowie tak mówią, że po wydziale wszyscy kariery robią i czuję, że ze mną jest coś źle bo ja nie robię

@Dudleus a czego się spodziewasz pytając profesorów o kariery ich studentów? To tak jakbyś poszedł na kurs prawa jazdy i pytał instruktora czy spod swoich skrzydeł wypuszcza dobrych kierowców.

@WatluszPierwszy ja nie pytam tylko tak na zajęciach mówią. Ja biorę wszystko dosłownie. Dostaję prosty i konkretny komunikat to tak go rozumiem. Nie całość.

Spoko, że są terminy wolne. Tylko co tydzień startuje lista i muszę patrzeć danego dnia. Ale pani mówiła, że raz może udostępnić po południu a raz rano zapisy.

@Dudleus 

Do przepracowania:

Odkrycie mocnych stron, wzmacnianie mocnych, poszerzenie perspektywy.

A widzisz, wspominałem ci o czymś podobnym ostatnio. Jesteś bardziej wartościowy niż ci się wydaje.

@Dudleus właśnie o to mi chodzi, żeby zobaczyć jak odkrywasz wartość w sobie. Ja syłszałem o fajnym ćwiczeniu, musisz sobie sprawić woreczek, ablo pudełeczko, coś jak skarbonka czy urna wyborcza, oraz żółte karteczki. Każdego dnia zapisuj jedną rzecz która ci wyszła. Nie musi być to skończenie dużego projektu, może być to nawet świetnie zaparzona herbata. Jak ci źle, to wtedy wyciągasz parę karteczek i czytasz - świetnie zaparzyłeś herbatę, ogarnąłeś szybko zakupy, wspaniale zaplanowałeś dzień czy bez potknięcia przeprowadziłeś ważną rozmowę.

@aarahon takich drobnych rzeczy nie uznaję, no standardowe procedury. Wczoraj uczyłem się grać "Marvins room" i melodia jest prosta to w miarę wychodzi.

@Dudleus


Szkopuł w tym, że jak już coś opanujesz, to wszystko wydaje się proste. Jako dzieciak miałeś trudności z chodzeniem, musiałeś się tego nauczyć, a teraz po prostu wstajesz z łóżka i idziesz. ; )


Ja na przykład uczyłem się grać na gitarze i szybko się zniechęciłem przez bolące opuszki palców. Więc podziwiam ludzi potrafiących brzdąkać.


Nie warto sobie umniejszać.

@Dudleus a myślisz, że będziesz potrafił robić rzeczy duże, jak na przyklad uczestnictwo w grupie odpowiedzialnej za audyt jakościowy, gdy przyjdzie ktoś i powie, że przerasta cię zaparzenie dobrej kawy dla klienta, a co dopiero odpowiadanie na jego pytania? Schowają cię do szay i pozwolą wyjść jak się audyt skończy.

@aarahon nie znam się na kawie xD umiem wyczyścić ekspres bo pracowałem na stacjach benzynowych i tyle. Jak ktoś zada pytanie konkretne to nie mam z tym problemów.

@Dudleus tylko pytania bywają trudne i czasem przez głupotę, przez niespełnienie formalnych wymagań normy branżowej, straty wynikające z przestoju, mogą iść w setki tysięcy. A przy miłym obiedzie, wiele spraw można załatwić i dogadać, ale na miłe obiadki nie zabiera się ludzi, którzy tylko odpowiadają na pytania. Miłej dziewczynie też skończy się cierpliwość gdy na randce musi ciągnąć cię za język. Więc tak, ćwiczenie umiejętności miękkich i dowartościowywanie się małymi rzeczami jest ważne. Ja dziś czuję się dobrze, bo załatwiłem bezproblemowo wyjście z pracy, by odstawić samochód na geometrię na drugim końcu miasta i wszystkie osoby, z którymi załatwiałem poszczególne etapy tej wycieczki, odpowiedziały na mój uśmiech. Dopiero dwunasta a ja już czuję się spełniony na dziś, dzięki takim małym sprawom. I dzięki takim małym sprawom czuję się gotowy, żeby załatwić trudny temat, bo czuję że dziś dam radę.

@Dudleus to zacznij się po prostu uśmiechać i na tym się skup. Jak już opanujesz tę jedną umiejętność to przejdź do następnej. Tak ćwiczą mistrzowie, ćwiczą na celach, a nie na całokształcie.

@aarahon dla mnie uśmiech jest nienaturalny, po prostu mam taką przypadłość, że się nie uśmiecham a znajomi mówią, że jeszcze gorzej wyglądam gdy się na siłę staram uśmiechać. Chcę ćwiczyć rozmowę i umówić się na randkę z jedną dziewczyna, ale nie wiem jak to zrobić i szanse z 0% wynoszą

@Dudleus mam wrażenie, że zamiast zacisnąć zeby i zrobić coś, żeby poprawić jakość życia, ćwiczysz wymówki. Ja twoim psychoterapeutą nie zostanę, nim mogę być tylko dla siebie, bo za siebie biorę odpowiedzialność, motywować cię do działania też nie będę, bo samemu ledwo mi starcza motywacji, ale widzę realne korzyści z ćwiczeń, takich jak ci zaproponowałem i niestety, albo się przyłożysz do tego, albo za rok się znów zgadamy i dalej będziesz narzekał. Ja trzymam za ciebie kciuki, bo wierzę w ciebie, a wierzę w ciebie bo wiem po sobie, że się da. Więc stań dziś przed lustrem i ćwicz natrulany, dumny uśmiech. To tyle z mojej strony, pa.

@aarahon no przećwicze, poszukam tutoriali na YT. No ja tylko wymówki ćwiczę i całe życie niczego nie robię no cóż trudno

@Dudleus nie ma tak, że będzie lepiej. Nie ma tak, że będzie łatwiej. Ale warto angażować się każdego dnia w ćwiczenia nad sobą, bo każdego dnia będzie trochę mniej trudniej.

@aarahon ćwiczenie uśmiechu każdego dnia sprawi, że będzie mniej trudniej bo: znikną mi choroby psychiczne, nauczę się prawidłowo komunikować, polepszy mi zdrowie?

@Dudleus nie, będzie mniej trudniej, bo w sytuacji, gdy się uśmiechniesz, będziesz wiedział, dlaczego i po co się uśmiechasz. To będzie jeden z elementów dnia codziennego, który będziesz kontrolował i nie będzie tylko wypadkową emocji, których nie kontrolujesz u siebie i nie rozumiesz u innych.

@aarahon dlatego bo tak trzeba, żeby innym się podobało. Wiem skąd się biorą u mnie jakie emocje czytałem o tym, robiłem notatki i ćwiczenia. U innych nie rozumiem przez aspergera

Zaloguj się aby komentować