Komentarze (18)

@dziadekmarian Są warte swojej niewygórowanej ceny , bardzo dobre,nie wybitne, przyjemne i łatwe w noszeniu. Blood of river Nile to przyjemny kwiatowy perfum w typie rose oud, bardzo dobre parametry, nie czuć irytujących syntetyków więc jakość jest bdb. Nie jest to poziom artisanów którzy bazują tylko na naturalnych składnikach ale to oczywistość przez wzgląd na cenę.

@J.26 oczywiście, że wart! Świetna tropikalna kompozycja, która poza małym wyjątkiem niczego nie przypomina.

Otwiera się rześkim, musującym i soczystym grejpfrutem, który moim zdaniem zbyt szybko ucieka, bo jak za cytrusami nie przepadam tak tutaj jest super. Popis jednak daje tutaj lekko indolowy jaśmin i egzotyczna plumeria, które w połączeniu z kardamonem dają nieco czekoladowego/kakaowego wydźwięku (chwile po otwarciu nawet nieco coli) i oparte zostały na mrocznym, drzewnym podłożu, któremu wspomniany już kardamon nadaje jeszcze przyjemnej pikanterii.

A co do tego podobieństwa to zbliżony wydźwięk ma Amber Cologne od Dimy, ale Sinharaja to jakby upgrade.

@Wujek_Judasz hej!


Test Ensar Oud - Oud Ertugrul. Po dość technicznym otwarciu z lekko plastikowym irysem (miłe) zrobił się elegancki, głównie kwiatowo-owocowy przyjemniak na kremowej bazie (miłe).

@pedro_migo po dziesięciu godzinach już tylko na skórze. Tu pachnie trochę smętnie, ale do pięciu, sześciu godzin bardzo mi się podobał. Wciąż nie znam wiele z tych topowych marek. Rozumiem, że poszedłbyś w mniejszą ilość składników?

@dziadekmarian myślę, że tu problem nie tkwi w ilości składników, bo jak na Ensara to jest dość skromnie możliwe, że też po prostu zapach się nie zmacerował gdy go poznałem bo był ze świeżej flaszki chwilę po premierze.

Zaloguj się aby komentować