Komentarze (22)

To jeden dzień,idzie się przyzwyczaić do tego AWSowsko-kleszego wymysłu. No i jeśli nie masz wolnej soboty lub wolnego w tygodniu (zakładam,że jak nie masz wolnego w sobotę to masz czterobrygadówkę) to najwyższy czas zmienić pracę bo pracujesz wtedy w jakimś łagropolu.

@Rudolf Tak. Czego nie rozumiesz? Weź kredyt, zmień pracę.


Nie można dopuścić do patologii, w której pracownik ma wybór dobrowolnej pracy w weekendy. Jedyne co umie ustawodawca, to zakazać w chuj.

@Pan_Oski zawsze mam ubaw z tego „na zachodzie”. Przeciętny Niemiec nie dyma na dwa etaty z sobotami, żeby musiał mieć w niedzielę otwarte sklepy. W Polsce - kraju na dorobku - zamykanie sklepów w niedzielę to jakiś absurd.

@Wyrocznia ja zarabiam turbozajebiście, na niecałym jednym etacie, ale przeszkadza mi zakaz handlu w niedzielę


Jadę rowerem, muszę szukać jakiegoś miasta z żabka jak chce kupić wodę


Pojadę na wakacje, czegoś mi braknie, bo nie wożę ze sobą zapasów domowych - zaś szukaj żabki i płac potrójnie (tak, nie lubię wydawać kasy bez potrzeby, nawet jeśli mam jej dużo)


A gdyby nie biznesy Rydzyka to i tych żabek byśmy nie mieli

@Wyrocznia Teksty o byciu krajem na dorobku to słychać od dobrych 3 dekad. Nie usprawiedliwia to zapierdolu świątek, piątek czy niedziela, bo za chwilę każdy przedsiębiorca powie, że on chce mieć czynne 7-dni w tygodniu i pracownicy mają zasuwać, bo jesteśmy na dorobku. Jak z kuców i samego Mentzena cisnę bekę tak tutaj akurat ma rację, w Niemczech, Austrii, Szwajcarii ludzie żyją i potrafią wytrzymać jeden dzień bez Lidla i galerii handlowych. A w Polsce wielu cierpi na brak pomysłów spędzenia wolnego czasu, więc niech ktoś zasuwa w ND w supermarkecie albo galerii, żeby Janusz z Grażynką mogli sobie połazić i popatrzeć, z braku pomysłu na wolny czas.


Druga sprawa, supermarkety są czynne od PN do SB od 6 do 22-23, więc te argumenty, że biedny Polak nie ma kiedy czasu zrobić zakupów są komiczne, bo nie znam nikogo, kto pracowałby 6 dni po 14 h.

@otoczenie_sieciowe Aha, czyli pani kasjerka ma całą niedzielę spędzać w pracy, żeby jakiś tytan intelektu nie potrafiący zabrać ze sobą dużej butelki wody na podróż rowerem, mógł sobie ją kupić? XD


No bo kto by pomyślał, że jadąc rowerem będzie chciało się pić i należy wziąć ze sobą napoje. No nikt by na to nie wpadł


BTW, w okolicach kurortów i miejsc turystycznych wiele sklepów jest czynne w ND. Nie tylko Żabki.

> Aha, czyli pani kasjerka ma całą niedzielę spędzać w pracy, żeby jakiś tytan intelektu nie potrafiący zabrać ze sobą dużej butelki wody na podróż rowerem, mógł sobie ją kupić? XD


@Lukato Kasjerka ma całą niedzielę spędzać w pracy, bo zgodziła się na takie warunki zatrudnienia i nie jest w niczym lepsza od pracownika np. stacji benzynowej czy sprzedawczyni w Żabce na śmieciówce, a poza tym może sobie odebrać za to dzień wolny w tygodniu.


A tak w ogóle, to soboty i niedziele powinny być ustawowo płatne 200%, wtedy chętnych do pracy by nie brakowało.

@staggermeister Stacja benzynowa z założenia nie jest otwarta w ND po to, żeby można było sobie zrobić zakupy, ale w celu tankowania pojazdów, w tym również tych najbardziej niezbędnych jak karetki pogotowia czy wozy strażackie i radiowozy policyjne. To, że stacje wykorzystały niedziele niehandlowe i uczyniły z nich mini-sklepy to już inna sprawa, ale funkcjonowanie stacji benzynowej w ND jest z założenia trochę bardziej niezbędne, niż supermarketu.


Żabki akurat powinny być traktowane tak samo jak Lewiatany, Biedronki i Lidle, więc tu zgoda, że kasjerka w Żabce nie różni się od kasjerki w Biedronce.


Z tymi 200 % płatności za pracę w weekendy nawet dobry pomysł, ale wiadomo, że nie przejdzie.

@Lukato:


To, że stacje wykorzystały niedziele niehandlowe i uczyniły z nich mini-sklepy to już inna sprawa,


Stacje są mini-sklepami od dziesięcioleci i nie ma to nic wspólnego z zakazem handlu w niedzielę. To główne źródło dochodu stacji xD Na paliwie zarabia się za mało. Plus stacje benzynowe od dawna były oazą dla spragnionych wysokich woltaży o dowolnej porze dnia.


Poza tym jak to jest, że jest tyle chętnych do pracy na stacjach benzynowych, skoro można zostać kasjerem w sklepie z wolną niedzielą? Czyżby był popyt na pracę w weekendy? Niemożliwe, przecież to zamordyzm. Lepiej zakazać ustawą.


Aha, czyli pani kasjerka ma całą niedzielę spędzać w pracy, żeby jakiś tytan intelektu nie potrafiący zabrać ze sobą dużej butelki wody na podróż rowerem, mógł sobie ją kupić?


Aha, czyli pani kasjerka ma całą noc spędzać w pracy, żeby jakiś tytan intelektu nie potrafiący zaplanować tankowania na zapas mógł zatankować auto?

Przeciętny Niemiec nie dyma na dwa etaty z sobotami,


@Wyrocznia  xD

Toś dojebał. Brednie na miarę konfederaty.


A tak w ogóle, to soboty i niedziele powinny być ustawowo płatne 200%, wtedy chętnych do pracy by nie brakowało.


@staggermeister W takiej formie bym to poparł. To lepsza opcja niż zakaz handlu.


Aha, czyli pani kasjerka ma całą noc spędzać w pracy, żeby jakiś tytan intelektu nie potrafiący zaplanować tankowania na zapas mógł zatankować auto?


@jeikobu__ Co ty pierdolisz? Nie da się zawsze tak zatankować na zapas. Samochód ma swoją pojemność baku i można jeden bak wyjeździł w kilka godzin, czyli mniej niż doba.

Kupić w sobotę jedzenie wystarczające na niedzielę to żaden problem.

@Lukato Jak robię trasy po kilkaset km to mam wozić że sobą 10l baniaki czy co?


Kasjerka weźmie wolne na inny dzień i wyjdzie jej na zero. Ja nie miałabym nic przeciwko pracy w niedzielę, jeżeli mogłabym mieć wolne w inny dzień tygodnia. Nawet lepiej - nie musiałabym brać wolnego, żeby załatwić coś w urzędzie czy w innych miejscach otwartych 8-16


Po co nam wszystkim mieć wolne tego samego dnia? Bo Bozia?

Jaka Bozia? XD W weekendy odbywa się najwięcej imprez klubowych, koncertów, festiwali, meczy piłkarskich i innych wydarzeń sportowych oraz kulturalnych na które można udać się z dziewczyną/paczką znajomych itp. Dlatego o wiele bardziej wolę mieć wolną ND czy SB, żeby móc w piątek albo sobotę poszaleć i gdzieś wyskoczyć na ciekawe wydarzenie, niż dostać wolne we wtorek i ganiać się ze starymi babami w Lidlu

polaczki lubią widzę zakazy i zawsze znajdą dla nich usprawiedliwienie. Nie umieją też kompletnie kierować swoim życiem więc potrzebują pasterza z batem.

@Pirazy No to narta, A na polszę sram bo to gównopaństwo z kartonu i dykty polepionych na wodę po ogórach kiszonych. No i na gówno bo jak wspomniałem - to gownokraj.

Zaloguj się aby komentować