BBC podaje ze na ukrainie liczba zabitych rosjan przekroczyła 50 tys.
Jak widzicie ukrainskie dane są mocnoo zawyżone w celach propagandowych.
#ukraina #wojna #rosja
BBC podaje ze na ukrainie liczba zabitych rosjan przekroczyła 50 tys.
Jak widzicie ukrainskie dane są mocnoo zawyżone w celach propagandowych.
#ukraina #wojna #rosja
Z cyklu - debile uczą się polskiego: https://sjp.pl/co+najmniej
Takie dwie małe drobnostki:
Ukraińskie dane postowane codziennie na Hejto to są zabici i ranni czyli wyeliminowani z walki.
Z linka: "Tak liczą żołnierzy, którzy zginęli na wojnie. Nowe groby na cmentarzach". Grupa monitoruje 70 cmentarzy, licząc nowe groby żołnierskie. Zauważa, że pochówki zajmują "znacząco więcej miejsca". "
Czyli 50k to liczba zabitych których ciała powróciły do rosji na 70 największych cmentarzy? Aha, OK.
[EDIT]
Dodatkowo trzecia drobnostka z oryginalnego artykułu BBC na który powołuje się źródło Polskie Radio 24:
"Ogólna liczba ofiar śmiertelnych – ponad 50 000 – jest ośmiokrotnie wyższa niż jedyne oficjalne publiczne podanie liczby ofiar śmiertelnych opublikowane kiedykolwiek przez Moskwę we wrześniu 2022 r.
Rzeczywista liczba ofiar śmiertelnych w Rosji jest prawdopodobnie znacznie wyższa."
@Trzensoncy.z.kacapami Liczba która została ustalona metodą zastosowaną przez bbc na podstawie liczenia grobów. Czyli ruscy okropnie zaniżyli swoje straty nawet biorąc pod uwagę tak niedoskonałą metodę liczenia zabitych. Metodologia ma znaczenie. Dlatego też BBC dodało - "Rzeczywista liczba ofiar śmiertelnych w Rosji jest prawdopodobnie znacznie wyższa"
@Trzensoncy.z.kacapami Nie jarać ale analizować informacje które mi są przedstawiane. To są dane zabitych, znalezionych i pochowanych na 70 cmentarzach w rosji - podczas gdy sama rosja ma około 1100 miast nie wliczając w to wiosek których jest od groma i bratnich państewek.
"WASZYNGTON, 12 grudnia 2023(Reuters) – Odtajniony raport wywiadu USA oszacował, że wojna na Ukrainie kosztowała Rosję 315 000 zabitych i rannych żołnierzy, czyli prawie 90% personelu, jaki miała w chwili rozpoczęcia konfliktu, podało we wtorek źródło zaznajomione z wywiadem ."
...
"Kijów traktuje swoje straty jako tajemnicę państwową, a urzędnicy twierdzą, że ujawnienie tych danych mogłoby zaszkodzić wysiłkom wojennym Kijowa. W sierpniowym raporcie New York Times przytoczono informację, że urzędnicy amerykańscy szacują, że liczba ofiar śmiertelnych na Ukrainie wynosi blisko 70 000."
Potwierdzenie nagrobków a rzeczywiste straty to wielka różnica. Na chwilę obecną możemy sobie tylko szacować która strona ile straciła a biorąc pod uwagę wysiłki mobilizacyjne na ogromną skalę plus problemy z rotacją to straty są ogromne u każdej ze stron. Jak wojna się skończy to będzie można liczyć nagrobki, akty zgonu i zaginionych w akcji. Do tego jeszcze raz podkreślę, że dane podawane przez Ukraińców to nie tylko zabici ale również ranni i niezdolni do walki czyli ogółem mówiąc - wyeliminowani.
@Trzensoncy.z.kacapami "nabierał", "kojarzy" - no rozumiem, nie każdego interesują te tematy, czasami ktoś odpali coś raz na 2 lata i nagle doznaje objawienia. Ale raczej nie tutaj. Nie w tej społeczności.
Wiesz, czemu właściwie lepiej ranić żołnierza, niż go zabijać? Bo kilku będzie musiało go ewakuować, a potem trzeba zużyć zasoby, wywieźć go na tyły, zużywać kolejne zasoby, żeby go leczyć. Ilu takich wraca? Czym się różni martwy żołnierz od takiego bez ręki? (oprócz tego, że temu drugiemu będziesz musiał wypłacać rentę do końca życia)
@Trzensoncy.z.kacapami Wyeliminowani z pola walki. Ranny spełnia te kryterium dodatkowo angażując zasoby.
Myślę, że świadomość, że 100 m dalej leży ranny kolega i trzeba kombinować jak się do niego dostać i jak go wydostać jest zupełnie inna, niż świadomość, że 100 m dalej leży trup kolegi. Prawdopodobnie też chciałbyś wrócić żywym i też liczysz, że cię rannego wydostaną z pola walki. Czy tak jest zawsze? Pewnie nie. Ale to raczej wpływa na morale żołnierzy.
[jeśli ktokolwiek się tym interesował choćby na początku, 2 lata temu, to pewnie trafił na filmy, wpisy, gdzie były różne analizy - jaki jest zwykle stosunek rannych do zabitych, ilu z nich statystycznie to lekko ranni, a ile ciężko rannych itd. to oczywiście zależy od rodzaju walk, ale dotychczasowe wojny dały już sporo danych statystycznych; gdzieś tam obijało się o uszy "bezpowrotne straty" - tu nie ma znaczenia, czy taki delikwent faktycznie zginął, czy urwało mu obie nogi - na front nie wróci]
Zaloguj się aby komentować