Bardzo przepraszam, że to już mój trzeci wpis o Joannie Kołaczkowskiej, ale jednak ukształtowała ona trochę mnie. Nie bała się przywar i niedoskonałości i ja zawsze chciałem być taki jak ona. Kolokwialnie mówiąc "mieć wyjebane". Była to osoba, o bardzo dużym dystansie, o dużej inteligencji (bo jedno z drugiego wynika). Bardzo mi szkoda, tej postaci ze świata (dla niektórych) "celebrytów", a to był po prostu normalny człowiek. Jej humor i czasem przerysowanie docierało do każdego z nas. Jednak, ona była taka swojska. Jak się ją oglądało w innych rzeczach niż kabaret, możnabyło się z nią utożsamiać. Szlag mnie trafia, że mogła jeszcze z nami trochę pobyć, ale to już ponad wszystkim. Cieszę się, że żyłem w czasach, które za jej pomocą pomogły mi ukształtować własny charakter i ponadto widziałem ją jeszcze, gdy żyła. Dzięki internetowi, lub telewizji... ale w jej epoce. Teraz rozumiem ten wyświechtany tekst: "skończyła się pewna epoka". Szkoda, że w taki sposób musiałem go zrozumieć...

#joannakolaczkowska #smierc

4f787616-7aac-46a4-b59a-3f3fb6d538b7

Komentarze (7)

@bori ja miałem 4 ich programy na VHS...Jezu, ale je jechałem... codziennie leciały. Bajki dla potłuczonych, teatrzyk zielona gęś, różne takie story, piosenki.

Potem jeszcze kraina snów im sierzanta zdyba i tam i z powrotem... do dziś dzieciom śpiewam piosenki Potemów. O rybaku i rybce z tombaku to non stop każą sobie śpiewać.

Może niepopularna opinia, ale dla mnie Joasia skończyła się na Matysik potem Kołaczkowska to inna osoba była, też fajna, ale Matysik była wyjątkowa.

Zaloguj się aby komentować