Baba zaplacila na stacji za moje paliwo, wsiadla do samochodu i odjechala. Kasjer ja goni zeby zatrzymac bo moj rachunek byl nizszy niz jej xD #gownowpis
Komentarze (37)
@ErwinoRommelo Mógłbyś, ale to jest ewidentna pomyłka i de facto nie zapłaciłeś za kupiony towar, tylko ta kobieta zapłaciła za mało za swoje paliwo (które nawet nie musiało być takie same). Więc po prostu zapłaciłbym tyle ile zatankowałem i niech się sprzedawca martwi jak to rozliczyć w systemie, bo to nie jest mój problem.
@100mph Nie odjezdzaj bez placenia!
Kiedys tutaj opisywalem historie ziomeczka ktory podjechal na BP (Kromera, Wroclaw), zatankowal chcial zaplacic i dostal odpowiedz od kasjerki ze ona nie widzi w systemie zeby bylo do zaplaty. Albo ktos zaplacil albo on sam nie odlozyl dokladnie nalewaka o czym w tamtym momencie nie wiedzial. Kolejka dluga i co on biedny ma zrobic? Klocic sie ze on chce zaplacic ale nie daja mu mozliwosci? Wzruszyl ramionami, zaplacil jedynie za batona ktorego trzymal w reku (karta) i wyszedl myslac ze skoro ktos inny zaplacil (jak twierdzila kasjerka) to jest rozliczony.
Kilka tygodni pozniej, dzwoni do mnie ten ziomek ze BP zglosilo sprawe na komende. Chce zaplacic ale oni sa nieustepliwi bo maja X takich spraw tygodniowo i zglaszaja hurtem. Ja wzywany na swiadka bo widac na kamerach ze z nim chwilke gadalem jak stal w kolejce. Skladajac zeznania aspirant pokazuje mi wypchany segregator mowiac ze to sprawy kradziezy paliwa tylko z tamtego tygodnia tylko z tamtej stacji.
Sprawa skonczyla sie w sadzie. Ziomek musial placic nie tylko za paliwo ale za koszty sadowe.
Zaloguj się aby komentować