@deafone a ja w sumie tak i nie Asasyny po kapitalnej trylogii Ezio zaczęły wymyślać i odcinać kupony z grami albo zbyt rozwleczonymi (Odysey? Valhalla?! Shadows?!! Ktoś to przeszedł na 100%?), albo po prostu nijakimi (Syndicate? Mirage?), ale po takiej se 3. zrobili właśnie Black Flaga, który z jednej strony był zajebistym symulatorem pirata... ale z drugim chujowym asasynem xD Chujowym tak bardzo, że gdyby wyciąć z dialogów 2 słowa: "asasyn" i "templariusz", to nawet questy mogłyby zostać jak były, tak bardzo ten wątek tam nie istniał. Gra by była po prostu o eliminowaniu konkurencyjnych pirackich kapitanów i żołnierzy polujących na nas w takim pseudo-gta stylu. Grę przeszedłem i dla mnie też jest jedną z najlepszych odsłon cyklu, ale nie za przedstawienie tam intrygi asasyńsko-templariuszowej, jak u Ezio, ale właśnie dlatego, że pokochałem mechanikę pływania i walk morskich z bossami. Mechanikę tak dobrą, że nawet samo Ubi po kilkunastu latach, kilkukrotnym ubijaniu i wskrzeszaniu projektu Skull&Bones, przekładaniach tytułu i obietnicach z kosmosu o "kładruple ej" nie potrafił dowieźć nawet połowy frajdy z BF. Ba- nawet te poboczne misje w AC3 z pływaniem były bardziej klimatyczne. Za to pokochałem Black Flaga, zdecydowanie nie za wątek asasyński, bo autentycznie jedyne co z niego pamiętam, to że ktoś tam na końcu ginie, jest smutna muzyczka z przebitkami, ale kto to był i czemu- beats me.