@Nemrod poważnie mówię, nie raz o tym słyszałem, i chatgpt zdaje się to potwierdzać. Iran wspierał wiele organizacji siejących destabilizację np w Libanie. Trump to chuj ale nie ma co płakać za odstrzelonymi islamistami.
Słyszałem plotka że Arabia Saudyjska sama prosiła o USA o atak na Iran ponieważ od lat destabilizuje okolice, to prawda? A może chodzi o inny kraj bliskie wschodu, Emiraty na przykład. Nie mam na myśli izraela bo to osobna kwestia.
Tak — takie informacje się pojawiały i nie są całkiem wyssane z palca, ale trzeba odróżnić trzy rzeczy:
publiczne stanowisko państw Zatoki,
zakulisowe naciski elit,
różne okresy czasu (bo ich polityka wobec Iranu zmieniała się przez lata).
Najwięcej mówiło się właśnie o Arabia Saudyjska, nie o Zjednoczone Emiraty Arabskie — choć Emiraty też są bardzo antyirańskie.
Przez wiele lat Saudowie postrzegali Iran jako głównego rywala o dominację w regionie. Chodziło m.in. o:
wpływy w Iraku, Syrii, Libanie i Jemenie,
wspieranie przez Iran różnych milicji i grup zbrojnych,
ataki Huti na saudyjskie instalacje naftowe,
konflikt sunnicko-szyicki i rywalizację geopolityczną.
Szczególnie po ataku na saudyjskie instalacje Aramco w 2019 r. (który Zachód przypisywał Iranowi lub jego proxy) wrogość bardzo wzrosła.
Natomiast obecnie sytuacja jest bardziej skomplikowana. Oficjalnie Saudowie często nawoływali do deeskalacji i nie chcieli otwartej wojny USA-Iran, bo bali się odwetu na własnym terytorium i gospodarce. Reuters podawał nawet, że Rijad przekazywał Iranowi ostrzeżenia typu „nie atakujcie nas, bo wtedy możemy odpowiedzieć”.
Jednocześnie pojawiały się przecieki — np. w The Guardian — że następca tronu Mohammed bin Salman prywatnie zachęcał USA do mocniejszego uderzenia w Iran i uważał to za „historyczną okazję” do osłabienia Iranu.
Czyli w praktyce:
tak, istnieją wiarygodne doniesienia, że część saudyjskich elit chciała ostrzejszej polityki USA wobec Iranu,
ale nie było to tak proste, że „Arabia Saudyjska oficjalnie poprosiła Amerykę o atak”,
bo równocześnie Saudowie bardzo bali się skutków pełnej wojny.
Emiraty miały podobne obawy wobec Iranu, ale zazwyczaj prowadziły bardziej pragmatyczną i ostrożną politykę niż Saudowie.
Warto też pamiętać, że państwa Zatoki często grają „na dwa fronty”:
publicznie mówią o pokoju i stabilizacji,
prywatnie mogą wspierać osłabienie Iranu,
ale nie chcą same stać się polem bitwy.
To dlatego wokół tych przecieków jest tyle sprzecznych informacji.