#anonimowehejtowyznania


Pracuje przy produkcji patyczków higienicznych które można kupić w jednej z polskich sieci dyskontów.


Maszyny można ustawić na określoną ilość bawełny na łebku.


Na pierwszej i drugiej zmianie robią to ludzie z nadzoru, od szefostwa mają przykaz oszczędzać i pakiety skręcają do minimum.


Jak mam nocki, to przestawiam maszyny na klika godzin, żeby przynajmniej kilka partii szło z uczciwą ilością watki.


Niewiem po co to piszę, ale jak trafisz na takie patyczki, to pozdrawiam





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #64ce5aa0ed3605dd14dfdcf4

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

809311d3-2a86-47ae-86a3-0a0d48444d67

Komentarze (17)

podobno w uchu powinno się grzebać najmniejszym palcem. wtedy nie zrobimy sobie krzywdy przebijając czy uszkadzając bębenek


ja tam patyczkami czyszczę uszy mojego psa ( ale nie głębolo tylko te zawijasy) a swoje palcem

Wszyscy piszą tu o bohaterze, ale z punktu widzenia pracodawcy - to są niepotrzebne straty. Jeśli jest jakaś norma ilości bawełny na patyczku to każdy racjonalny technolog będzie się trzymał dolnej granicy, by ograniczyć koszty produkcji. Dawanie większej ilości, bez uzasadnionej konieczności to są zbędne straty materiału.

Zaloguj się aby komentować