@anonimowehejto @rakokuc No więc poszłam do psychiatry z podejrzeniem ADD (to nie to szalone dziecko, a to które myśli o niebieskich migdałach). Tam przeprowadzono ze mną bardzo długi wywiad – po ok 10 minutach miałam problem ze słuchaniem, zbieraniem myśli i odpowiadaniem. O utrzymaniu wzroku w jednym miejscu nie wspomnę, latałam oczami po pokoju i za oknem. Psychiatra potwierdził moje domysły. Wiem, że dobrze iść do psychologa na test, ale nie było to potrzebne, diagnozę dostałam od razu – człowiek mozaika zaczęło się od ustalenia dawki, na początku przez miesiąc Medikinet 5mg, 2x dziennie po 1 tabletce + weekend bez leku. I ta pierwsza tabletka to był szok – nie zapomnę tego nigdy Zazwyczaj chodzę bardzo szybko, lekko przygarbiona. Po leku dosłownie wyprostowało mnie, a mój krok zrobił się wolniejszy ale pewniejszy. Zmianę w sposobie patrzenia, oraz samej twarzy łatwo zauważy ktoś z kim żyjesz (nie wiem do czego to porównać, może do zwierząt – z kanarka zmieniasz się w jastrzębia (nie, nie Glapa)) I tak jak był dworzec centralny w głowie, tak nagle znika. Jest cisza.
Na kolejne 3 miesiące dostałam 10mg, ten 5mg jest ok na sam początek. Aktualnie przyjmuję ten długi Medikinet CR20.
Jeśli chodzi o psychoterapię – miałam 2 psychiatrów, niestety żaden z nich nie miał większego doświadczenia z takimi osobami. Były to męczące i intensywne spotkania na których przepracowywałam swoje życie jak osoby cierpiące na depresje, nic z tego nie wynosiłam poza zmęczeniem. Nie mieli pomysłu na ADD. Szukam więc dalej.
Przez ostatnie 10 lat sama wypracowałam sobie „rutynę”, aby nie wypaść z obiegu. Więc jeśli wpadnę w cug to jest ok, gorzej z nauką, rozwijaniem się, czytaniem czegokolwiek, oglądaniem filmów, kontaktem ze znajomymi, spotkaniami w pracy i ogólnie pracą (czytanie i odpowiadanie na emaile, ustne przekazywanie danych, skupienie się na projekcie). Spotkania ze znajomymi wysysały ze mnie energię na kolejne dni, po pracy mogłam jedynie umyć się i spać. Czyli z tym co najważniejsze jest problem. A z tego co mi powiedziano to niestety, ADD wymaga leczenia farmakologicznego do końca życia. Mózgu nie da się naprawić. Leki działają na zasadzie pstryczka „włącz mózg”.
Spanko jak zawsze ok, ale nigdy nie miałam z tym problemu. Co prawda mam problem z wczesnym wstawaniem, ale to dlatego że siedzę do późna. Gotować nie lubię, ale jeść jak najbardziej - tutaj bez zmian po lekach
Trzeba uważać na kofeinę - same leki pobudzają.
https://www.hellozdrowie.pl/objawy-adhd-nie-mijaja-ale-wraz-z-wiekiem-zmienia-sie-ich-obraz/
Tutaj jest bardzo fajny wywiad
To co napisałam może nie mieć sensu/logiki/składu, dzisiaj mam wolne od leków, przepraszam więc