@Jasny_pelny proszę cię... mija pół roku od rozpoczęcia ofensywy Ukraińców i udało im się zrobić włam w tereny okupowane przez ruskich na głębokość 6km. Trudno to nazwać spektakularnym sukcesem. A pamiętajmy, że duże ruchy skończą się w październiku razem z opadami deszczu. Biorąc pod uwagę, że 2024 może być początkiem słabszego wsparcia dla Ukrainy (zwłaszcza jeśli pajace od MAGI wygrają w USA), no to jest źle po prostu. Zwyczajnie w świecie źle.
I ja rozumiem, że ruskie śmiecie okopały się jak polityk przy korycie, rozumiem, że manpower zaczyna być problemem dla SZU i muszą ostrożniej szafować życiem żołnierzy, rozumiem że akcja na razie dzieje się na terenach, na których scenariusz pisze jeszcze Rosja. ROZUMIEM! Niemniej ogłoszenie, że do końca roku przebiją drugą linię umocnień Ruskich jest zwyczajnie słabe. A przypominam, że były deklaracje o powrocie do granic sprzed 2014 r., były spekulacje jak zamierzają okupować Krym, a zostało z tego, że nawet do morza ne dojdą tylko "przebijemy drugą linię"? Wszyscy macie chyba świadomość, że to czego Ukraińcy teraz nie wywalczą stanie się terenem Rosji po rozmowach pokojowych 2024-2025?