@30ohm
Problemem są 2137 dystrybucje desktopowe które różnią się od siebie tapetą
WRESZCIE ktoś kto też to powiedział głośno! DistroWatch mówi, że jest kilkaset aktywnych dystrybucji, zazwyczaj 300–400 (!!!, popierdoliło psa, łańcuch, budę i kojec), a do tego setki nieaktywnych albo archiwalnych. Cała baza, włącznie ze starymi i niestandardowymi przekracza 1000 pozycji. Bo tak jak mówisz- komuś się ujebało, że jest wyjątkowy, na podstawie jakiegoś poradnika stworzy "swoją" dystrybucję, różniącą się od pozostałych tapetą i tym, że w bootloaderze gdzieś wcisnęli swoją gimbazjalną ksywkę, wysra to na świat i z jakiegoś powodu świat będzie się tym zachwycał. A potem dopada szara rzeczywistość i po 2 tygodniach podjarki zapał znika, a gówno zostaje- i cyk distro numer 1001 właśnie "powstało" i zaraz potem "umarło". I ot mamy odpowiedź na pytanie czemu tak trudno w ogóle to zliczyć ile tych desktopów jest.
Desktopów, bo w tej enterprisowej części nikt sobie nie pozwoli na taki rozpierdol, żeby jakiś korpopryszczak wziął RHELa, sforkował na SRERHELa, gdzie zamiast basha będzie srash będący forkiem zsh, cykl wydawniczy będzie cofnięty względem RHELa 3 dni względem ostatniej pełni księżyca, której data modulo 5 daje 0 i pozwolić, żeby pół jakiegoś korpo stało na tym, a pół na tym. No ale na desktopie to już przechodzi na cienkim c⁎⁎ju i jeszcze masa psychofanów do tego sobie wali, że to "wolność". Tu to nie przechodzi, bo dystrybucje- ku zdziwieniu absolutnie nikogo- są pilnowane, bo istnieje coś takiego jak wsparcie.
A potem wielkie zdziwienie, że producenci unikają jebaniny z "ekosystemem" pingwina więcej niż to absolutnie konieczne i zostawiają go na bocznym torze, bo to taki burdel na kółkach, że nikomu nie chce się inwestować w 2% rynku pofragmentowanego bardziej niż cała reszta razem wzięta tylko dlatego, żeby uregulować ten i tak działający jak proteza opensouce. I niestety wina za to leży tylko i wyłącznie po stronie community pingwina, które totalnie nie przyjmuje żadnej krytyki ani chęci zmiany. I to jest z drugiej strony w c⁎⁎j smutne, bo linux sam w sobie jest za⁎⁎⁎⁎sty, jeśli tylko go używać z głową, tylko jego własne community jest zjebane i go często gęsto samo torpeduje. I paradoksalnie najwięcej do rozpropagowania świadomości cywilizowanego linucha na desktopie zrobił Gabe.