Algorytm yt podpowiedział mi ten film:


https://www.youtube.com/watch?v=-yXy5ZEZdzY


Coraz bardziej utwierdzać się w przekonaniu, że większość współczesnych linuksiarzy udzielających się po grupach, discordach czy innych jutubach to żyje pod kamieniem. W ich mentalności cały świat prześladuje ich system.


Tutaj gość odkrywa jak działają systemy wbudowane od 20 lat, współcześnie jeśli nie jest to jakiś autorski system to wszystko chodzi na linux lub bsd. Jakieś 99% rzeczy z których korzystamy obecnie online chodzi na linux.


Problemem są 2137 dystrybucje desktopowe które różnią się od siebie tapetą i przez nie ma aż takiej popularności na komputerach. Niech microslop robi dalej to co pisałem w innym wpisie to nowe laptopy przejmie apple a te już działające obecnie pod windows będą miały zainstalowany linux.


#linux #gownowpis

Komentarze (16)

@30ohm nie. Problemem jest to, że linux nie jest pełnoprawnym produktem zdolnym zastąpić ekosystem microsoftu.

Dla domowych użytkowników może to nie przeszkoda, ale do profesjonalnych i korporacyjnych zastosowań nie ma w ogóle startu.

@MostlyRenegade lecimy na linuxach i do niedawna korpo leciało na ekosystemie Google i to działało, da się. Od jakiegoś czasu korpo stoi na microslopie i to nie jest kurwa śmieszne nic a nic.

@radziol nawet nie będę udawał że się na tym znam, natomiast google twierdzi że się da. Na ile są to dobre rozwiązania, nie wiem.

@30ohm bo ta dychotomia "microsoft-linux" jest fałszywa. MS od dawna korzysta z linuksa (mają nawet własne distro pod Azure) i integrują z nim swoje produkty.

@MostlyRenegade wiem, historycznie office był najpierw wydany na mac, potem dopiero na windows. Wydanie go na linux i jeszcze produkty adobe na tą samą platformę i mamy zamknięte wieko w trumnie z napisem windows. Chociaż ja uważam, że przy obecnych cenach sprzętu wybór apple jest lepszy. Tam już to wszystko jest.

@30ohm nah, windows jest prostszy w użyciu, a to ma znaczenie i w domu i w biurze. Niby udział linuksa na desktopach rośnie, ale to dalej jest tylko kilka procent.

@30ohm 

Problemem są 2137 dystrybucje desktopowe które różnią się od siebie tapetą i przez nie ma aż takiej popularności na komputerach.

niektórzy mówią że to siła Linuksa, ale według mnie to wada. ja rozumiem, że za każdym Archem, Debianem, Gentoo i innym Ubuntu stoją ludzie, którzy potrzebują tego distro, ale przez to się robi straszny bajzel. po prostu wybór jest zbyt duży i ludzie się zniechęcają.


sam siedzę w gierkowych distro. Korzystam z CachyOS, ale masa ludzi używa Bazzite, PopOS, jakichś Garud i innych rzeczy i się kłócą między sobą, że to ich dystrybucja daje o +1% avg fps względem innych xD

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta mnie zadziwia popularność minta, jak to nic innego jak ubuntu z inną tapetą i środowiskiem które można nazwać nie potrafiliśmy skonfigurować gnome.

Współcześnie większość dystrybucji niczym się od siebie nie różni. Te główne mają inaczej instalowany soft, inaczej skompilowany ale patrząc z lotu ptaka 95% jest identyczna.

@30ohm 

Problemem są 2137 dystrybucje desktopowe które różnią się od siebie tapetą

WRESZCIE ktoś kto też to powiedział głośno! DistroWatch mówi, że jest kilkaset aktywnych dystrybucji, zazwyczaj 300–400 (!!!, popierdoliło psa, łańcuch, budę i kojec), a do tego setki nieaktywnych albo archiwalnych. Cała baza, włącznie ze starymi i niestandardowymi przekracza 1000 pozycji. Bo tak jak mówisz- komuś się ujebało, że jest wyjątkowy, na podstawie jakiegoś poradnika stworzy "swoją" dystrybucję, różniącą się od pozostałych tapetą i tym, że w bootloaderze gdzieś wcisnęli swoją gimbazjalną ksywkę, wysra to na świat i z jakiegoś powodu świat będzie się tym zachwycał. A potem dopada szara rzeczywistość i po 2 tygodniach podjarki zapał znika, a gówno zostaje- i cyk distro numer 1001 właśnie "powstało" i zaraz potem "umarło". I ot mamy odpowiedź na pytanie czemu tak trudno w ogóle to zliczyć ile tych desktopów jest.


Desktopów, bo w tej enterprisowej części nikt sobie nie pozwoli na taki rozpierdol, żeby jakiś korpopryszczak wziął RHELa, sforkował na SRERHELa, gdzie zamiast basha będzie srash będący forkiem zsh, cykl wydawniczy będzie cofnięty względem RHELa 3 dni względem ostatniej pełni księżyca, której data modulo 5 daje 0 i pozwolić, żeby pół jakiegoś korpo stało na tym, a pół na tym. No ale na desktopie to już przechodzi na cienkim c⁎⁎ju i jeszcze masa psychofanów do tego sobie wali, że to "wolność". Tu to nie przechodzi, bo dystrybucje- ku zdziwieniu absolutnie nikogo- są pilnowane, bo istnieje coś takiego jak wsparcie.


A potem wielkie zdziwienie, że producenci unikają jebaniny z "ekosystemem" pingwina więcej niż to absolutnie konieczne i zostawiają go na bocznym torze, bo to taki burdel na kółkach, że nikomu nie chce się inwestować w 2% rynku pofragmentowanego bardziej niż cała reszta razem wzięta tylko dlatego, żeby uregulować ten i tak działający jak proteza opensouce. I niestety wina za to leży tylko i wyłącznie po stronie community pingwina, które totalnie nie przyjmuje żadnej krytyki ani chęci zmiany. I to jest z drugiej strony w c⁎⁎j smutne, bo linux sam w sobie jest za⁎⁎⁎⁎sty, jeśli tylko go używać z głową, tylko jego własne community jest zjebane i go często gęsto samo torpeduje. I paradoksalnie najwięcej do rozpropagowania świadomości cywilizowanego linucha na desktopie zrobił Gabe.

Zaloguj się aby komentować