Ajajaj, miewacie takie dni, kiedy nie jesteście z siebie dumni? Ja mam dzisiaj taki dzień. Ale czasami to nie jest jeden dzień. Czasami to jest jakiś kompletnie zjebany temat. Bardzo by się chciało wpasować w jakiś schemat, ale no... nie zawsze się udaje. I jest ten wyrzut sumienia. Aj, chciałbym, aby było tak albo inaczej. Albo że zjebało się po całości.

Np. w temacie związków... Tak to czasem bywa. Akurat nie mówię o sobie, ale dajmy na to taki przykład, że ktoś bardzo chciał mieć rodzinę. Bardzo się starał i nawet przez chwilę mu się to udało, ale zjebał po całości i rodzina się rozpadła jak domek z kart. I taka osoba by chciała, aby wszystko było na swoim miejscu, ale poza chcieniem? Po prostu nie wychodzi. I jest niefajnie.

Albo przypadek, że ktoś chciałby znaleźć swoje miejsce w społeczności. Żeby ludzie go mijali na przykład na ulicy i mówili „dzień dobry", bo wykonuje jakąś ważną społecznie pracę — ale nie wychodzi, bo z jakiegoś powodu zawodowo się nie układa.

No i to są takie przypadki. Że bardzo byśmy chcieli wieść normalne życie, ale z jakiegoś powodu nie udaje się i trzeba rozwiązywać problemy naokoło. Dobrze, że chociaż często udaje się znaleźć jakieś wyjście z problemu.

Albo alkoholizm czy inne narkotyki. Czasami ktoś z nas wpadnie w to gówno — i jak z tego wyjść? Czasami się udaje, a czasem nie. I części życie się wali po całości. Znowu przykład, że człowiek by chciał żyć normalnie jak inni, ale jednak to życie podkłada nogę i pokazuje siusiaka — to prawie jak bliski kontakt z transwestytą: wszystko jest fajnie, a tu nagle c⁎⁎j.

I tak, moi drodzy, czasami c⁎⁎j to wszystko. Pozdrawiam was cieplutko i miłego wieczoru.


#zalesie #hejtowyznanie

Komentarze (28)

Nienawidzę się starać. Samo staranie się uważam za coś sztucznego. Nigdy się nie starałem, co najwyżej rozwijałem się w danym kierunku, tak w pracy jak i w związkach. Jak coś wychodzi samoistnie to jest naturalne, dobre i bezpieczne.

@DexterFromLab możliwe. Jeden z zarządców osiedla określił mnie mianem "zadowolonego z życia". Czasem się coś popartoli. Ale knaga w to. Jeśli nie jesteś krnąbrny to spartoli się tylko raz.

@dradrian_zwierachs z ta cecha aby się nie starać to raczej wpasować to średnio u mnie. Niestety są obszary w których chciałbym dowieźć, jako przydatna społecznie jednostka ale knaga z tego xD ale codziennie powtarzam sobie że to trzeba na spokojnie xD

@Half_NEET_Half_Amazing wiesz a ja uważam swoje życie za bardzo udane. Są sfery w których jest mi bardzo dobrze. A są takie w których średnio. Ale ogólnie jestem po tej nieco lepszej stronie gdzie mniej zajebałem niż osiągnąłem.

@DexterFromLab Wszystko, co napisałeś, to złe nastawienie.

Zamiast wyluzować, to brzmi jak ciągłe naciąganie łuku pod tylko jeden cel, a ten łuk później sam strzela w losowym momencie i pudłuje.

Można korzystać z łuku inaczej i nie celować tylko w jedno miejsce, ale pod wiele różnych celów – mniejszych, bliższych i nie naciągać niczego za bardzo.

Związek nie wyszedł? To można docenić samotność i wolny czas na różne inne swoje zainteresowania.

Na etacie nie wychodzi? To można założyć własną działalność.

Nałogi drążą ciało? To można spróbować wielu metod, wyciągać z nich wnioski i opracować własną metodę, skomponowaną pod siebie (miałem problemy z nadwagą, słodyczami, a teraz potrafię sterować swoją wagą jak regulator PID).

Spodobała mi się osoba z siusiakiem między nogami? A niech sobie go ma, przecież mi się i tak ta osoba podoba, a że już wiem po sobie, jak taki sprzęt obsługiwać, to będzie git i mam gdzieś opinie innych na ten temat.

@SzubiDubiDU Ja na tym dobrze wyszedłem. To poszerza możliwości, bo zamiast działać w jednej firmie, działam teraz dla wielu i wybieram z puli chętnych te najlepsze.

@wielbuont Normalnie, np załóżmy że cięzko się uczysz przez 4 lata. Kosztuje Cię to czas i pieniadze, na koniec dostajesz np 4.5. I co, nie można być z siebie dumnym? To narcyzm?

Zaloguj się aby komentować