mlodzi ludzie zamiast poświęcić czas na edukację idą na skróty a z AI robią autorytet.
@Vekh i tu jest pies pogrzebany, znaczy edukacja. AI to autorytet, wykładowca to stary dziaders którego wystarczy oszukać, żeby jakoś zdać, a potem już prosta droga do dyplomu i sesji zdjęciowej. To jest dla mnie niepojęte, że wróciły czasy papierka.
Nasze pokolenie (millenialsi, choć ja czuję się starszym X) szło na studia w przekonaniu że papierek się przyda. I studiowało się, po to żeby często rozczarować się, jak niewiele znaczący jest sam dyplom. Potem, mam wrażenie że przyszło przesycenie, i sam dyplom stracił na wartości. Ale - historia lubi się powtarzać. I, winię za to naiwnych rodziców, których stać, i którzy wysyłają dzieci na studia, bo ciągle jeszcze żyją w przeświadczeniu że ten papierek coś zmieni. A studia, jak mi już paru studentów powiedziało są przedłużeniem młodości, kilkoma latami życia na koszt rodziców.
Ja na sobie, jednoosobowej, niereprezentatywnej grupie badawczej prowadzę eksperyment - gdzie zajdę, nie korzystając wcale z narzędzi AI. Jeśli skończę jako kierowca śmieciarki, trudno Oczywiście, nie umniejszając nikomu tej trudnej pracy. Czasem sobie podyskutuję z Gemini, poweryfikuję te cuda które otrzymuję, ale w większości przypadków mam wrażenie że AI mówi to, co chcemy usłyszeć, i jest w tym niezła/niezłe/niezły.