7952,13 + 13,16 = 7965,29
No dobra, w końcu zamknięcie marca. Dzisiaj się nawet coś pozbierałem, bo udało mi się kwadrans po 5 wystartować. Na tyle wcześnie, że wziąłem na wszelki wypadek pasy odblaskowe i latarkę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Biegło się bardzo fajnie, może dlatego że miałem konkretny plan kilometrowy i mimo wszystko z tyłu głowy sugestię żony, że chciałaby jakoś w miarę wcześniej wyjechać do pracy ( ͡º ͜ʖ͡º)
Warunki... rzekłbym, że aż za dobre. Sucho (ale niedługo po deszczu, miejscami ulice były mokre), gorąco (9°C) i bez smogu. Jak już się zatrzymałem w piekarni, to pot się lał ze mnie strumieniami... Fajnie było tak z 5 stopni niżej - ale co poradzić, taki mamy klimat xD
Marzec póki co najsłabszym miesiącem tego roku - tylko 430 km. Nawet jak coś tam pobiegam wieczorem, to nawet do stycznowego wyniku nie dobiję... no ale ten tydzień był słaby, weekend był wręcz fatalny - i tak nieźle jak na takie warunki.
Miłego piątunia i weekendu (ʘ‿ʘ)
#sztafeta
