441 + 1 = 442


Tytuł: Instytut

Autor: Stephen King

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 672

Ocena: 6/10


"Instytut" opowiada historię Luke’a Ellisa, niezwykle inteligentnego chłopca, który zostaje porwany i trafia do tajemniczej placówki, w której przetrzymywane są dzieci obdarzone zdolnościami paranormalnymi. Tytułowy Instytut działa według własnych, brutalnych zasad - dzieci są tam wykorzystywane do eksperymentów i zmuszane do rozwijania swoich telekinetycznych lub telepatycznych zdolności, oczywiście wbrew sobie. Luke szybko zaczyna rozumieć, że jedyną szansą na przetrwanie jest ucieczka, ale z Instytutu jeszcze nikomu się nie udało uciec.


Punkt wyjścia jest bardzo kingowski: tajemnicza organizacja, grupa dzieci o nadnaturalnych zdolnościach i zamknięta przestrzeń, w której napięcie powinno rosnąć z rozdziału na rozdział. Problem w tym, że w moim odczuciu ta historia nigdy naprawdę się nie rozpędza. King dużo miejsca poświęca na budowanie tła i relacji między bohaterami, ale przez sporą część książki fabuła stoi w miejscu. A Ty (czytelnik) stoisz jak Duduś z Harrego Pottera, obok akwarium z wężem i próbujesz go zmuśić, żeby się choć trochę ruszył, gdy jego zajęciem jest wylegiwanie się. Przez to trudno mi było poczuć prawdziwą stawkę wydarzeń.


To zresztą mój częsty problem z twórczością Kinga - bywa bardzo nierówny. Potrafi stworzyć świetne pomysły i zapadające w pamięć sceny, ale równie często rozciąga historię bardziej, niż to konieczne. Buduje tło i bohaterów, którym później da tylko kilka minut, żeby pokazać te cechy, o którym nam pierdzielił przez pół książki. W Instytucie jest kilka ciekawych momentów i pomysłów, jednak całość nie wciągnęła mnie na tyle, bym czytał ją z prawdziwym zaangażowaniem.


To poprawna, momentami interesująca powieść, ale dla mnie raczej potwierdzenie, że z Kingiem nadal nie do końca mi po drodze - mimo że wciąż mam jeszcze kilka jego książek do nadrobienia.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

b9256999-c0da-4ee1-a687-96105628a41d

Komentarze (15)

@WujekAlien a weź powiedz mi czy to prawda, że to wydanie Instytutu jest zauważalnie niższe od innych książek Kinga (o ile masz w twardej).

@Cerber108 czytałem w ebooku tą wersję okładkową, ale na półce mam wydanie z kolorowymi grzbietmi i jest tej samej wysokości, co Bastion i inne ksiązki Kinga z Albatrosa z białymi grzbietami.

Sprawdziłem na ZNAKu, który ma oba wydania i różni je około 5mm. Co by potwierdzało, że wersja serialowa, jest niższa.

dc896964-0b30-4d06-aebc-1b9b2d572c29

@Cerber108 wymiary są dziwne tych książek z Albatrosa. Twarde ze zwykłym tytułem i z tytułem inną czcionka, mają różne wysokości, a najnowsza oprawa zintegrowana jest jeszcze lekko wyższa 3-5mm

2d72f4ef-38fd-484f-a4fd-3516d21bb0e5

@WujekAlien @UncleFester chodziło mi o wydanie w twardej z okładką z tego wpisu. Ta wersja, którą masz Fester to wcześniejsze, a gdzieś na FB widziałem wzmiankę, że to najnowsze jest mniejsze, ale nie mogę tego znaleźć (ani zweryfikować).

W ogóle z tymi wydaniami Kinga od Albatrosa jest niezły pierdolnik. Zamiast zrobić coś takiego jak Prószyński z oprawą w stylu retro, to klepią te białe grzbiety od kilkunastu lat i czasem zmienią okładkę. Te z tytułami zwykłą czcionką są starsze, a bardziej wymyślne zaczęli robić bodaj od 2021. Teraz lepiej niech nie wprowadzają takiej nowej szaty na rynek, bo już 10 książek mam w tym wydaniu.

Zaloguj się aby komentować