3 tygodnie temu umówiłem się z jednym majstrem na przeprowadzenie remontu sypialni. Miało to obejmować przeniesienie gniazdka, włącznika światła o kilka kilkanaście centymetrów, malowanie ścian wraz z sufitem i powieszenie nowego karnisza. Generalnie nie jest to dużo roboty, szczególnie jeśli ktoś robi to na codzień. Jako iż nie urodziłem się w dniu wczorajszym i wiem, że ludzie mają różne podejście co do umawiania się na dany termin, postanowiłem skontaktować się z moim majstrem. Facet oczywiście nie odbiera, nie odpisuje i nawet nie odczutuje wiadomości. Spodziewam się że po ptostu dostał lepszą robotę i mam mnie tam gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę.
Stwierdziłem, że jak nie zjawi się w wyznaczinym dniu (jutro) to samemu kupię narzędzia i zrobię to samemu. Nigdy wcześniej nie bawiłem się w remonty i jestem ciekaw co mi z tego wyjdzie.
#remontujzhejto
