#perfumy
Mam takie pytanie. Nie nudzi Wam się albo nie męczy Was to hobby?
Ja doszedłem do takiego momentu, że bardzo dużą część tego co przystępne cenowo i w miarę dostępne już poznałem.
Chętnie poznałbym wszystkie Xerjoffy, porządne Araby itp., generalnie drogą dobrą niszę bo z doświadczenia wiem, że raczej nie będę zawiedziony jakością.
No i dochodzę do takiego momentu, że każda odlewka to co najmniej kilkadziesiąt, pod stówę złotych i dwie opcje:
1. nie spodoba się - jestem hajs w plecy i muszę pi⁎⁎⁎⁎lić się z logistyką a trochę mi się już nie chce, kupować, odbierać, testować, wystawiać, liczyć, że ktoś kupi, jak kupi to pakować itd.
2. spodoba mi się - świetnie, fajnie byłoby mieć flakon, ale flakon kosztuje np. 800, 1000 zł i k⁎⁎wa szkoda mi wydać klocka na flakon i robię sobie kuku taką presją psychiczną zakupoholiczną chciejstwem.
Koniec końców zastanawiam się czasem czy lepiej w ogóle nie próbować kolejnych zapachów bo i tak źle i tak niedobrze.















