Zdjęcie w tle

pedro_migo

Fenomen
  • 127wpisy
  • 2006komentarzy

Na sprzedaż trafia ciekawy kąsek - zapach już wycofany i obecnie bardzo trudno dostępny:


Abdul Samad al Qurashi Saudi Blend EDP

produkt, niestety bez pudełka; wyjściowo 90ml pozostało ~50ml w środku

cena: 550 zł all-in


Przy okazji obniżka ceny na Safari Extreme, teraz zo zgarnięcia za 700 zł all-in
https://www.hejto.pl/wpis/moze-szuka-ktos-jeszcze-prezentu-dla-bliskiego-a-moze-dla-samego-siebie-poleca-s


Polecam jednak komplet - oba zapachy do wzięcia za 1200 zł all-in!


#perfumy #stragan

01f1541d-31e9-45f7-aead-f7e87a8b570f
d25445ab-56b9-4010-b472-7e865d767ac8
5756af18-2e23-43bd-af1c-5e1d9f0404bb
e1e83615-025f-4f60-931e-699b3cf2a37b

Zaloguj się aby komentować

Dawno nie było, więc w tym wyjątkowym dniu warto zapytać #conaklaciewariacie ? Może macie jakieś tradycje i wybieracie konkretny zapach?


Ja dziś przemawiam ludzkim głosem i co by nie psuć nikomu smaku wigilijnych potraw animalnym oudem wybrałem Ensar Oud Purple Rain attar - czyli przyjemniaczek na bazie Iris Ghalia z podkręconą miękką i gładką skórką, wzbogacony drzewno-żywicznymi i nieco dymnymi akordami jak z EO Amber oraz odrobiną suchego tytoniu.


Radosnych świąt wszystkim!


#perfumy #sotd

4115fb0e-60e2-4291-8251-86e354d83932

Zaloguj się aby komentować

Może szuka ktoś jeszcze prezentu dla bliskiego, a może dla samego siebie? Poleca się zatem:


Abdul Samad al Qurashi Safari Extreme EDP

produkt z pudełkiem, nówka w folii 75ml

batch: 230925 (data prod.: 11/2023)

cena: 720,00 zł all-in (wysyłka paczkomatem InPost w cenie)


#perfumy #stragan

d33c4077-e5dc-4e2a-90ce-9d610e6f7b5c
4476119c-8b5a-4044-b342-4f1bf967397a
0c016aa9-e6ef-4f47-9f06-800293698ab6

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Obiecałem podzielić się wrażeniami po zapoznaniu z nowymi zapachami od Sultana Pashy na początku tygodnia, lecz niestety czas nie pozwolił, za co przepraszam tych którzy oczekiwali.

Opisy to bardziej pierwsze wrażenia, niż wnikliwe recenzje, ale myślę dadzą obraz czego można się spodziewać.


Irisoir - otwarcie syropowate, owocowe (brzoskwinia) z odrobiną bursztynu, szybko pojawia się puder z irysa z ale też jego marchewkowo-ziemista forma, za którą akurat nie przepadam, do tego w tle sucha i trawiasta wetyweria. Na szczęście mimo podbicia wetywerią te ziemisto-marchewkowe aspekty irysa szybko odchodzą w cień i robi się maślanie, choć puder nadal obecny, ale brzoskwiniowy syrop fajnie to balansuje.


Joyeux - szałwiowa bomba w otwarciu, po chwili dochodzi nieco szorstka ale słodka lawenda, całość jest bardzo czysta i świeża, w towarzystwie zielonych akordów z nieśmiało wychodzącą miętą. W tle drzewo cedrowe z którego sączy się słodka żywica a do tego trochę skórki, pachnie to bardzo klasycznie i baza kojarzy mi się z Et Pourtant od Henry Jacques.


Thebes - trochę dziwne otwarcie, jakby mineralne z ziemistymi nutami, ale przełamane mydlinami i słodkim kwiatowym pudrem musi tam być irys i róża oraz aldehydy, a poza tym ciężko mi coś wskazać. Z jednej strony pachnie to retro, ale z drugiej nowocześnie. W bazie wychodzi sucha i trawiasta wetyweria podobna jak w Irisoir, ale przełamana wilgotnym mchem i słodkim bursztynem. Jest bardzo elegancko, żadnych piwnic, stęchlizny itp., jeśli mnie pamięć nie myli to klimat Roja Vetiver Parfum.


Quintessentially Amber - słodko-słona żywica, nieco cytrusowego kadzidełka i syropowata róża, całość w otoczeniu przypraw na drzewnej bazie. Można powiedzieć, że klasyczny ambrowiec, ale został świetnie zbalansowany, nie jest tak ulepny i toporny jak to w tej kategorii bywa; kojarzy mi się z Etro Ambra.


Podsumowując, nic mną nie wstrząsnęło, ale jest dobrze, z przyjemnością ponoszę i lepiej przyjrzę się globalnie. Kompozycje nie są szczególnie złożone i bogate, raczej liniowe, ale nie płytkie; niemal każda też mi coś przypomina, z czymś się kojarzy, więc czegoś nowego nie odkryłem; jedynie Irisoir jest powiedzmy w jakiś sposób unikalny. Do jakości składników nie mogę się przyczepić.

Póki co Joyeux najbardziej wpisuje się w mój gust. Ciekawym wydaje się też Quintessentially Amber, choć bursztynowe zapachy nigdy do mnie nie przemówiły, ale może ten to zmieni? Wetyweria to również nie mój składnik, lecz Thebes nosił się bardzo komfortowo. Irisoir stoi przed nie lada wyzwaniem, bo w zasadzie idealnego irysa mam w postaci Iris Ghalia od Ensara.


#perfumy #recenzjeperfum

6df4f346-1eb5-4e57-8310-6825a3cfea53

Zaloguj się aby komentować

Ale tu cisza, wszyscy chyba na urlopie? Ja co prawda nie i choć pogoda też nie dopisuje to jako #sotd wrzuciłem jednego z najlepszych letniaków w moich zbiorach i jakiego w ogóle poznałem Ensar Oud Cambodi Cologne.


Czy jesteście na wakacjach czy nie, to proszę się chwalić #conaklaciewariacie

#perfumy

e95b72c4-44a2-4e9f-bb2c-9df6e0c5e4d6

@pedro_migo wkraczam powoli w świat Elixir attar, wlecialo dzisiaj Ghalia Rosarie. Róża z początku przypomina coś.... Katana Oud damascena(?) - możliwe. Fajnie trochę cytrusowa różowa róża. Ale niech nikogo nie zwiedzie nazwa i otwarcie, ten zapach to głównie piżmo i ambra - to połączenie najbardziej przypomina mi coś w rodzaju intymnego zbliżenia.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@pedro_migo same usunięte komentarze, poproszę o opis sytuacji albo screena bo mnie to denerwuje niemiłosiernie że mnie dymy omijają na ulubionym tagu

Zaloguj się aby komentować

W wielkopolsce dziś parno i duszno, ten niemal tropikalny klimat zachęca aby spróbować czegoś nietypowego i tym samy postawiłem na zwierzęcą wersję bestselleru Ensar Oud - Iris Ghalia, czyli Trifecta. Jak dla mnie pachnie świetnie, fizjologiczne piżmo i skórzany irys dobrze radzą sobie w tej wilgoci. Coraz bardziej podoba mi się ta wersja i chyba będę musiał przemyśleć zamianę malucha na większą pojemność.


A jak wy rozpoczynacie nowy tydzień?

Proszę meldować #conaklaciewariacie


#perfumy #sotd

7e27c97a-2f0b-444f-8935-dc6e5625ddaf

@pedro_migo Po intensywnym weekendzie z Ensarowymi piżmami, zarzuciłem Paradise Soil.

Zdecydowanie mój ulubiony deer.A w takim klimacie pachnie obłędnie.

@pedro_migo Rano wjechał porządnie wymacerowany i dawno nie noszone Jazzab Silver, a teraz po kąpieli "prysłem" się Grey Flannel. Ostatnio często wybieram same tanioszki. Zdecydowanie za rzadko ich używam, w sumie nie wiem czemu.

Zaloguj się aby komentować

No to dziś trochę przyspamuje #perfumy

Kolega @Morawagin81 zapytał wczoraj o piżmowce od Ensar Oud, a jako, że piżmo spod ręki tego rzemieślnika bardzo sobie cenię i udało mi się kilka z nich poznać, posłużę więc radą i zapraszam do spontanicznej #recenzjeperfum


Tibetan Musk

Świetne, bardzo gęste i soczyste owocowe otwarcie z grejpfruta i porzeczki, które zręcznie przechodzi w fougere z szorstką lawendą z przyprawami i gładkimi nutami drzewnymi. Głębię wydobywa pikantne i o cytrusowym, choć też lekko chłodno-metalicznym wydźwięku kadzidło (olibanum), jest żywiczne i emituje lekką smużką dymu i co warto podkreślić nie ma kościelnych konotacji. Samo piżmo pachnie przyjemnie, choć oczywiście wyczuć można animalne naleciałości to w istocie jest bardzo miękkie i z obecnymi nawet mydlanymi niuansami. Co ciekawe ta porzeczka jest tam obecna niemal przez cały czas - a robi robotę.

Jeśli ktoś szuka jednak mocniejszych wrażeń warto zwrócić uwagę na wersję Tibetan Musk: Tibetan Oud, która jest bardzo fizjologiczna i wręcz krwista z mocno wyraźnym metalicznym akcentem.


Mongolian Musk

Animalistyka w gourmandowej odsłonie, choć de facto z poznanych EO z "Musk" w nazwie ten jest najbardziej zwierzęcy. Kompozycja otwiera się gorzką i ostrą - bo przyprawioną pieprzem - herbatą, do której szybko dołącza fekalne w wydźwięku piżmo. Pieprz szybko przycicha, ale herbatka nie traci swojego przyprawowego charakteru, bo z pomocą przychodzi cynamon. Zaczyna też delikatnie wysładzać się kroplami miodu, a tym samym bardzo ładnie się balansuje, bo nie jest ani za ostro, ani za słodko. W tle czuć charakterystyczna dla EO drzewny akord, trochę ostrawy żywiczno-dymny z lekkimi ziemistymi naleciałościami. Piżmo choć w trakcie się wygładza i zyskuje wyraźnego czekoladowego tonu, to do końca pozostaje fizjologiczne.


Tonkin Musk

Jeden z najbardziej przyjemnych zapachów marki, choć piżmo początkowo jest troszkę brudne to szybko i płynnie się oczyszcza i już w początkowej fazie nabiera sporo kremowości. Zmieszane zostało z tropikalnymi kwiatami emanującymi nieskazitelną czystością i świeżością. Wyczuwam też lawendę, która nadaje ostrości i szorstkości, ale z czasem się wygładza do lawendowego mydełka. Istotną rolę odgrywa tu także genialna - w sumie to charakterystyczna dla EO - brzoskwinia nadająca owocowej słodyczy i nieco kwaskowatości; owocowy akcent podbija jeszcze kambodżański oud.


EO No. 2

Cała seria EO No. 2 poświęcona jest właśnie piżmu, ja znam jedynie w wersji EO No. 2: Tonkin. Z wyżej opisanym Tonkin Musk bym go jednak nie porównał, choć nie da się ukryć, że łączą je wspólne cechy to zostały całkowicie inaczej zinterpretowane, a konkretniej kwiaty i owoce, które tutaj są akurat kwaśne i sfermentowane, dopiero w bazie wykazują nieco słodyczy. Kompozycja bardziej kojarzy mi się z Jungle Kinam, domyślam się, przez użyty w obu oud z Papui Nowej Gwinei o drzewnie-żywiczno-dymny profilu ze skórzanymi niuansami, ale tutaj z wyciętym akordem ziemistym, który w Jungle Kinam był wyraźny - pachnie to na zasadzie spalonego drzewa w lesie deszczowym z którego tli się jeszcze ciemny dymy i wypływa gorąca żywica. Kompozycję dominuje świdrująca mieszanka przypraw z gorzką czarną herbatą. Piżmo stanowi bazę zapachu wygładzając całą kompozycje swoim kremowym i nawet nieco czekoladowym profilem, zatem także w tym aspekcie zapach może poniekąd przypominać Tonkin Musk, gdzie to piżmo jest po prostu przyjemne.


Musc Gardenia: Berke Khan

Tytułowego kwiatu gardenii tutaj nie czuję, choć gardenia kojarzy się też z ogrodem, natomiast mi ta kompozycja bardziej przywodzi na myśl las. Już otwarciu wyczuć możemy brudne i zwierzęce piżmo, jest wręcz fekalnie; charakterem podobne jest do tego z Mongolian Musk, co nie powinno dziwić, bo tu też jest mongolskie. Zostało zostało z zielonym, jakby wilgotnym i zgniłym akordem ściółki, przy czym po pierwszych spotkaniach z nim miałem wrażenie jakby w tym lesie znaleźć "papierzaka" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Z czasem jednak całość się wygładza, bo pojawiają się kwiaty z błękitnym lotosem i jaśminem w roli głównej, które podtrzymują te indolowe aspekty oswojonego już piżma, a do zielonych akordów dołączają nuty drzewne, co trochę kojarzy się z Homeros SQ.


Private Blend

Przyznam, że tego akurat w żadnej wersji nie znam, ale warto o nim w temacie piżma wspomnieć, bo przez fanów marki uważany jest za ensarowe magnum jeśli chodzi o ten składnik i ogólnie portfolio marki. Jeśli wierzyć porównaniom to jest podobny do wyżej opisanego EO No. 2: Tonkin i nie będę ściemniał, że to jest jeden z powodów dla którego Private Blend akurat jeszcze nie znam, choć miałem ku temu parę okazji, ale finalnie się nie zdecydowałem - bo EO No. 2 mi nie do końca siadł (zbyt przyprawowy i kwaśny) - tym bardziej, że to kompozycja z droższej linii, ale myślę kwestia czasu aż ciekawość weźmie górę.


Iris Ghalia

Choć w nazwie irys i nie da się ukryć, że ten zapach to oda do irysa właśnie, to piżmo stanowi tutaj rdzeń zapachu. Wyżej już wspomniane genialne porzeczki i brzoskwinie sparowane z wręcz jedwabistym, fioletowym akordem irysa, który z czasem robi się trochę pudrowy (ale nie kosmetyczny) by finalnie przejść w kremową, maślaną postać i w bazie przedstawić też jeszcze jego skórzane aspekty. Piżmo, choć nadaje kompozycji animalnego charakteru jest tutaj niesamowicie gładkie i miękkie jak przyjemne w dotyku zwierzęce futerko; natomiast mieszanka szarej ambry i oudu dodaje eleganckiego, choć mrocznego tła.

Podstawowa wersja IG nie jest w żaden sposób odpychająca, ale dla odważnych, szukających bardziej skrajnych doznań polecam wersję Iris Ghalia: Trifecta, która jest naprawdę fekalna dzięki podkręconej dawce piżma, a Mongolian Musk - o którym wspomniałem jako najbardziej animalnym z "Musk" - to przy niej przyjemniak.

4a247c3a-56f6-4f29-91bf-7c5df3ae409f

@pedro_migo wspaniale opisane, jestem fanem ja tylko dorzucę swoje trzy grosze jak już jesteśmy w temacie piżmo ensarowych... a mianowicie z tego co mi wiadomo to ensar "recyklinguje" piżmo, czyli robi np tynkture kilka miesięcy i używa takie siki do perfum po czym zalewa to na kolejne miesiące i tak w kółko, co może być powodem dla którego ludzie ostatnio narzekali że np Mongolia Musk było mniej piżmowe - dziwna żydowska praktyka szczególnie biorąc pod uwagę fakt ile kasy sobie życzy za swoje "dzieła". Dodam tylko że np Russian Adam minimalnie czeka kilka lat, a często tak długo aż piżmo całkowicie uwolni się z materiału aż acznie się krystalizować na ściankach butli, dodatkowo on w przeciwieństwie do ensara nie wkłada do tynktury razem grudek( czyli tego co odpowiada za faktyczny zapach piżma) z "workiem" (który sam w sobie nie posiada zapachu piżma, bo to jest po prostu suszony fragment skóry). Nie chcę nikogo zniechęcać ale chciałbym żeby każdy był swiadomy że kupując od ensara często można dostać niekompletny produkt w absurdalnej cenie, co jest w c⁎⁎j smutne.

@pedro_migo świetne opisy, bardzo fajnie się to czyta i porównuje wrażenia z własnymi. Ja przykładowo Tibetan Musk odbieram z goła inaczej ale to pewnie kwestia wersji oraz mojego nadal kształcącego się nosa;) Swoją drogą czytanie takich recenzji imho bardzo pomaga w jego kształtowaniu wlasnie Za to w pełni zgadzam się z krwistym akcentem Tibetan Musk: Tibetan Oud. Wydaje misie że większa obecność róży (i pewnie jej blendu z pozostałymi składnikami) może odpowiadać za ten efekt.

czakam na kolejne opisy

Zaloguj się aby komentować

No to ja też coś zredukuje


Taif Al-Emarat T16 EDP

produkt z pudełkiem, poj. 73/75ml (flakony nie są lane do pełna)

batch: 23389

pochodzenie: strona producenta

cena: 550,00 zł (wysyłka paczkomatem InPost w cenie)


Abdul Samad al Qurashi Safari Extreme EDP

produkt z pudełkiem, nówka w folii 75ml

batch: 230925 (data prod.: 11/2023)

pochodzenie: import prywatny z UAE

cena: w pierwszej kolejności interesuje mnie wymiana na flakon ASQ Blue Kenam ExDP, jeśli się nie znajdzie sprzedam za 750,00 zł all-in


#perfumy #stragan

d49db2c1-5d39-47c3-a319-2c1e3f016bd5
8540ec31-1635-440c-9b3a-c1d92a1418ba
1cf7fcf4-3cc7-401c-b144-5ae06d56b388
48dbf223-9b52-47df-bba7-52192311c67e
adeb1194-3506-497d-8667-0f00b35d391d

Polecam obydwa zapachy ale T16 to coś dla miłośników miodku podbitego prawdziwym oudem, można wąchać nie tylko z korka

Zaloguj się aby komentować

@pedro_migo może sie pokuszę o wyrwanie całego seta, ale najbardziej mi zależy na Oud Luwak... chociaż oczywiste jest ze nie bedzie szans tego zgarnąć

Ja myślę czy na zestaw attarów nie zapolować. Ewentualnie któraś pojedyncza flaszka - Oud Luwak / Antiquity. Choć Inverno Russo też może być ciekawe. Nie znam niestety pierwszych wydań żadnego z tych zapachów.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cześć!

Dawno nie publikowałem nic pod #recenzjeperfum lecz niestety ostatnio miałem trochę mniej czasu, aby poświęcić na to hobby. Na początku roku - przy okazji podsumowania minionego 2024 - zostałem wyróżniony przez kolegę @Cris80 jako autor recenzji rozwijających tę naszą społeczność tutaj, choć skromnie mówiąc nie uważam, czy szczególnie zasłużenie, bo wiele opisów nie opublikowałem, sporo zalega mi niedokończonych w notatkach, a wielu które miałem w planach nawet nie zrealizowałem. Jednym z takich przykładów jest kolekcja od Ensar Oud, która pojawiła się przy okazji Black Friday 2024, lada moment i będziemy mieli Black Friday 2025, więc ewidentnie widać że trochę się przeciągnęło - no to przychodzę z małą rekompensatą.

O marce Ensar Oud na #perfumy na hejto chyba już każdy słyszał, a kto miał okazję coś testować był pod wrażeniem. Bardzo dobry odbiór, wzorowa jakość wyszukanych, bardzo rzadkich składników i nawet te kosmiczne ceny flakonów owiały markę legendą, ale czy faktycznie Ensar co dotknie to zamienia w złoto?


Pink Papua 2024

Po wstępnym teście nadgarstkowym ten zapach najbardziej mnie zaciekawił - fajny, mocny indolowy charakter, wręcz fekalny, jak piżmo w Musc Gardenia, a może i nawet bardziej fizjologiczny - jednak z czasem traci tę moc i mam wrażenie, że zaczyna brakować mu głębi. Sama kompozycja też niewiele się zmienia z czasem, jedynie wygładza i staje kwiatowo-kremowa za sprawą lotosu, może to kwestia, że świeża kreacja i flaszka i dopiero się zmaceruje?

Początkowo pomyślałem, że mógłbym mieć flakon takiego zapachu, ale po globalu następnego dnia zmieniłem zdanie xD Za tę cenę mam jednak większe wymagania, a po powtórnym teście po jakimś czasie zadania nie zmieniłem.


Oud Monsieur 2024

W otwarciu soczysty, cierpki i zielony cytrus (bergamotka) z kwiatami, ciężko mi wyłapać jakie dokładnie, bo pewnie jest ich więcej, ale szczególnie wybija się champaka podobna do tej z ALD Champa Attar, słodkawa, trochę jaśminowa, ale dziwnie gumowa. Ta cytrusowo-kwiatowa mieszanka przyprawiona została jeszcze pieprzem i całość przywołuje warzywne skojarzenia - nie podoba mi się to.

Po jakimś czasie wchodzi irys, początkowo jest gęsty i soczysty ale szybko transformuje się w pudrową formę nadając lekkiego retro charakteru - warto tu wspomnieć, że z irysem jak Iris Ghalia bym go absolutnie nie porównał, lecz przypomina mi ten składniki pokazany w Areej Le Dore Al Majmua.

W bazie wyczuwam ciepłą i słodkawą szarą ambrę otoczoną lekkim dymkiem. Jak na EO przystało musi być oud, który zwieńcza kompozycje; jaki dokładnie gatunek, region pochodzenia - nie będę zgadywał - ale pachnie pikantnie drzewnie-przyprawowo; myślę, że podbija jeszcze świeży i zielony charakter tej kompozycji, ale jest też trochę dymny.

Kompozycja na pewno bogatsza niż Pink Papua, opis wskazuje, że może być ciekawie, lecz mi coś po prostu tu nie gra i nie czuję się w nim dobrze. Parametry jak na EO słabe.


Musk Yusuf 2024

Głównym bohaterem jest tutaj goździk (przyprawa), wyraźnie korzenna, bardzo pikantna z dobrze wyczuwalną goryczą. Jest obecna z większą bądź mniejszą intensywnością przez niemal cały czas trwania zapachu, a mnie po prostu drażni; najgorsza jest faza kiedy goździk łączy się z piżmem, wyraźnie animalnym, które jeszcze bardziej potęguje wstręt - choć takie piżmo ogólnie mówiąc, akurat lubię - ale nie tutaj.

W późniejszej fazie sytuacje trochę ratuje podobieństwo do Oud Yusuf 2024 z charakterystyczną dla Yusufa brzoskwinią, ale to też nie jest mój ulubiony zapach, ta nowa wersja OY rzecz jasna, a wręcz jeden z gorszych EO poznanych w ubiegłym roku i ogromne rozczarowanie, bo stara wersja jest wybitna, a więc ciężko mi znaleźć jakiś pozytyw w Musk Yusuf, bo nawet parametry ma jeszcze gorsze niż wcześniej testowany Monsieur Oud.

Odważę się powiedzieć, że zaraz za Rumi to najbardziej nieprzyjemny - moim zdaniem oczywiście - zapach marki.


Habana Ambar

Zapach się nieco zmienił od pierwszego testu, szczególnie mówię tutaj o otwarciu, w którym za pierwszym razem czułem przeszywającą nozdrza woń chrzanu, który nie ukrywam, że nadal jest obecny, ale już nie tak intensywnie, wygładził się i szybciej znika. W to miejsce pokazał się iglak - jałowiec, nie przepadam za nim, więc szybko go wyczułem - który nadaje świeżego, zielonego i leśnego charakteru; a jego jagody wzbogacają kompozycję o gorzki i cierpki owocowy akord. Mimo wszystko jałowiec nie jest tak irytujący, jak go zwykle odbieram.

Czuć też suchą trochę jakby przykurzoną korę drzewną, coś jak ściółka właśnie z kory w ogrodzie. Tytułowa ambra - podobna od tej z serii Jamaican Ambergris - wprowadza nieco ciepłej słodyczy, ale i świeżej morskiej bryzy, która w połączeniu z iglakiem, z drugiej strony daje efekt chłodnego górskiego powietrza i pachnie to bardzo ciekawie.

Tytoń pełni tutaj rolę dopełniającą kompozycję jest nieco mroczny, suchy i wytrawny; jakby aromatyzowany delikatnie słodkawą wanilią.

Z perspektywy czasu i tego co ostatnio od EO poznałem, to nie jest zły zapach - ba wypada lepiej niż wspomniane wyżej kompozycje po reedycji - a podejrzewam, że maceracja zadziała jeszcze na jego korzyść.


Kinam Cologne

Kompozycja niedostępna w regularnej sprzedaży, jedynie jako gift przy zamówieniu na kwotę powyżej 2000$.

Ciekawe otwarcie ze świeżym i słodkim zielonym jabłkiem oraz przyprawami, które kojarzy mi się z Loewe 7. Po chwili dołącza jeszcze ostry goździk - za którym jak możecie się domyśleć z wcześniejszych opisów, nie przepadam - aczkolwiek całkiem szybko ucieka i jakoś istotnie mi nie przeszkadza. Kompozycję opanowuje zielona i przeszywająco świeża woń rozmarynu, który w połączeniu z delikatnie owocowym i drzewnym oudem z Kambodży ewidentnie przypomina ensarowe Cambodi Cologne, co więcej pojawia się też sucha i nieco stęchła wetyweria, a w bazie wspomnianego Cambodi Cologne także jest akord starego i zakurzonego drewna, mimo tego w obu przypadkach zapachy pozostają świeże, natomiast mam wrażenie, że Kinam czegoś brakuje, staje się jakby nijaki.


Ensar Oud szturmem podbił moją kolekcję w ubiegłym roku, stał się ulubioną marką i najliczniejszą w mojej kolekcji, dokładnie nie wiem ile, choć myślę poznałem już ~100 zapachów Ensara, większość oceniam pozytywnie, niektóre okazały się tak dobre, że cena zeszła na dalszy plan i nie żałuję zakupu; trafiały się też takie, które totalnie nie trafiły w mój gust, ale jednak uważam, że miały coś w sobie, natomiast te wyżej opisane - mówiąc w dużym skrócie - no tego jednak po prostu nie mają. Mimo składników wyróżniających się jakością na tle konkurencji, odczuwam jakby to nie było już to samo, zatem czy Ensar poszedł śladem innych marek i też przycina na jakości, czy po prostu najlepsze zapachy poznałem na początku przygody, a teraz znaleźć jeszcze lepszą jakość graniczy już z cudem? - trudno powiedzieć i nie da się ukryć, że mój entuzjazm na poznawanie nowości EO osłabł, ale mimo wszystko nadal jestem ciekawy co wychodzi i chętnie poznam jeśli nadarzy się okazja.

Podsumowując jeszcze wyżej opisane kompozycje najlepiej oceniam Habana Ambar oraz Kinam Cologne, choć na flakon żadnego z nich się nie zdecyduję, bo mam już coś w jakimś stopniu w podobnym klimacie.

ec261ef4-5275-4407-acb6-9d291f9bcb4d

@pedro_migo jak dotąd próbowałem czterech. I... no, jakość jest. A to, po setkach przygód z zapachami, staje się ważniejsze, niż preferencje samego nosa. Ale jeśli przewąchałeś sto Ensarów, to rozumiem, że można ponarzekać;)

@pedro_migo Dobrze napisane. Z tego zestawu znam Pink Papua, Monsieur Oud, Kinam Cologne oraz Musk Yusuf ale w starszej wersji. Słyszałem, że w porównaniu do tej 2024 starsze batche wypadają dużo lepiej. Pink Papua uważam za całkiem dobry zapach. Choć też na flaszkę bym się nie zdecydował raczej, czegoś faktycznie tu zabrakło. Monsieur Oud jakoś mnie nie porwał. Testy Kinam Cologne za to wspominam całkiem przyjemnie. Niezły, w stylu fougere. Ale z takich świeżaków z oudem mam już Surirankę od EO oraz Blu od Agar Aura. I są to wydaje mi się lepsze kompozycje niż wspomniany Kinam Cologne.

PS: Swoją drogą widziałem, że powrócił Cambodi Cologne na stronę Ensara. Nie znam ale wiem, że wczesniejsza wersja zbierała pozytywne recenzje. I widziałem porównania do Suriranki właśnie, którą bardzo lubię.

Zaloguj się aby komentować

Cześć,

dawno nic tu nie wystawiałem, a jeszcze parę rzeczy mi zalega, więc wrzucam w niższych cenach.


FLAKONY:

1 ) Areej Le Dore Al Majmua EDP | produkt z pudełkiem, 46/48ml | cena: 700,00 zł (wysyłka paczkomatem InPost w cenie + gratis odlewka z atomizerem ok. 1ml Areej Le Dore Aquilaria Blossom ExDP) | pochodzenie: strona producenta

UWAGA: sprężynka chyba za mocno odbija, bo przycisk atomizera czasami zeskakuje, aczkolwiek nie przeszkadza to w użytkowaniu, bo psika ładną i obfitą chmurę.

2 ) Roja Parfums Enigma Parfum Cologne | batch: 54321/12287 (data prod. 10/2021) | produkt z pudełkiem, 96/100ml | cena: 800,00 zł (wysyłka paczkomatem InPost w cenie) | pochodzenie: Breuninger


GOTOWE ODLEWKI:

1 ) Abdul Samad al Qurashi Makan Blend EDP | 8ml | 120,00 zł

2 ) Agar Aura Oud Fougere ExDP | 2ml-global | 95,00 zł

3 ) Ensar Oud Siber Extreme (2025) Pure Parfum | 2ml | 150,00 zł

4 ) Ensar Oud Sultan Leather Attar | 0,3g | 50,00 zł

5 ) Ensar Oud Woke Morisco - Albanian Van Gogh Pure Parfum | 1,5ml | 100,00 zł

6 ) Roja Parfums Chypre Extraordinaire Parfum | 4,5ml | 105,00 zł

7 ) Roja Parfums Enigma Pour Homme Parfum | 3ml-global | 75,00 zł

8 ) Roja Parfums Great Britain Parfum | 2,5ml | 63,00 zł

9 ) Roja Parfums Vetiver Parfum | 2,5ml | 40,00 zł


Komplet odlewek do zgarnięcia w całości za 700 zł all-in + dorzucę jeszcze jakieś extra


#perfumy #stragan

3956ebae-8367-441b-b2bb-ff835e6705d1
9999d477-b65c-49a0-b052-4e7ec4291e44

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No to kontynuujemy serię #conaklaciewariacie

Dziś też kontynuuję z Ensar Oud i wleciała animalna wersja ensarowego klasyka Iris Ghalia, czyli Trifecta, na której flakon się ostatnio zdecydowałem.

#sotd #perfumy

fc71f09d-55b4-44f0-a9ea-9817c59ac891

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry w poniedziałek,

wracam dziś do Tybetu z Ensar Oud Tibetan Musk, mimo, że kiedyś nie przekonałem się do niego to ciągle mnie coś tam ciągnęło.

To świetne, bardzo gęste i soczyste owocowe otwarcie z grejpfruta i porzeczki. Robi się ziołowo i spokojnie wchodzi lawenda z przyprawami i nutami drzewnymi. Głębi dodaje pikantne, choć bardzo stonowane i o jakby cytrusowym wydźwięku kadzidło, jest żywiczne i daje tylko lekką smużkę dymu, więc podejrzewam, że to olibanum. Tytułowe piżmo jest tu czyste i bardzo miękkie.


Tradycyjnie życzę smacznej kawusi i pytam #conaklaciewariacie ?

#sotd #perfumy

e6bc8bff-22d3-4af6-bc5b-71dba160b880

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować