Hejto.pl
Zdjęcie w tle

logic

Kompan
  • 4wpisy
  • 18komentarzy

#niemakolaczy #praca #pracbaza

A to i ja się podzielę swoją historią mojej pierwszej pracy.

To była moja roczna przerwa w studiowaniu. Lokalna drukarnia poszukuje grafika komputerowego. Doświadczenia żadnego w tym kierunku nie miałem ale łebski chłopak byłem zwłaszcza w komputerach.

Szefowi się od razu spodobałem, zwłaszcza jak zadeklarowałem, że nim kupi mi firmowy komputer to mogę pracować na swoim (miałem wtedy 1 luźny). Szef zadeklarował, że za wypożyczenie komputera oczywiście mi zapłaci. Umowa od razu na etat na czas nieokreślony.

Od razu z rozmowy kwalifikacyjnej wsiadamy w samochód szefa i jedziemy do mnie po komputer.

To był gorący okres dla drukarni bo tuż (2 tygodnie) przed wyborami a to były takie czasy, że plakaty wyborcze drukowało się na papierze a i każdy kandydat chciał garściami rozdawać swoje wizytówki.

Szef: do rany przyłóż - przynosił ciasteczka, herbatę. Załatwiał od ręki wszystko co potrzeba.

Praca była bardzo intensywna, reszta ekipy to byli starzy wyjadacze drukarscy, mnóstwo się nauczyłem o składzie, czcionkach, projektach itp.

I tak minęły 2 tygodnie, minęły wybory, nadszedł poniedziałek po wyborach a w drukarni nastała CISZA. MARTWA CISZA. Nie ma kompletnie NIC do roboty. Szefa nie ma. Pracownicy siedzą w swoich kątach.

Ja zrobiłem sobie w kąciku kuchennym herbatę. Dzwoni szef do jednego z pracowników:

- Co robi Waldek?

- Noo, konserwuje maszynę.

- A Mietek?

- Eeee, sprząta

- A Logic?

- A akurat pije herbatę w kuchni

- Daj mi go

- To nie bar! Wypierdalaj! Nie chcę cię więcej widzieć! Zwalniam cię dyscyplinarnie!

I rozłączył się. I zadzwonił zaraz do księgowego, żeby mi przygotował rozwiązanie umowy. Oczywiście nie dyscyplinarne tylko za porozumieniem stron ale byłem wtedy w takim szoku, że podpisałem, spakowałem się i wróciłem do domu.

Tego samego dnia zwolnił jeszcze kilka osób.

Ale rozliczył się uczciwie i za nadgodziny i za wypożyczenie komputera. A chwilę później znów szukał grafika...

A ja już nigdy więcej nie piłem herbaty w pracy

PS: A gdy ktoś mnie oskarża o pracoholizm to opowiadam tę historię jako wytłumaczenie mojego stosunku do pracy

@wielbuont Byłem potrzebny bo nie minął miesiąc i znów szukał grafika.

A co do trzymania niepotrzebnych pracowników to bardzo zależy od stanowiska. Są stanowiska gdzie rekrutacja trwa kilka miesięcy a wdrożenie nowego pracownika ponad rok. Więc czasem lepiej trzymać nawet chwilowo niepotrzebnych ale doświadczonych pracowników.

Zaloguj się aby komentować

Biegam zwykle dystans około 5 km, staram się czasem przebiec go w tempie 5min/km ale to wciąż nieosiągalne. 5:30 min / km średnio to max. Najszybciej kończy mi się oddech a potem tętno leci do max i tracę moc.

No i przeglądając w Garminie profile innych biegaczy coś mnie zastanowiło...

Zauważyłem profil gościa który jest niższy ode mnie o 10 cm (ja 180cm), cięższy o 10 kg (ja 66kg), pułap tlenowy ma na poziomie 43 ml/kg/min (ja mam 49 ml/kg/min) a biega 5 km w tempie 4:30 min/km

JAK?

Aktualnie biegam 2 razy na miesiąc więc może niezbyt często ale nawet jak biegałem co drugi dzień i miałem VO2MAX na poziomie 52 to nie mogłem się zbliżyć do tempa 5 min / km

Macie jakieś sugestie jak ćwiczyć?

#bieganie

@logic bieganie 2x w miesiącu nie można nazwać trenowaniem. Szczerze to 2x w tygodniu to chyba absolutne minimum jeśli chce się pod jakimś kątem progresować.

Odpal sobie plan treningowy garmina lub znajdź w internecie plan pt „5 km w 25 minut” i za pare miesięcy spokojnie dobijesz do tego celu. ;)

Przy 2x w miesiącu to szalu z tego nie bedzie ... Zasada jest bardzo.prosta.. jak chces progresowac to dajesz z siebie wiecej niz tyle zeby ledwo co sie spocic ..

Zaloguj się aby komentować