Loumari opisane, czas na rozbióreczkę zgodnie z nadchodząca porą roku. Dzisiaj mam same rarytasy jak zwykle w najlepszych możliwych cenach.
Gwiazdami dzisiejszej kolacji są nastepujące zapachy:
Ermenegildo Zegna - Florentine Iris EDP (2018) czyli najlepszy elegancki irys w perfumach. Jeśli myślisz że Prada albo Dior potrafią zrobić dobre irysiaki to niszowe wydanie spod szyldu Zegny z pewnością sprawi że zmienisz zdanie. Ultraklasowy, szykowny, unisexowy chociaż lepiej leży na facecie.
Maison Francis Kurkdjian - Gentle Fluidty Silver to topka moich zapachów wiosennych i stawiam go na równi z armią Xerjoffów. Zapach bogactwa. Upolowałem flaszkę z 2019 roku wiec reformulacje nie są mi straszne, a do tego w świetnej cenie!
ETRO - ManRose to lepsza wersja Al Wisam Day czy MFK L'Homme A la Rose. Jeśli któs lubi ten styl zapachu to ETRO jest na ściśłym topie i ma świetne parametry jak na tego typu wiosenny zapach.
Giardino Benessere - Salaria to pokrótce Acqua di Sale bez irytującej nuty glonów. Nie wiem z jakiego powodu ale ten zapach ma przeogromne parametry na mojej skórze, zabił wszystko co testowałem tamtego dnia. Idealny na lato!
Terre D'Hermes - Eau Givree to kolejna pozycja od nieśmiertelnego Terrego. Zapach świeżo wyciśniętej limonki z jałowcem. Ponadprzeciętne parametry zachęcają do noszenia go w środku lata. Będzie hitem!
Obiecałem że będę wrzucał trochę recenzji i postaram się dotrzymać słowa.
Słyszeliście o marce Loumari? Nie? No właśnie, ja też nie. Natrafiłem na nią przypadkiem gdy szukałem zupełnie innych perfum i widząc podobieństwa do niektórych sztosów postanowiłem zaopatrzyć się w discovery set. Przeszukując grupy na FB i fora dochodzę do wniosku że chyba nikt jeszcze o nich nie pisał więc mamy tu na hejto małego eskluziwa ;).
Aktualnie portfolio marki składa się z siedmiu pozycji i wszystkie trzymają wysoki poziom.
Zaczynamy!
Maydan - zapach z którym wiązałem największe nadzieje. Według fragry miszmasz Laytona i Alexandrii II. Czy można sobie wyobrazić lepsze combo?
Słodki start z lawendą, jabłkiem i cynamonem która jest osłodzona wanilią i bursztynem znanym z Alexandrii II, tyle że te akordy zostały nieco obcięte. Po 15 minutach dochodzi tymianek. słodycz się uspokaja. Laytona tu praktycznie nie ma, jeśli już to w głębokiej bazie. Po godzinie czuć coraz bardziej Aleksandrie II, zwłaszcza akordy oudu i zwiastuje to najlepszą część zapachu która trwa kilka godzin. Laytona już z nami nie ma, miał piękny pogrzeb. Ten zapach zajął numer 1 całej marki wg. mojej kobity.
Almeria - otwarcie migdałowe ze słodkimi żywicami. Po chwili dochodzi karmel z różą. Czuć świeżość wymieszaną ze słodyczą i tak to już trwa trzecią godzinę. Bardziej kobiecy niż męski, ale tylko z niewielkim przechyłem na kobiecą stronę mocy. Dość uniwersalny zapach i faktycznie nie znam nic podobnego. Drydown lekki i przestrzenny, lekko wytrawny za sprawą róży.
Fragra podaje podobieństwo do Oud Satin Mood, ale ja go tu nie odnajduje.
Saja - uderzenie różą, po chwili wychodzi gruszka. Róża robi się na przemian wytrawna i słodka z pomocą dowalenia gruchy. Do tego duo po 30 minutach coraz bardziej zaczyna dobijać się malina i do tej pory kadzidło którego nie było w ogóle czuc zaczyna grac coraz większą rolę. Dość nietypowa róża, ale d⁎⁎y nie urywa. Za dużo się chyba nawąchałem różańców w życiu.
Nayssabour - mocne otwarcie 'oudu' i goździków. Z tyłu czuć szafran i trochę róży. Ktoś tu chciał zrobić przeruchane na sto sposobów combo róża oud. Sztampa która w tej cenie nie powinna mieć miejsca. Na szczęście dość szybko się zmienia i dochodzi znana wcześniej malina. Myślałem że będzie gorzej ale d⁎⁎y nie urwało.
Noble Cavale - to zdecydowanie najbardziej mainstreamowa pozycja w portfolio marki. Delikatnie morski, lekko cytrusowy świeżak który charakteryzuje się ponadprzeciętnymi parametrami. Gdybym miał go przyrównać do perfum które znam były to środek drogi między Sauvage a Ambassadorem, z tym że dużo dużo lepszej jakości. Uniwersalność 10/10, oryginalność no tu się waham między 2 a 3 xD. Z każdym kwadransem zyskuje w moich oczach (i w nosie). Dziewczyna jest zachwycona, dla niej to nr 2 z kolekcji ale muszę przyznać że i u mnie będzie wysoko.
Nuage Noir - cięższe perfumy o odpowiedniej mocy. Skóra z cynamonem i tonką. Te nuty wychodzą na pierwszy plan. Cynamon dodaję lekko słodkości blendowi ale skóra jest tutaj motywem wiodącym. Po jakimś czasie zaczyna się pojedynek skóry ze słodkim cynamonem i dochodzę do wniosku że błędnie skategoryzowałem te perfumy. Nie są skórzano-cynamonowe, tylko cynamonowo-skórzane. Trochę mniej przyprawowe od African Leather ale to podobny kierunek. Dość oryginalny zapach i gdybym nie miał innych planów zakupowych to by trafił na półkę. Chyba mają najlepszy drydown ze wszystkich pozycji do tej pory.
Porthole - Orgia owoców, karmelu i imbiru. Przecudny zapach, ale pomimo mojej sporej tolerancji na babskie unisexy ten jest zdecydowanie dedykowany kobietom. Bardzo dobre parametry!
Ranking:
1. Nuage Noir
2. Maydan
3. Almeria/Porthole
4. Noble Cavale
5. Saja
6. Nayssabour
Perfumy są zmienne i charakteryzują się bardzo dobrą jakość składników. Dużym plusem jest też brak syntetyczności w bazie, coś co ostatnio u mnie natychmiastowo dyskwalifikuje perfumy z noszenia. Większość z nich ma ponadprzeciętne parametry i polecam na zapoznanie się z marką przy okazji robienia zakupów np. w Jovoy Paris który jest oficjalnym dystrybutorem marki.
A ja przeczytałem Lomani i zacząłem zastanawiać się wtf? A teraz kwestia zasadnicza. Czy one warte są swojej ceny? 260 euro za flachę, czyli ok. 13 zł/ml, to już jest spory wybór. I coś, co mnie przeraża : "The LOUMARI House, committed to the noble Middle Eastern heritage, brings to French High Perfumery a unique and intimate fusion with the fascinating world of ancient Arab generations." Kolejny zachodni dom, który usiłuje czerpać z tradycji arabskiej, ale tworzy w zaciszu europejskich laboratoriów. Więcej o twórczyniach kompozycji dla Loumari: https://www.flair-paris.fr .
@kris1111 myślę że są domy które chcą dużo więcej za duzo mniej. To jest poziom Renier Parfumes zarówno jeśli chodzi o jakość jak i o wycenienie marki. 13zł za ml bym nie dal, ale już za 10zł w jakiejś promocji można się mocno zastanowić nad niektórymi flaszkami. Po zakupie samplera dostałem kod zniżkowy na bodajze 15% więc jeśli nic nie strzeli mi do łba to może na jesien wezmę tego cynamonowego skórzaka.
@Qtafonix Pachnie w pytkę Wg mnie nie jest za słodziutki - z początku nawet powiedziałbym, że gorzkawy/gorzkawo słodki. Kawa w Little Song to nie Latte czy inny mleczny napój tylko świeżo zmielona, aromatyczna, wytrawna kawusia (jakbyś wszedł to kawiarni :)). Z czasem cichnie i "wydobywają" się inne ciekawe nuty z tytoniem i delikatną wetywerią w bazie. Zapach gęsty i trochę słodkawy owszem Wciąż testuję ale serdecznie polecam.
PS muszę kończyć bo Pan Kurier właśnie przyniósł Tonkę Colę - wiem to ja dzwonię
@Qtafonix a bo dopadłem na notino oud malaki i jestem ciekawy Twojej opinii. black incense malaki mi się podobał ale puściłem dalej bo miał klimat lepszego Gucci intense oud
@Qtafonix już dawno temu Wykop proponował tagi. Działało to na takiej zasadzie, że wiele tagów łączyło się ze sobą. Np. ktoś pisał o danym polityku, a Wykop proponował tag odnoszący się do jego ugrupowania
Zgodnie z prośbą @testowy_test chciałbym się podzielić spostrzeżeniami z krótkiego testu Roja Parfums - Elysium Pour Homme Parfum.
W skrócie - zapach nie jest zły, ale nie jest też dobry. Znam dziesiątki lepszych perfum za 1/4 ceny. Nie czuję tutaj ani super blendu, ani super składników. Parametry gigantyczne. Po dwóch godzinach szukam go nosem przy skórze. Aż strach pomyśleć że ludzie płacą za to 40zł za ml (!!!) w retailu i są zadowoleni. Teraz już wiem że nie ma co wierzyć ocenom na fragrantice czy parfumo w przypadku niektórych marek.
@Qtafonix Fajnie, że piszesz bo byłem bardzo ciekawy Twojego zdania. Sam jestem rozczarowany parametrami i kompozycją w tym przedziale cenowym. Wierzę. że są ludzie którzy szaleją bo się naczytali o jeden wpis za dużo, ale niestety już dawno mam ten etap za sobą i trudno mi się oszukiwać. W tej cenie to można mieć tyle świetnych rzeczy, że na szczęście skutecznie wyleczyłem się z Roja, chociaż mam sentyment do Enigmy czy Fetisha.
@zryyytyyy zaraz, czyli jak dodaję wpis do społeczności perfumy, to osoba która ma tag perfumy na czarnej, też go zobaczy? XD nie jest to intuicyjne zachowanie
@Qtafonix i wczoraj, i dzisiaj - Perles du Lalique, przy wilgotno-pochmurnej atmosferze rozwija swoje ciemnoróżane, ziemiste czary i zmienia się o 180 stopni z "milutkich pączków z nadzieniem różanym". Szkoda tylko, że mam wersję po reformulacji, już ze stępionym akcentem aptecznym aka kamforą (którą uwielbiam).
@GregSummer Nie ma co kupowac w Sephorze czy Douglasie. W naszym po⁎⁎⁎⁎nym świecie nazywamy te sklepy "wąchalniami" gdzie człowiek idzie żeby psiknąć danym zapachem na bloter i pobieżnie go poniuchać. Bardzo często z powodu wysokich kosztów utrzymania sklepów stacjonarnych i całego marketingu (reklamy TV) Douglas z Sephorą są najdroższymi dostępnymi sklepami.