
CandyAmigo
- 148wpisy
- 352komentarzy
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Testuję sobie losowe społeczności.
Man, maybe I am gay
#ladnetranski

Zaloguj się aby komentować
O, zostałem gwiazdorem xD
#hejto
Zaloguj się aby komentować
Hejto w tej chwili przypomina mi Vichan #pdk z najlepszego okresu. Społeczności tematyczne są jak deski i istnieje w miarę zrównoważony balans między jakościowymi wpisami a anarchią i chaosem.
Zaloguj się aby komentować
Założę się, ze białek też już tu ma konto i bawi się w najlepsze.
#wykop #hejto
Zaloguj się aby komentować
Przejście z wykopu na hejto jest jak DAVID SIMON - I NEED YOUR LOVE
https://www.youtube.com/watch?v=1V86zPO8KaE
#anime #initiald #eurobeat
Zaloguj się aby komentować
Poszedłem spać jako kompan, a wstałem jako koneser. Przez noc przeleciały mi rangi specjalisty, zawodowca i twórcy, których nawet nie zdążyłem zobaczyć
Czuję się jak Norbi, który nagrał jedną dobra piosenkę i zbiera profity do końca życia
>pastaonorbim.txt
#hejto
Zaloguj się aby komentować
Poranne ciekawostki językowe.
Prastare pokrewieństwo etymologiczne wyrazów polskich i japońskich, których nigdy się nie spodziewaliście:
-
brzuch - fuku (腹)
-
dach - taku [dom] (宅)
-
droga - dou (道)
-
gęś - ga (鵞)
-
gość - gai [obcy] (外)
-
kant - gan [brzeg] (岸)
-
kość - kotsu (骨)
-
kręcić - kai [obrót, liczba razy, runda] (回)ji
-
miód - mitsu (蜜)
-
siedzenie - za (座)
Wszystkie te pary pochodzą z języka praindoeuropejskiego, z którego zostały odziedziczone m.in. przez prasłowiański i pratocharski. Z tego ostatniego - używanego na zachodnim pograniczu Chin - trafiły w starożytności do archaicznego języka chińskiego, a wiele wieków później do japońskiego.
Źródło: Sino-Platonic Papers, nr 7 (1988)
#japonski #ciekawostki #jezyki #japonia
Zaloguj się aby komentować
Jak to jest z wami?
Dlaczego tu jesteś o tej porze?
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Użytkowniczki wykopu i użytkownik hejto patrzący na to, co odwala się na mirko.
#memy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
>miło was poznać
>czy mógłbym prosić
>dziękuję
>nie przejmuj się, zaraz nabijemy ci rangę
Ej, to tak się da w polskich internetach?
@CandyAmigo dziwne nie? teraz muszę wrócić do porannego ćpania kofeiny (kawa), bo nie ma spotkałem tu jeszcze debila, który mi podnosił regularnie ciśnienie z rana.
prawie 15 lat na wykopie, nawet wykop kiedys byl podobny, a glowna nie byla zawalona wojnami polityka i szlamem, oby hejto bylo jak najdluzej jakie jest, tu jest spoko i dobry przekaz leci, chlopaki dobrze robia
Zaloguj się aby komentować
W ciągu ostatnich 5 minut przybyło 10 nowych wpisów na mirko.
11 nowych na hejto.
Co tu się xD
#wykop #hejto
Zaloguj się aby komentować
Ma też inne znaczenie:
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- Oj, jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego sk⁎⁎⁎⁎syna złapałem, co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
-
Ale proszę księdza - sk⁎⁎⁎⁎syn to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg.
-
Aaa no to w porządku. Poproszę tego sk⁎⁎⁎⁎syna. Przygotuję go na kolację z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiądz na to:
- Ładnego sk⁎⁎⁎⁎syna kupiłem, co?
Zakonnica:
- Ale co ksiądz - takie słownictwo?
A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa sk⁎⁎⁎⁎syn - tak jak inne, płoć czy szczupak.
- Aaaa. to rozumiem.
Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała sk⁎⁎⁎⁎syna na kolację z biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
-
Piękny sk⁎⁎⁎⁎syn, prawda?
-
Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka.
A siostra, że ta ryba się nazywa sk⁎⁎⁎⁎syn - tak jak inne się nazywają, karp czy lin.
Siostra kazała przygotować sk⁎⁎⁎⁎syna na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Ksiądz biskup:
- Jaka piękna, duża ryba!
Na to proboszcz:
To ja tego sk⁎⁎⁎⁎syna znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A ja tego sk⁎⁎⁎⁎syna skrobałam.
Na to włącza się kucharka:
- A ja tego sk⁎⁎⁎⁎syna usmażyłam i przyrządziłam.
Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi:
- K*rwa, widzę, że tu sami swoi!
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować








