Autor: George Washington Lambert
Tytuł: Ważenie runa
Rok: 1921
#necrobook #ladneobrazy #owce #sztukawyzsza #zloteruno


Feniks, niestety wersja demo, która nie potrafi się odrodzić z tych mitycznych popiołów.
Autor: George Washington Lambert
Tytuł: Ważenie runa
Rok: 1921
#necrobook #ladneobrazy #owce #sztukawyzsza #zloteruno

Zaloguj się aby komentować
Autor: George Frederic Watts
Tytuł: Paolo i Francesca
Rok: 1872
#necrobook #boskakomedia #dante #ladneobrazy

Fragment "Boskiej komedii" Dantego w przekładzie Juliana Korsaka:
I mówię: «Mistrzu! kto są te dwa duchy,
Które wiatr lekko unosi jak puchy?
Chcę mówić z nimi». — «Czekaj», mistrz powiada
«Aż je tu ku nam wiatr przywieje bliżej
Zaklnij na miłość, która nimi włada,
A zlecą ku nam». — Gdy lecieli niżej,
Rzekłem — «Pomówcie z nami, nieszczęśliwi!
Przez miłość, którą pałaliście żywi».
Kto wy?» im rzekłem, «powiedźcie to sami».
Jeden z nich na to: «Ziemia ma rodzima
Leży nad morzem, gdzie doń swoje wody
Rzeka powiedzie z towarzyszki swymi.
Miłość, co łatwo tkliwe serca ima,
Ujęła jego wdziękiem mej urody,
Którą, niestety! słynęłam na ziemi,
Nim śmierć ją nagle zniszczyła sposobem,
Co mnie przeraża nawet poza grobem.
Miłość, co prawem tajemniczym skłania
Serca kochanych wzajem do kochania,
Tak mnie ku niemu nakłania nawzajem,
Że się, jak widzisz, nigdy nie rozstajem.
Miłość nas o śmierć przyprawiła wspólną,
Kaina czeka naszego mordercę».
Gdy duch to mówił, głos jego za serce
Tak mnie ujmował, że z łzą mimowolną
Schyliwszy czoło, stałem(...)
«Franczesko! widzisz, że mi słowa twoje
Łzy wyciskają; ale pozwól spytać,
Jak was snadź miłość przywiodła oboje
Tajoną wzajem głąb serc waszych czytać?»
A ona na to: «Ach, nic tak nie boli,
Jak chwile szczęścia wspominać w niedoli!
Lecz gdy ty, gościu, chcesz wiedzieć początek
Miłości naszej, na mój ból nie baczę;
Powiem, jak pierwszy zawiązał się wątek,
Podobna temu, co mówi i płacze.
Raz dla zabawy wzięła nas ochota
Czytać w głos dzieje przygód Lancelota,
Jako go miłość przemogła swą siłą.
Byliśmy sami, bez żadnej złej myśli.
Oko się nasze nieraz łzą zaćmiło,
Nieraz twarz zbladła, aż w końcuśmy przyszli
Do tego miejsca, co nas zwyciężyło:
Gdyśmy czytali, ile jest uroku,
Ile rozkoszy w pocałunku lubej —
Oczy się nasze nawzajem spotkały.
Ten, co już odtąd wiecznie przy mym boku,
Powstał niepomny na me cudze śluby
I pocałował mnie w usta drżąc cały.
Pisarz tej księgi był nam Galeotą
Już żeśmy więcej w tym dniu nie czytali».
Gdy jeden mówił, duch drugi zgryzotą
Zdjęty, tak płakał, żem zwątpił, azali
Zniosę tę boleść, i czułem, że bladłem.
Straciłem siły i jak martwy padłem.
Zaloguj się aby komentować
Autor: Ferdinand Georg Waldmüller
Tytuł: Almosenempfänger
Rok: 1850
#necrobook #ladneobrazy #jalmuzna #sztukawyzsza

Zaloguj się aby komentować
Autor: Frederick McCubbin
Tytuł: Zagubiony w dziczy
Rok: 1907
Bonus: Rzeźba ukazująca amerykańskiego trapera usiłującego bez szwanku zejść ze stromego zbocza razem ze swoim koniem. Stworzył ją Frederic Remington w roku 1903, nazwał on swoje dzieło "The Mountain Man". W 1907 rzeźba została zakupiona przez Metropolitan Museum.
#necrobook #ladneobrazy #rzezba #dzikieostepy #sztukawyzsza


Zaloguj się aby komentować
Autor: Egide Linnig
Tytuł: Ratowanie rozbitków
Rok: pomiędzy 1840 i 1860
#necrobook #ladneobrazy #sztukawyzsza #morze #katastrofanamorzu

Zaloguj się aby komentować
Autor: Ernest van den Kerckhove
Tytuł: Zbieranie bzu
Rok: 1873
#necrobook #ladneobrazy #kwiatybzu #roslinki #kozy

Zaloguj się aby komentować
Autorka: Elin Danielson-Gambogi
Tytuł: Ziemniaczane zbiory
Rok: 1893
#necrobook #ladneobrazy #ziemniaki #polauprawne

Zaloguj się aby komentować
Autor: Emile Munier
Tytuł: Szczęśliwa rodzina
Rok: 1879
#necrobook #ladneobrazy #kotely #sztukawyzsza

Zaloguj się aby komentować
Autor: Edward Lamson Henry
Tytuł: Na flisackiej ścieżce
Rok: 1891
#necrobook #ladneobrazy #sciezka #rzeki #sztukawyzsza

Zaloguj się aby komentować
Autor: Daniel Ridgway Knight(1839-1924)
Tytuł: Łowienie rybek
Rok: nieznany
#necrobook #sztukawyzsza #ladneobrazy #wedkowanie #rybki

Zaloguj się aby komentować
Autor: Carl Haag(1820-1915)
Tytuł: Poranne modły
Rok: Nieznany
#necrobook #ladneobrazy #pustynia #wielblad #sztukawyzsza

Zaloguj się aby komentować
Autor: Karl Ferdinand Wimar
Tytuł: Porwanie córki Boone'a przez Indian
Rok: 1855
Obraz przedstawia porwanie niejakiej Jemimy Boone przez członków plemion Czirokezów i Szaunisów. Jest to podobno prawdziwa historia, która wydarzyła się w roku 1776 na terenie stanu Kentucky. Był to czas, gdy na owych terenach osiedlało się coraz więcej amerykańskich osadników, co było wyjątkowo nie w smak miejscowym. Indianie przy pomocy metod siłowych postanowili przekonać nowych "sąsiadów" do odejścia tam, skąd przybyli. Jednym z epizodów tego konfliktu było porwanie Jemimy Boone, córki jednego z osadników, Daniela Boone'a. Wraz z nią porwane zostały także dwie inne młode kobiety. Daniel Boone dowiedziawszy się o porwaniu córki ruszył w pogoń za Indianami, których zdołał dogonić po trzech dniach. Doszło do konfrontacji, podczas której część porywaczy zginęła, a reszta uciekła. Dziewczęta uratowano, kuniec.
https://en.wikipedia.org/wiki/Capture_and_rescue_of_Jemima_Boone
#necrobook #ladneobrazy #indianie #kentucky #historiausa

Zaloguj się aby komentować
Autor: Charles Webster Hawthorne
Tytuł: Mężczyzna z rybom
Rok: 1925
#necrobook #ladneobrazy #ryby #wedkowanie #zrybomtak

Zaloguj się aby komentować
Autor: Carl Larsson
Tytuł: Czerwony kapturek
Rok: 1881
#necrobook #ladneobrazy #czerwonykapturek #wilki #lesneprzygody

Zaloguj się aby komentować
Autor: Benno Adam
Tytuł: Hirsch, von hunden gestellt
Rok: 1858
#necrobook #ladneobrazy #piesy #jelenie #polowanie

Zaloguj się aby komentować
Autor: Maruyama Banka
Tytuł: Hakuba
Rok: nieznany
#necrobook #ladneobrazy #hakuba #sztukawyzsza #gora

Zaloguj się aby komentować
Autor: Bruno Liljefors
Opis: kilka obrazów z zajęczakami
Lubię tego autora, wielki miłośnik natury i zwierzątek, cała jego twórczość jest wspaniała, ale ograniczę się tylko do tych czterech obrazów. Trzeba przyznać, że wiki posiada naprawdę potężny zbiór dzieł Liljeforsa, polecam rzucić okiem.
https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Paintings_by_Bruno_Liljefors_by_year
#necrobook #ladneobrazy #zwierzaczkl #zajace #dlugouszki




Zaloguj się aby komentować
Autorka: Beatrice Offor
Tytuł: Scenka z cmentarza
Rok: pomiędzy 1886 i 1917
#necrobook #ladneobrazy #sztukawyzsza #cmentarze

Zaloguj się aby komentować
Artysta: Brian Hatton
Tytuł: Nadchodząca burza
Rok: 1910
#necrobook #ladneobrazy #sztukawyzsza #burza

Zaloguj się aby komentować
Dzisiejszej nocki wpada kilka ciekawostek dotyczących tematu śmierci i tego, jak widziano ją dawniej:
- Według jednego z popularniejszych wierzeń w ostatniej godzinie życia człowieka pojawia się przy nim złowieszcza istota(przedstawiana zwykle jako kościotrup z kosą, rzadziej jako kobieta). Gdy już stanie przy jego łóżku, wpatruje się w niego do chwili, gdy ten wyzionie ducha. Co ciekawe, nie zawsze jednak pojawienie się kosiarza musiało oznaczać śmierć danej osoby. Jeśli istota stanęła u wezgłowia łóżka, chory miał jeszcze cień szansy na przedłużenie żywota. Jeśli jednak kosiarz wybrał sobie miejsce przy nogach, śmierć była pewnikiem.
- Zwiastunów nadchodzącej śmierci dopatrywano się w wyciu psów, niespokojnym zachowaniu koni, a także nawoływaniach sów i puszczyków. Złym omenem było również nagłe więdnięcie kwiatów oraz usychanie drzew. Spadająca gwiazda była bardzo niedobrym znakiem dla osoby, której została przypisana. Podczas odbywającego się sakramentu chorych starano się odczytać przyszłość cierpiącej osoby z dymu gasnącej gromnicy. Jeśli unosił się w górę, był to dobry znak, jeśli w dół, wróżono rychły zgon chorego. Zgaśnięcie świecy podczas mszy żałobnej miało oznaczać, że śmierć dosięgnie już niedługo kolejnego członka rodziny.
-Paskudna i długa agonia, jak wierzono, dotykała tylko osoby z długą listą grzechów, mające wciąż na pieńku z Bogiem i innymi ludźmi, a także tych, którzy padli ofiarą czarów, uroków i innych diabelskich mocy.
- Do rąk umierającej osoby wkładano zapaloną gromnicę, symbol pojednania z Bogiem. Usuwano też wszelkie wygody takie jak poduszki i pierzyna. Wierzono bowiem, że człowiek, któremu podczas umierania jest zbyt milutko, nie może umrzeć, blokuje go bowiem przywiązanie do ziemskich wygód. W izbie otwierano także okna, aby dusza bez problemów mogła ulecieć w zaświaty.
-Jeśli śmierć nastąpiła w nocy, należało zbudzić wszystkich domowników, a także wszystkie zwierzęta, obawiano się bowiem, że krążące sobie dusze śpiących mogą podążyć za zmarłym.
-Ciała zmarłego nie mogła dotykać bliższa jak i ta dalsza rodzina. Gdyby ktoś złamał ów zakaz, zmarły mógłby pociągnąć tego kogoś za sobą. Panował także wyjątkowo silny strach przed otwartymi oczami nieboszczyka, który to mógł wypatrzeć sobie kolejną ofiarę, dlatego ważnym było zamknięcie oczu trupa.
-Kolejnym przesądem związanym ze śmiercią było zasłanianie luster, czyniono to, aby nie utrwalił się w nich wizerunek zmarłego. Aby nie zakłócać jego spokoju, zatrzymywano wszystkie zegary. Zasłaniano okna, by przypadkiem nikt nie zajrzał do środka i nie ujrzał nieboszczyka, mogło to bowiem sprowadzić na owego gapia szybką śmierć.
-Interesującym zwyczajem w pewnych regionach Polski było wsypywanie ziarenek maku do trumny. Miało to zapobiec powrotowi zmarłego na ziemię, ten bowiem w tej sytuacji wolał liczyć ziarenka.
-Puste noce, tutaj pozwolę sobie zacytować artykuł polskiego radia(plus link dla zainteresowanych).
https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/2838112,Puste-noce---noce-pe%C5%82ne-pie%C5%9Bni
"Na wsi, w dniu, gdy ktoś zmarł, wiedziano, że trzeba odwiedzić jego rodzinę, by wraz z bliskimi czuwać i śpiewać. Ciasną izbę wypełniał tłum ludzi, a pieśni, donośne i bardzo osobiste przenikały ciała zebranych. Czas czuwania trwał zazwyczaj 3 dni, to tzw. puste noce. Nie trzeba było prosić o przybycie. Wiejska społeczność dążyła do tego, by puste noce spędzać gromadnie. A i sam moment śmierci był momentem publicznym. Mijając dom konającego można było wejść do środka jego chaty i przyjrzeć się ostatnim chwilom życia ludzkiego.
Pieśni śpiewane przy zmarłym były zarówno dla niego jak i dla żywych. Towarzyszyły żałobie, ale i oczyszczały z roztrzęsienia, napięcia.
W tradycji ludowej istniała wiara, że tuż po śmierci, gdy dusza człowieka przebywa jeszcze wśród żywych, należy modlić się i śpiewać, by ułatwić jej przejście w zaświaty. Pieśni towarzyszył płacz, lament i… krzyk. Niejednokrotnie po śmierci bliskiego kobieta wybiegała z domu krzycząc - obwieszczając sąsiadom, co się wydarzyło. Na pogrzebach zaś pojawiały się płaczki, lamentujące, rwące włosy z głowy. Niejako przejmując część emocji bliskich zmarłego i dając im upust.
Współcześnie obrzęd czuwania wciąż praktykuje się np. na Podlasiu, często jest on już jednak skrócony do 1, góra 2 nocy. W większości regionów Polski zwyczaj ten zaniknął jednak całkowicie lub przeobraził się w inną formę. W Sadłowie k. Rypina tradycja czuwania przy zmarłym przeniosła się do domów pogrzebowych. Niestety, brakuje już śpiewu. Jak zauważa teolog Witold Wubult, spotkania te są też coraz mniej gromadne. Puste noce były zwyczajem niezwykle inkluzywnym – gromadziły mieszkańców ze wsi zmarłego, ale nie wykluczały sąsiadów z wioski obok. Każdy mógł przyjechać, by wesprzeć rodzinę zmarłego.
Te puste noce nigdy nie były puste. One były pełne, wypełnione ludźmi w domu. Pełne ludzi, śpiewu i modlitwy. Tej pełni dziś brakuje. Był to też czas wsparcia duszy zmarłego. Wierzono, że zmarły przestał już „zarabiać” swoim życiem na zbawienie, teraz może dostać wsparcie tylko od żyjących. To wsparcie wydarzało się właśnie podczas pustych nocy, gdy śpiewano pieśni, a około północy odmawiano różaniec.
-Podczas czuwania przy zwłokach pilnowano, aby nikt nie zasnął. Podczas snu dusza miała podobno możliwość krótkiego opuszczenia cielesnej powłoki, a gdyby w tym czasie spotkała ducha zmarłego, niechybnie opuściłaby świat żywych.
#necrobook #smierc #wierzeniaizwyczaje #kosiarz

Zaloguj się aby komentować