Ostatnio na Gorzowskim hejtosoczku pytałem o polecajki zbiorów opowiadań bo chciałem sobie coś poczytać. Zapomniałem o tym, że od kilku lat na półce mam tę kobyłę od Strugackich w której jest 5 opowiadań: Piknik na skraju drogi, Poniedziałek zaczyna się w sobotę, Trudno być bogiem, Miliard lat przed końcem świata, Ślimak na zboczu.
Bardzo dobrze mi się to wszystko czytało. Opowiadania były zróżnicowane każde ze swoim klimacikiem, bohaterami, specyficznym światem no i były długie na tyle, że można się wciągnąć na nieco dłużej (około 150-250 stron każde).
Piknik na skraju drogi to og opowiadanie o stalkerach. Poniedziałek zaczyna się w sobotę to trochę saszka potter albo akademia pana wanii (to chyba podobało mi się bardziej od pikniku). Trudno być bogiem średniowieczny klimat i rozkminy na temat ludzkiej natury. Miliard lat przed końcem świata to trochę jak proces kafki. Ślimak na zboczu to trochę jak paragraf 22 i gdzie są pieniądze za las w jednym. Przynajmniej to moje odczucia po przeczytaniu tych opowiadań.
Nieironicznie, z czystym sumieniem daję dyszkę bo świetnie się bawiłem podczas czytania każdego opowiadania. Nawet nie było mi przykro po przeczytaniu każdego utworu bo wiedziałem, że zaraz będzie kolejny jak również długość była odpowiednia. Ani za długie ani za krótkie. Wcześniej nic od nich nie czytałem ale na pewno na tym zbiorze nie poprzestanę.
Strugaccy u mnie też na propsie. Zawsze jakoś porównywałem ich do Asimova. Może przez taką naiwność fabuły. Jednak są bardziej konkretni w prowadzeniu narracji.
@tschecov o zdecydowanie. Lepiej się bawiłem czytając to niż asimowa. U Icka wszystko trochę zbyt sterylne i suche jest. Tutaj była zabawa bohaterami i bohaterów, barwne światy bez napinki.
@owczareknietrzymryjski ja miałam to szczęście, że moja mama bardzo ich lubiła i strugaccy byli jednymi z pierwszych autorów fantastyki, na jakich trafiłam... Minus jest taki, że wysoko zawiesili poprzeczkę xd
Wydawnictwo Prószyński i S-ka zapowiada trzeci omnibus autorstwa Borisa i Arkadija Strugackich. Zbiór "Miasto Skazane i inne utwory", na który składają się "Bajka o Trójce", "Kulawy los", "Miasto skazane" i "Obarczeni złem", ma ustaloną premierę na 14 listopada 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 1152 strony, w cenie detalicznej 149,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Jak zachowa się człowiek wobec niewyobrażalnego wyzwania?
Andriej z „Miasta skazanego” – komsomolec, stalinista i bojownik o szczęście prostego ludu – sam zgłasza się do eksperymentu przeprowadzanego na całym mieście. Jego zadanie nie wydaje się ważne, wywozi śmieci z metropolii. Ale gdy tylko nadarza się okazja, sięga po więcej i staje się dysponentem ludzkich losów.
„Obarczeni złem” to opowieść o Demiurgu, który spełnia ludzkie pragnienia. Wraz z realizacją marzeń przychodzą też konsekwencje, nieprzewidziane i nieprzyjemne.
Bohater „Kulawego losu”, Feliks, musi poddać weryfikacji swój talent, przesyłając próbkę twórczości maszynie, która oceni obiektywną wartość dzieła. Czy lepiej przedstawić coś, co będzie akceptowalne, lecz przeciętne, czy zaryzykować i poddać kontroli dzieło życia?
W „Bajce o Trójce” bohaterowie zmagają się z przytaczającą biurokratyczną machiną sterującą ich losem. Z organizacją, której zależy jedynie na tym, żeby jeść smacznie, pić więcej, zdobywać pieniądze i cieszyć się władzą. Jak poradzą sobie z bezdusznymi przeciwnikami?
Warto wspomnieć, że ta ostatnia opowieść ma swoją historię – pierwsza wersja „Bajki o Trójce” została odrzucona przez wydawców. Kiedy pojawiła się szansa na publikację, warunkiem było drastyczne skrócenie tekstu, co zaowocowało usunięciem niektórych postaci i gruntowną zmianą pozostałej treści. Dziś ta wersja, znana jako „Bajka o Trójce – 2”, jest najbardziej popularna. Natomiast niniejsza książka obejmuje nieprzetłumaczony i niepublikowany dotąd w Polsce pierwotny tekst.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Whoresbane poprzednie części mimo ceny sugerowanej 99 na ŚK do kupienia za circa 60, ale nowa już 105... Objętościowo i jakościowo podobnie. Nie widzę powodu dla którego Prószyński miałby tak znacząco podnieść cenę... Przerażają mnie nowe ceny książek...
Świetny zbiór, po którym nic a nic nie widać ponad 50 lat na karku (poza jedną pozycją, ale niewiele jej brakuje). Kolejność zawarcia utworów w książce jest identyczna z moim ich rankingiem tj. "Piknik na skraju drogi", "Poniedziałek zaczyna się w sobotę", "Trudno być bogiem", "Miliard lat przed końcem świata" i "Ślimak na zboczu".
W pierwszym tekście otrzymaliśmy bardzo ciekawie nakreślony świat i sytuację panującą na niewielkim, acz interesującym obszarze, atmosfera jest adekwatna do wydarzeń, nad przemyśleniami postaci można przystanąć i samemu się zastanowić (choć to raczej pozytywna przypadłość całego tego omnibusu, doprawdy), a tłumaczenie jest najwyższych lotów - dialogi są swobodne i takie, jak moglibyśmy sobie wyobrazić w konkretnym przypadku; to a tłumaczenie "Dziecka Rosemary" to niemal niebo a ziemia. Z chęcią przeczytałbym znacznie więcej o perypetiach kolejnych śmiałków. Oglądałem swego czasu gameplay Stalkerów, ale to nie to samo. Trzeba będzie nadrobić filmowego "Stalkera", a komputerowe ogarnąć samemu po hipotetycznym położeniu łap na porządniejszym blaszaku (nie spieszy mi się).
"Poniedziałek" jest własciwie na równi z "Piknikiem", choć dzięki innym elementom. Spokojny początek, niespieszne wprowadzenie i wreszcie ostateczny mariaż abstrakcji z absurdem, paradoksalnie z domieszką przesadzonej wręcz powagi. Czytanie tego sprawiało mi nieskrywaną radochę, a jeden z wątków przyprawił o ból głowy (w znaczeniu takim, jakie lubię). W pewnym sensie porównałbym to do wypaczonej, radzieckiej wersji "Control". Nawet jedna postać - choć w utworze ostatnim, a nie tym - nazywała się "Achti", istniał tam również wręcz mityczny, niezbywalny "Zarząd". To już jednak zapewne nadinterpretacji z mojej strony.
O trzecim tekście nie będę wiele pisał, bo głowny twist jest głęboko połączony z przedstawianiem wydarzeń. Na początku byłem trochę zagubiony, ale z czasem było już lepiej. Mnóstwo jest tu wcześniej wspomnianych przemyśleń, zwłaszcza o naturze człowieka i są one jak najbardziej na miejscu w kontekście do świata przedstawionego.
O "Miliardzie" również nie będe się rozpisywał, ale nie ze względu na spoilery, a po prostu przez brak czegoś konkretniejszego do opisania. Fabuła jest ciekawa, tajemnica też, chemia miedzy postaciami działa i reaguje, ale w ostatecznym rozrachunku brakuje tutaj jakiegoś nieokreślonego pierwiastka.
Ostatnia część podobała mi się najmniej. Zbyt mocno zaznaczało swoją obecność gadanie o niczym i operowanie dziwnością, ale niestety nie tą rodem z "Poniedziałku". Nie mam pojęcia jakie było przeznaczenie masy przedstawionych tutaj rzeczy - czy miały jakieś drugie dno, czy coś reprezentowały? Generalnie same podstawy są na miejscu, ale realizacja zupełnie nie przypadła mi do gustu.
Wcale nie dziwi mnie, że autorów zalicza się do kanonu, klasyki itp. itd. Owy omnibus jest tego świetnym potwierdzeniem, pod płaszczem ciekawych wydarzeń przemycając dosyć uniwersalne przemyślenia i pytania. Każdego zachęcam do lektury, zwłaszcza przynajmniej dwóch pierwszych tekstów.
Ale się rozpisałem... a na początku, w założeniu, moje wpisy miały być krótkie i zwięzłe.
@Cygucz najważniejsze żebyś nie czytał zajawki z okładki Limes. Jest tam spoiler z ostatnich stron książki. Zagadką pozostanie dla mnie który idiota do dopuścił do druku.
@ISEA jasny gwint, sam właśnie kupiłem, bo chcę przeczytać drugi raz i się też zastanawiałem kto wpadł na wydrukowanie czegoś takiego na tylniej okładce. Piękny spoiler.