Coś pasującego do aktualnej zimowej atmosfery - nieduże pudełko inspirowane twórczością Lovecrafta i antarktycznym horrorem, z ręcznie rzeźbionymi, malowanymi i lakierowanymi detalami wypukłymi i przejrzystymi, wypukłymi zdobieniami imitującymi lodową powłokę. Kompozycja ozdobiona projektowanymi przeze mnie szklanymi kaboszonami imitującymi oczy, dno pudełka wyklejone czarnym filcem.
Skrzyneczka ma wymiary 14,5 x 9 cm i świetnie sprawdzi się jako dice box lub pudełko na inne drobne przybory do #rpg #zewcthulhu , ewentualnie na inne, niezwiązane z grami drobiazgi. Zamarzło bardzo porządnie, więc raczej nie ma szans na to, że kiedyś się rozpuści i uwolni zamrożony w nim bluźnierczy horror
Tę i inne moje skrzyneczki można nabyć tutaj lub skontaktować się ze mną w sprawie zakupu bezpośrednio przez PW. Zbieram też już zamówienia na pudełka personalizowane na terminy okołowalentynkowe - jeśli ktoś byłby zainteresowany, również zapraszam do kontaktu
Nazwa nie jest jednak błędem twórców. Dzieci z Hawkins używają jej celowo, bo D&D jest ich jedynym punktem odniesienia, gdy próbują zrozumieć coś niewytłumaczalnego. Demogorgon to po prostu najgroźniejszy potwór, jaki znają, więc tak nazywają to, co ich przeraża.
Dungeon Legends to ten moment, kiedy zbieracie ekipę, schodzicie pod ziemię i nagle wszystko idzie nie tak, jak planowaliście. Miało być: szybki wypad po skarby. Jest: znikający górnicy, szepty w ciemności, drżenie podłogi i decyzje w stylu „no dobra, to kto się poświęca?”.
Albo współpracujecie jak legendy Avel… albo podziemia robią z was kolejną historię ku przestrodze.
Nazwa się zmieniła, ale jedno pozostało niezmienne - prowadzący nadal jest kluczową postacią przy stole, łączącą zasady, świat gry i wyobraźnię graczy.
Rzucasz nią i czujesz, że rzucasz w głąb siebie. Każda ścianka wygląda jakby widziała już za dużo sesji, za dużo TPK i za dużo „MG, ale ja to logicznie tłumaczę”.
Idealna do dramatycznych testów, finałów kampanii i momentów, gdy zamierasz.
Nie ma tu dużego ruchu, więc zastanawiam się czy jest sens opisać mały workflow, w oparciu o który przygotowuje scenariusze pod sesje i i z pomocą ktorego prowadzę dziennik postępów kampanii (którejś już z kolei). Opisanie ma o tyle sens, że jest w nim zestawienie narzędzi online (w tym i AI), które pozwalają znacznie wydajniej opracowywać materiał.
Są jacyś zainteresowani?
PS. Jestem osobą zorganizowana, więc byloby to łatwo replikowalne przez dowolną osoba z dostępem do Google Chrome.
Drużyno, gracze, MG, losowi NPC-e i wszyscy, którzy kiedykolwiek rzucili k20 i udawali, że to na pewno było 18!
Życzymy Wam stołów uginających się od jedzenia jak ekwipunek na 1. poziomie, rodzin bez PvP, i żeby nikt nie pytał: „a kiedy w końcu dorośniesz?”. Niech barszcz daje +5 do many, karp nie rzuca klątwy, a sesje po świętach nie kończą się zdaniem: „no dobra, to gramy w lutym… może”. Wesołych Świąt, wysokich rzutów i epickich historii!
Dawno dawno temu, jakoś 2005, w czasie sesji do #warhammer padło zdanie, które zapadło mi w pamięci:
„gdybym Ci upierdolil nogi w kolanach, byłbyś mi krasnoludzkim bratem”
No to czyny - nie slowa
#malowaniefigurek #modelarstwo #rpg i docelowo #bitewniaki #grybezpradu
Wczesne D&D celowo zachęcało do sprytu, planowania i unikania niepotrzebnych starć. W praktyce oznaczało to, że prawdziwym zwycięstwem nie było zabicie wszystkich potworów w lochu, ale powrót do miasta żywym, z kieszeniami pełnymi złota.