Ale sobie dziś perełkę odświeżyłem. Staroszkolny amerykański power metal z tej samej szkoły co choćby Metal Church, wyróżniający się fantastycznym wokalem Warrela Dane'a i rozbudowane kompozycje pełne zmian tempa i różnorakich riffów. Do tego interesujące teksty poruszające ważkie tematy.
Przez ponad 20 lat uważałem się za metalheada a tak naprawdę zawsze kręciły mnie połączenia metalu z folkiem, industrialem czy synthwave. Nigdy nie kręcili mnie "klasycy" - czy to Iron Maiden, Metallica, czy Judas Preist. Szanować - szanuję. I tyle.
Trafiłem przez lata na mnóstwo dziwnych i mało znanych kapel i projektów, jakimi uważam że warto się z Wami podzielić - od Power Metalu aż do Grindocre.
Zrobiłem listę i wychodzi na to, że mogę postować coś ciekawego przez nabliższy rok (wliczając ciut mniej znanych klasyków) - tak więc zaczynam swój autorski tag #dziwnestopymetali . Codziennie (mam nadzieję - a jak zapomnę to dwa jednego dnia) będę wrzucał coś wartego uwagi.
Post numer 6:
Kapela jaką usłyszałem po raz pierwszy kiedy grali jako support Cradle of Filith w Rescue Rooms w Nottingham. Za⁎⁎⁎⁎sta muzyka, za⁎⁎⁎⁎sta interakcja w publiką. Gdzieś w połowie koncertu CoF miałem ochotę na piwo, spotkałem Jariego (wokal/gitara) przy barze i trochę sobie pośmieszkowaliśmy z Kredek Jak się okazuje, Finowie po 2 piwie wcale nie są tacy wyobcowani za jakich się ich uważa
Odnośnie samego kawałka - a właściwie całej płyty "Time I" mogę napisać tyle, że brzmieć będzie tym lepiej, im lepszy macie sprzęt grający.
Przez ponad 20 lat uważałem się za metalheada a tak naprawdę zawsze kręciły mnie połączenia metalu z folkiem, industrialem czy synthwave. Nigdy nie kręcili mnie "klasycy" - czy to Iron Maiden, Metallica, czy Judas Preist. Szanować - szanuję. I tyle.
Trafiłem przez lata na mnóstwo dziwnych i małoznanych kapel i projektów, jakimi uważam że warto się z Wami podzielić - od Power Metalu aż do Grindocre.
Zrobiłem listę i wychodzi na to, że mogę postować coś ciekawego przez nabliższy rok (wliczając ciut mniej znanych klasyków) - tak więc zaczynam swój autorski tag #dziwnestopymetali . Codziennie (mam nadzieję - a jak zapomnę to dwa jednego dnia) będę wrzucał coś wartego uwagi.
Post numer 4:
Osobista trójka została opublikowana, zaczynam wchodzić na listę bardziej losową.
Tym razem trochę zapomniana kapela z Niemiec - Freedom Call. Grają już ponad 20 lat i to w taki sposób, że się zawsze morda cieszy a humor poprawia. Mają już swoje lata, żałuję do dzisiaj, że nie udało mi się pojawić na żadnym ich koncercie ale dalej jest szansa.