#dispatch

0
3

Stała się rzecz niesłychana. Greedtendo zwróciło mi kasę za grę kupioną w eshop. Nierozsądnie zrobiłem preorder na Dispatch na Switch 2, ale wydawca przyciął w c⁎⁎ja i ocenzurował gierkę. Na moje szczęście zapomniało im się o tym wspomnieć w opisie sklepowym. A że nie lubię gdy ktoś za mnie decyduje co mam oglądać to się zawziąłem na zwrot. No i cyk. Dziś potwierdzili. A Dispatch kupiłem na Steam i ograłem na Legionie. Wiem, że nikt nie pytał, ale taka pozytywna sytuacja w piątek 13.


#gry #nintendo #dispatch

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj i dzisiaj przeszedłem Dispatch i jak było całkiem w porządku tak oceny rzędu 10/10 są dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Zamiast superbohaterów dla dorosłych jest tu po prostu Marvel tylko z nagością i przekleństwami (btw Invisigal hot af, szkoda, że nie było więcej scen z nią ( ͡° ͜ʖ ͡°)) - tak, czasem bawi, ale brakuje tu głębi i dojrzałości Wolf Among Us (btw Adhoc było ponoć odpowiedzialne za fabułę Wolfa 2 zanim odeszli z projektu co w tym kontekście trochę mnie niepokoi). Głębi zabrakło też trochę głównemu złolowi, Shroudowi. Odniosłem wrażenie, że gość nie miał żadnej większej motywacji poza samym sianiem chaosu.

Sama mechanika wysyłania bohaterów do zgłoszeń bardzo fajna.

Finalna ocena 7,5/10

#gry #przygodowki #dispatch

Odniosłem wrażenie, że gość nie miał żadnej większej motywacji poza samym sianiem chaosu.

@MrGerwant umówmy się- znaczna większość złoli z Marvela działa na dokładnie tej samej zasadzie Serio się kiedyś zastanawiałem, czy czasem jak na ironię "szalony" Thanos nie był jedynym na tyle myślącym, że w tym szaleństwie miał jakiś plan i konkretne przesłanki do tego, a nie tylko UgA bUgA zAbIć WsZyStKiCh LuDzI...

oceny rzędu 10/10 są dla mnie całkowicie niezrozumiałe

(...)

Marvel tylko z nagością i przekleństwami (btw Invisigal hot af, szkoda, że nie było więcej scen z nią ( ͡° ͜ʖ ͡°))

Piwniczakom widać wystarczyło - skarpeta pełna to i człowiek spełnion, 10/10

@MrGerwant

@szatkus nie jestem fanem estetyki anime, więc P5 mnie absolutnie nie interesuje, za to Undertale był całkiem spoko, wiadomo, że kierowana głównie do nastolatków i jako taka się broni.

@MrGerwant też mi o to chodzi. Undertale było przyjemne, tak samo jak Persona, ale jednak obie gry zdecydowanie poniżej 90 punktów, które mają na Metacritic.


Dispatch właśnie też mi wyglądał dosyć miałko patrząc po zapowiedziach, więc Twój wpis tylko mnie w tym utwierdził. Na oceny krytków już nie zwracam większej uwagi, nieraz bawiłem się dobrze grając w gierki, co miały 65 punktów.

Zaloguj się aby komentować

Właśnie ukończyłem Dispatch i muszę przyznać, że faktycznie ta gra jest warta tego hype'u, jaki dostała, choć z pewnością nie spodoba się każdemu. Jedną z moich ulubionych produkcji tego gatunku, czyli przygodówka z wyborami to The Wolf Among Us i Dispatch chyba dorównuje, o ile nie przebija ten poziom.


Warto zaznaczyć, że nie dla wszystkich to będzie "gra", bo realnie to zbiór minigierek i masy decyzji, a nie realna kontrola nad postacią. To, co cieszy i odróżnia Dispatch od produkcji nieistniejącego już studia Telltale, to fakt, że te wkurzające przerywniki da się wyłączyć. Czyli jak postać ma skoczyć, to już nie trzeba reagować na ekranie, tylko można oglądać po prostu cinematica. W Batmanach chyba było tak, że żeby utrzymać uwagę gracza, jak Bruce coś miał robić, to np. trzeba było przesunąć palcem po ekranie switcha w kierunku akcji i tak po kilkanaście razy podczas jakiejś sceny. Tu można wybrać, czy chcecie QTE, czy nie.


O co chodzi w Dispatch? W zasadzie o wysyłanie "superbohaterów" na misje. Robert przestał być superbohaterem i dostaje swój zespół złoli, których trzeba nawrócić. Taki trochę Suicide Squad, tylko tu nikt raczej nie umiera. No o ile nasze decyzje do tego nie doprowadzą. Każdy członek zespołu zaczyna ze swoimi dość niskimi, ale charakterystycznymi cechami i podczas gry, o ile dobrze nam pójdzie i misje okażą się sukcesem, będą zdobywać poziomy i nowe umiejętności, które potem sprawią, że coś będzie łatwiejsze. Każdy odcinek podzielony jest na dość typową strukturę, w której zaczynamy od przerywników filmowych, Robert siada do komputera, tam ogarniamy wysyłanie ludzi i hakowanie, by znowu zakończyć przerywnikami filmowymi. Decyzji do podjęcia jest sporo, choć nie każda diametralnie zmieni przebieg wydarzeń. Zakończeń jest pewnie kilkanaście, zależnie jak chcemy to liczyć, choć nie każde będzie się diametralnie różniło od innych. Decyzje podczas całej gry wyznaczą główny motyw, a my będziemy mogli wpłynąć na lekką jego zmianę na końcu.


Jak zwykle w tego typu grach po każdym z 8 odcinków mamy podsumowanie naszego dnia, zarówno "w pracy", jak i decyzji z uwzględnieniem tego, ile procent graczy dokonało podobnych wyborów. Nie ukrywam, całkiem fajnie było zobaczyć, że coś zrobiłem lepiej, niż 100% graczy. Mały boost do czegoś. xD


Dispatch ukończyłem w jakieś 10h, bo to trochę jak oglądanie serialu podzielonego na 8 odcinków, a ja lubię binge watching i jakoś poszło.


Zrzuty ekranu nie są moje, bo podczas gry często trudno jest o nich pamiętać. Sporo się dzieje, a czasu na podjęcie decyzji nie ma za wiele. Jak ktoś nie mówi płynnie po angielsku, to też raczej bym odradzał. Przynajmniej póki nie będzie spolszczenia.


W kategorii takich gier dałbym 9/10 i odjął jeden tylko za niepotrzebne sceny... Nazwijmy to rozbierane, choć jedna w sumie podchodziła pod soft porn, albo nawet nie taki soft. Wiem, że niektórzy takie rzeczy lubią, a ja raczej wolę skupiać się na całej reszcie. Zwłaszcza jedna scena jest tak trochę z d⁎⁎y, chyba na początku 3 odcinka. Zwłaszcza, że niby cały czas powinniśmy śledzić perspektywę Roberta, a dostajemy inną osobę, chyba tylko po to, by nas przekonać, że pewien "romantyczny" wybór jest bardziej kanoniczny, niż inny.


A no i głosy postaci były całkiem spoko. Nie wszyscy są aktorami głosowymi, bo za część zespołu, który wysyłamy odpowiadają "osobistości internetowe". Ja tych ludzi nie znam poza jednym, który podkładał głos pod Sonara i on chyba wypadł najgorzej. Cała reszta znośna, a niektórzy jak na brak doświadczenia, fantastyczni - np. Waterboy moim zdaniem był świetnie "zagrany głosem".


#gry #grykomputerowe #dispatch #dziwengrawgry #telltale

f12d4267-daae-47e9-9850-c017cf122984
39f4b08c-003c-4c10-919a-edb2eb2ef8d4
b17a8f80-7e2b-47f1-b7f0-dab0d9153a99
e2fa8473-7045-45e0-ac7c-cacf2c2aaa7c
a5398d56-e778-450f-9d55-c6a5e56af547

@Dziwen Jak bardzo jest rozbudowany branching?

To pretensjonalne "choices matter" w Walking Dead od Telltale to był marny bait.

Było na przykład czy ratować osobę A czy B by ostatecznie ginęła w tym samym momencie w następnym odcinku. Więc w efekcie nie miało to sporego znaczenia.

Za przykład dobregu branchingu to zawsze biorę Alpha Protocol czy Fallout New Vegas.


Więc, gdzie ten Dispatch leży?

@wielkaberta hm. Wyżej, niż w przypadku starych talltale, ale daleko od F:NV, czy AP. Jeden wczesny wybór jest znaczący i nieodwracalny, potem sporo wpływa na morale zespołu (niektórzy mogą się buntować w misjach). Sprawdzałem wybiórczo, czy twórcy nie robili mnie w balon udając, że wybory mają sens, bo sceny się np. nie zmieniają, ale nie. Zmian naprawdę bywa sporo i to takich, które realnie mogą utrudnić grę. Sam grałem w stylu szczerego good guya i kilka wyborów dosłownie sprawiło, że ledwo ukończyłem tę grę. Z pewnością nie udało mi się zapobiec pewnym wydarzeniom i miałem inne zakończenie, niż większość graczy przez to.

Ukończyłem kawalek tej gry pirata ogrywając, bardzo podobają mi sie dialogi. Super sa zrobione. Postanowiłem dalej nie grać i zapłacić twórcom wiec czekam na jakieś promocje, bo gry Telltale bardzo sobie cenie.

@Dziwen a w Life is Strange grałeś? Jak oceniasz? Ja stosunkowo niedawno ogrywałem i powiem szczerze, że jak lubię gierki takie narracyjne, to akurat ta była nieco nudna.

@kopytakonia próbowałem pierwszego LiS i średnio podszedł. Chyba nie moja bajka, choć ciekawiło mnie o co chodzi z tą burzą. Ukończyłem tylko kilka procent.

Zaloguj się aby komentować