Kilka lat temu miałem taki epizod zainteresowania nową falą country (taką se nazwę wymyśliłem "new wave of country") i dziś mi się przypomniało.
Pewnie na początku był Billy Strings. Tak stawiam. Ale potem szybko przeszło na to co wrzucam. Uliczne country, takie bardziej prawdziwe. Bardziej prawdziwe paradoksalnie, bo jak zobaczyłem tego gościa z pierwszego linku, to pomyślałem sobie "co za pozer.." Ale potem się dowiedziałem, że oni naprawdę tak żyją. Jak Woody Guthrie
Wtedy też po raz pierwszy dowiedziałem się, że w USA narkotyki to nie jest problem tylko wielkich miast i gett. W sensie: problem społeczny. Że dużo BIAŁYCH. młodych ludzi nawet w Biblijnym Pasie ćpa i umiera. Tak że ten.