Moja propozycja do edycji bluesowej kącika melomana. Podejrzewam, ze malo kto zna tego wykonawcę ale w swoich czasach był uważany za jednego z najlepszych pianistow rozrywkowych i showmana.
Tytułowy i otwierający płytę kawałek uważam za majstersztyk i mógłby spokojnie rywalizować z kompozycjami i energią Raya Charlesa.
No to polecę polskim klasykiem bluesa. Kamienie to moja ulubiona płyta Breakoutu. Jako dzieciak po prostu najczęściej ją odpalałem na adapterze. Dlaczego? Nie wiem. Po prostu jest fajna.
@CzosnkowySmok wspomnienia mają duży wpływ na to, co lubię a czego nie i właśnie "Karate" wywołuje u mnie lawinę nostalgii, co na pewno nie pozostaje bez wpływu na mój odbiór tego krążka.
Oh yeah, co to było za odkrycie, choć więcej bangerów miało dla mnie Sea of Cowards (Hustle and Cuss, Gasoline, No Horse, czy fantastyczne I Can't Hear You). Rodzice też się momentalnie zarazili
Normalnie nie mogę słuchać Alt-J, bo wkurza mnie styl śpiewania wokalisty, ale ten kawałek daje radę - może dlatego, że (zgodnie z oceną samego zespołu) jest to najmniej Alt-J'owy kawałek, jaki nagrali.