@WysokiTrzmiel wielu twierdzi, że to ich opus magnum, obiektywne trudno się nie zgodzić. Ja jednak uważam, że swój top osiągnęli na "Evangelion". pozdro!
Straciłem Behemotha z horyzontu dobrych kilka lat temu, jeszcze przed "The Satanist".
Ostatnie płyty, przesłuchiwałem trochę z poczucia obowiązku, nic mnie tam nie zaskakiwało, wręcz sporo rzeczy odrzucało, plus postać Adama nie pomagała w odbiorze kapeli jako całości, mimo, że szanuję go za zmysł biznesowy i to jak zbudował markę Behemotha na świecie.
Ten kawałek jednak zaskoczył mnie pozytywnie. Jest w nim coś, czego od dawna nie słyszałem w ich muzyce, taka surowa dzikość i wkurw. Czy to tylko moje odczucie?
@tomwolf e spoko. Mnie jakoś nigdy od behemotha nie odrzuciło a znam ich od lasów pomoża, ale wiem o czym piszesz, bo też mam kilka takich kapel (nieodżałowany Samael chociażby).
A teraz moim mega odkryciem jest też nasz rodzimy SZNUR - polecam, obczaj sobie.