#ambient

5
327

Ale mi YouTube podrzucił albumik – „Dionysos” w ramach greckiego projektu Bacchia Neraida. Nie no, te algorytmy czasami wiedzą lepiej, co mi się spodoba, niż ja sam. Kiedy sam coś wynajduję, to często trafiam na jakiś płaski, generyczny dungeon synth. Tutaj minimalistyczna, by nie powiedzieć – prymitywna, okładka, na niej greka, 1997 rok, etykietki: black ambient, old-school dungeon synth. Tytuły utworów też są wiele mówiące. Do etykietek można by pewnie podrzucić parę innych: ritual (dark) ambient, etno ambient (jest coś takiego w ogóle?), dark etno electro, dark ento spirtitual ritual electro amb… dobra, nieważne. Co się składa na to „etno”? Sporo charakterystycznego „instrumentarium”, czyli jakichś fletów, harmonijek, talerzy itp., a także momentami „skoczna” rytmika. Miałem napisać, że wszystko jest podlane dość mrocznym ambientowym sosem, ale to nie do końca prawda; to by nie czyniło tego albumu w moich oczach (uszach, znaczy się) tak interesującym – te utwory nie mają straszyć i tworzyć nastroju grozy (chociaż miejscami mogą wywoływać taki efekt), raczej chodzi o zaintrygowanie obrzędową dziwnością, stworzenie wrażenia obcowania z czymś tajemniczym i sięgania do odległych źródeł. Cały album od początku do końca nasycony jest „chórami” (ostrzegam, mogą nie podejść) – a właściwie recytacjami, raz bardziej „ludzkimi”, innym razem mniej ludzkimi, zniekształconymi, bywa, że z pogłosem (zakładam, że cała ta warstwa mówiona to uczestnicy bachanaliów z faunicznym, dionizyjskim przewodnikiem), często jest jazgot, syczenie i demoniczne skrzeczenie, bliskie temu, co charakterystyczne dla black metalu.


Bardzo specyficzny album, miła odmiana po synthu w sztafażu fantasy, przy czym internety podają, że człowiek odpowiedzialny za Bacchia Neraida, niejaki Athalwolf (dawniej Cernunnos), nagrywał też coś podobnego, ale inspirowanego… twórczością Tolkiena (Elfen, „To Eldamar from Minas Morgul” – jeszcze nie słuchałem, więc nie potwierdzę). Pan artysta to trochę odpał, co potwierdza już samo zdjęcie profilowe w Encyclopaedia Metallum (i zdaje się twórczość w Wolfnachcie), ale cóż, niech będzie, że nikt nie jest idealny.


https://www.youtube.com/watch?v=eKguSG6XAG8&list=LLh0EwYHIRj9Q4QjhIyvG9mw


#darkambient #dungeonsynth #ambient #muzykaelektroniczna #muzyczneimpresje

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Lubię wklepać czasami w wyszukiwarce na kanale The Dungeon Synth Archives jakąś odległą datę, żeby odbyć nostalgiczną podróż do przeszłości. Teraz padło na dwójalbum z zamierzchłych czasów (1999 rok – matko, to chyba już z 50 lat temu), „Strahd's Possession – Chapter I”, skompilowany z myślą o przygodach niejakiego Neblusa w czasoprzestrzeni Ravenloft – „podświecie” związanym z uniwersum Forgotten Realms. Pełen oldskul, klimat mocno „growy”, w tym nagraniu na YT miejscami trochę trzeszczy, ale to dodaje mu uroku. Melodie synthowe, proste, dość delikatne, czasami „organowe”, sporadycznie próbuje się na nich „przyorkiestrzyć”, pod koniec są odrobinę bardziej dynamiczne, ale zasadniczo w tonie melancholijnym (mój faworyt to „Forever I Shalt Dwell in Ravenloft” z dronicznymi długimi, marzycielskimi „plamami” i ambientowym tłem w postaci chyba ptasich ćwierkań i szumów, no i zakończenie „Confronting Barovia”), ale jak to bywa w starszych nagraniach o melancholijnej wymowie decyduje częściowo sama starość materiału – to nie imitacja ani rekonstrukcja, tylko rzecz z czasów, kiedy żywa była pamięć o grach, w których dało się liczyć piksele.


Napisałem „dwójalbum”, bo dwa lata później, w 2001 r., wyszedł Chapter II, ale moim zdaniem jest słabszy. Ma pełno wstawek mówionych z gry („Ravenloft: Strahd's Possession”), przy których muzyka schodzi na drugi plan, i szybsze tempo, a jedynkę polubiłem za nostalgiczno-marzycielską aurę, którą osiąga właśnie wolniejszą muzyką. Kilka momentów w drugim rozdziale jest OK, ale to już nie to.


https://www.youtube.com/watch?v=X376t0B38hM


#dungeonsynth #ambient #rpg #fantastyka #fantasy #dungeonsanddragons

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Elektryczny_pomidor jestem wyjątkowo niewyspany i podle się czuję. Chyba po pracy jakąś polopirynę strzelę. W pracy mam generalnie luzik ale jakoś nie mogę pozbierać myśli.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Muzyka relaksacyjna do snu może być prawdziwym wybawieniem dla osób cierpiących na bezsenność. Jest to metoda zdecydowanie mniej inwazyjna i tańsza niż chociażby stosowanie leków nasennych. Dzięki niej zyskuje się szansę na rozluźnienie organizmu - jest to potrzebne, by mógł on wejść w stan spoczynku. Słuchanie głośnych utworów o szybkim tempie wpływa z kolei na nadmierne pobudzenie organizmu, co zdecydowanie uniemożliwia spokojny sen. Właściwie dobrane dźwięki potrafią natomiast zwiększyć poziom hormonów szczęścia. Przyczyniają się więc do dotlenienia organizmu, odgonienia złych myśli oraz wyciszenia. To prowadzi do poprawy jakości snu i lepszego samopoczucia po przebudzeniu. Człowiek wypoczęty to człowiek bardziej gotowy do działania. Słuchanie odpowiedniej muzyki relaksacyjnej przed snem powinno opierać się właśnie głównie na spokojnych dźwiękach - https://www.youtube.com/watch?v=fjWwfvMHaC0


#muzyka #sen #bezsennosc #relaks #ambient

Zaloguj się aby komentować

Jak wiadomo muzyka relaksacyjna ma bardzo duży wpływ na nasz nastrój, co za tym idzie jest wspaniałym lekarstwem na stres. Spokojne nuty działają kojąco i pozwalają na pełny relaks po ciężkim i stresującym dniu w pracy, szkole, czy na studiach. Podczas słuchania łagodnych i przyjemnych utworów rozluźnimy zarówno ciało jak i umysł, aby osiągnąć wewnętrzny spokój. Taki rodzaj muzyki w szczególności polecany jest osobom, które przez swoją pracę na co dzień borykają się z ogromnym stresem. Podczas seansu muzycznego z pewnością poczujesz się lepiej, a to korzystnie wpłynie również na zdrowie - https://www.youtube.com/watch?v=EciZfL8PL8o


#muzyka #ambient #newage #relaks #chillout

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Muzykoterapia od wieków jest wykorzystywana do wprowadzania ludzi w określony nastrój. Potrafi przywołać wspomnienia, uspokoić, naładować energią, a na wyższym poziomie – nawet leczyć, szczególnie schorzenia układu nerwowego i choroby, które są wywoływane przez zaburzenia wydzielania hormonów, np. kortyzolu czy serotoniny. Muzyka uzdrawiająca 432 Hz może też wspomóc leczenie chorób autoimmunologicznych, które mogą wynikać z zaburzeń homeostazy organizmu. Dzieje się tak, ponieważ pomaga przywrócić równowagę organizmu, szczególnie jeśli połączymy sesje muzykoterapii z indywidualizacją diety i zdrową aktywnością fizyczną - https://www.youtube.com/watch?v=2X2fgjUploc


#muzyka #relaks #stres #nerwica #ambient

Zaloguj się aby komentować

dziś spokojne wolne popołudnie to można zająć się czymś relaksującym


nowiutki zestaw LEGO 21333


do tego nowy album Carbon Based Lifeforms - Stochastic na winylach.


muahhh żyć nie umierać


#lego #winyle #hobby #ambient #chwalesie

0056abbf-24c8-41b6-908f-92f65eaec897
a9c85a68-590c-41cc-bd6d-be607b99f5e0
8800fcb8-49ae-465e-807b-949667023352

@Nebthtet wyłapałem na promocji za 125€.


w sumie to bez znaczenia bo lego nie traci wiele na wartości a często nawet zyska. ja akurat nie kolekcjonuję lego.

kupuję, układam dla fun'u rozkładam i sprzedaję dalej żeby mieć hajsy na kolejny zestaw. w sumie to wychodzę tym na zero a frajda z układania moja

@Seele w sumie to też jakieś rozwiązanie. Ja kupuję te, którymi chcę oko cieszyć na codzień, np mam też parę tych kwiatkowych - a ten zestaw jest na tyle fajny, że pewnie poszedłby faktycznie na ścianę.

Zaloguj się aby komentować

Ambient, stanowi genezę ścieżek melodyjnych wykorzystywanych do medytacji. Utwór stanowi jedynie tło, które pomaga spotęgować klimat medytacji, jednocześnie nie dekoncentrując osoby medytującej. W utworach przeznaczonych do medytacji próżno szukać dynamicznych zabiegów melodyjnych. Można określić ją słowem monotonna, lecz w tym przypadku wyrażenie to w żadnym stopniu nie jest pejoratywne. Stonowane, jednostajne dźwięki egzotycznych instrumentów sprawiają, że muzyka medytacyjna jest neutralna dla słuchacza zajętego medytacją, jednocześnie wprowadza pewien niepowtarzalny, mistyczny klimat. Muzyka do medytacji uchodzi więc za spokojną i na swój sposób egzotyczną, ze względu na użycie nietypowych instrumentów oraz linię melodyczną porzucającą dynamiczne akcenty - https://www.youtube.com/watch?v=HIguoiETElg


#medytacja #muzyka #reiki #ambient #newage

Zaloguj się aby komentować