Zdjęcie w tle

Społeczność

Perfumy

447

Społeczność poświęcona perfumom.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No to kontynuujemy serię #conaklaciewariacie

Dziś też kontynuuję z Ensar Oud i wleciała animalna wersja ensarowego klasyka Iris Ghalia, czyli Trifecta, na której flakon się ostatnio zdecydowałem.

#sotd #perfumy

fc71f09d-55b4-44f0-a9ea-9817c59ac891

@pedro_migo pozdrowionka, u mnie kolejny zapach który chciałem mieć, używany w młodzieńczych latach. Paco Rabanne XS z 99 roku

b662a9c5-0fa7-40d3-b834-94d6f2896460

@pedro_migo Salam alejkum. Rano na rower zapodany został Clock Blend od ASQ a teraz dla relaksu olejek Mukhallat al Sultan od Haramainow.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Do dzisiejszego wpisu zainspirował mnie ten post @Earl_Grey_Blue dotyczący serii "Les Vanites" od Sylhouette Parfums:


https://www.hejto.pl/wpis/quot-vanitas-vanitatum-et-omnia-vanitas-marnosc-nad-marnosciami-i-wszystko-marno


Jako że ostatnio moim ulubionym gatunkiem są właśnie "perfumy nie dla ludzi", to testy serii "Les Vanites", dokonywane przez @Earl_Grey_Blue w cyklu #conaklaciewariacie bacznie obserwowałem (właśnie z nadzieją na recenzję), w międzyczasie czytając co się da (czyli niewiele) o "Les Vanites". Okazuje się, że seria ta jest opowieścią o człowieku, który straciwszy to, co w jego mniemaniu było najważniejsze - czyli miłość - stopniowo degraduje się jako istota. Seria ma być swego rodzaju ostatnim pamiętnikiem tego upadku. Przemawia za tym kolejność wpisów dotyczących serii, publikowana na Instagramie twórcy, a wygląda ona tak:


Romance Noir - utrata miłości. Blaknąca plama wina na ubraniu, więdnąca róża. Wietrzejące, starzejące się uczucie.


Desir Noir - utrata pożądania. Pożegnanie ze zmysłowością. Ostatnie wspomnienia zapachów fizycznej bliskości, stopniowo przykrywane przez papierosowy dym.


Bible Noire - utrata wiary. Wiara jako święte miejsce w każdym z nas. Proces degradacji, pożaru świątyni/duszy, która najpierw staje w płomieniach, po czym stopniowo zamienia się w popiół.


Chanson Noire - tracenie pamięci. Istota pozbawiona miłości, cielesności oraz wiary, błąkająca się po świecie w poszukiwaniu resztek siebie samej, być może w nadziei odbudowania tego, co utraciła, lecz bardziej chyba znalezienia dla siebie nowego miejsca, by całkowicie już zapomnieć to, co bylo.


Poeme Noir - utrata wzroku. Postępujące zatracanie się w upojeniu alkoholowym. Otępianie samego siebie do granic możliwości. Zatracanie się w poematach pisanych przez ciemność, skutkujące całkowitą utratą możliwości prawidlowego postrzegania rzeczywistości, a co za tym idzie ostateczną utratą kontroli nad własnym życiem.


Soleil Noir - utrata nadziei. To już ostatni rozdział szamotaniny. Słońce, tak jak było przed nami, tak samo będzie, gdy nie będzie już nas. Słońce, łąka, morela... niezależnie od tego, ile brudu się wydarzyło, cały utwór znowu powraca do natury.


Może ch... z tym, jak to wszystko pachnie. Może chodzi o to, czym to pachnie? Gdzie się zaczyna a gdzie kończy. Nie wiem, czy poza kolejnością postów na Instagramie twórca podał, jak konsumować tę serię. I pomyślałem, że jak najbardziej powinno się coś takiego znaleźć wewnątrz setu sampli, zwłaszcza w takiej cenie. Wszak kupując książkę, strony mamy nie tylko ponumerowane, ale również posklejane ze sobą w odpowiedniej kolejności...


Mimo, że nie powąchałem żadnego z zapachów, wpis @Earl_Grey_Blue pokazał czytelne fragmenty historii. Wiemy, że czasami autorskie opisy są po prostu dorabianiem idei do kolejnego nieciekawego zapachu. Tutaj mam wrażenie, że ktoś naprawdę napisał utwór. @Earl_Grey_Blue - ciekawe, czy będzie to miało jakiś sens...


#perfumy

3381d8ba-fbeb-4b78-8bf6-f390c89c6498

Zaloguj się aby komentować

"Vanitas vanitatum et omnia vanitas – Marność nad marnościami i wszystko marność"


Motyw śmierci i przemijania jest motywem przewodnim serii Les Vanités od Sy Truonga z Sylhouette Parfums. Bardzo mnie ta seria zainteresowała od momentu, gdy w moje ręce dostał się Molotov Cocktail. Jeżeli perfumiarz potrafił wydobyć takie mocarne parametry to zależało mi na odkryciu reszty "portfolio". Pomijając L'Ardeur Fatale, który wyszedł w zawrotnej ilości 35 sztuk, to te 6 zapachów z serii zamyka dotychczas wszystko co fabryka dała. Tak, łącznie Sy wypuścił 8 zapachów, a Molotovem zgarnął nagrodę Art & Olfaction. Będąc w zeszłym roku w Wietnamie nawet miałem okazję wymienić się paroma wiadomościami z Truongiem (nie było niestety dane nam się spotkać) poszukując jakiegoś sklepu na testy, ale nisza okazała się aż za bardzo niszowa. Obecnie tylko 4 perfumerie na świecie mają Sylhouette w ofercie: 2 w USA, jeden na Tajwanie i jeden na Węgrzech. Z tego, co wiem w planach jest otworzenie wkrótce dystrybucji krajowej, ale mniejsza z tym.


Wróćmy do serii Les Vanités. Przyznam, że jak na sample to wydałem krocie. Za 6 x 1,5 ml z przesyłką z Budapesztu poszło 35 000 forintów (ok. 370 zł). Auć! Ciekawość jednak wzięła górę, a paczka wysłana w piątek przyszła już we wtorek. Miałem duże oczekiwania co do jakości i parametrów. Jak wyszło? Zapraszam do recenzji.


Bible Noire - Po zarzuceniu na ciało zapachu od razu dostajemy gałęzią w ryj. Otwarcie zapachem drewna, które po paru minutach ustępuje zapachowi świeżej, intrygującej żywicy. Pojawiła się świeża, niepalona mirra i olibanum. Po kilkunastu minutach już widzę do czego to zmierza. Zaczyna tu wybrzmiewać zapach dymu i wędzonki skręcający w Vi Et Armis! Jakby sobie samemu nasypać kadzidła na skórę, a potem dać się temu tlić. Przez kolejne kilka godzin zapach robi się ciepły i ambrowy. Szkoda, że projekcja i trwałość takie średnie, bo po 6 godzinach już ledwo wyczuwalne. Gdyby nie to dałbym coś więcej niż 7/10.


Poème Noir - Z korka pachniało to naprawdę intrygująco. Pierwsze psiknięcia i nagle czułem się jak Kargul co mu Pawlak zarzucił wieniec na szyję. Nie lubię za bardzo kwiatów w perfumach, a zostałem wręcz zasypany białymi kwiatami. Intensywny zapach jaśminu, tuberozy i konwalii, której nie ma oficjalnie w nutach. Tak samo w nutach podano whisky, ale mi to bardziej pachniało jakimś brandy lub koniakiem. Oba te zapachy aż przytłaczają swoją mocą i intensywnością, znowu porównam do Beauforta, ale ostatni raz tak miałem z Fathom V. Po kilkudziesięciu minutach do gry zaczęło wchodzić sianko, ale nie takie nachalne jak w Pekji Zeybek. Wszystko oczywiście otulone nadal białymi kwiatami. Najgorsze było jednak zejście, bo przez następne 8-10 godzin zapach zrobił się słony i piżmowy i szczerze to aż się męczyłem. Nie mam porównania, ale moja znajoma określiła ten zapach "Starą, nieumytą ci**". Jeśli ktoś lubi kwiatowe zapachy to się tu odnajdzie, szczególnie przez bardzo dobre parametry, ale w mojej subiektywnej ocenie 3/10 i to głównie przez jakość i trwałość składników.


Chanson Noire - Ok, z tym zapachem miałem naprawdę duży problem, bo ciężko go opisać. Chyba najlepiej można go określić skórą podbitą alkoholem? Jeśli wziąć pod uwagę motyw przewodni to ten zapach byłby zapijaczonym malarzem w skórzanej kurtce i z petem w zębach, który przed śmiercią popełnia swoje największe dzieło (nie mylić z Kusym z Rancza). Czuć ten dym wymieniony w nutach, ale jest on taki zblendowany z resztą składników. Po godzinie, dwóch zapach robi się bardziej słony z narcyzem i geranium, żeby do fazy zejścia przejść zapachem... zwykłego mydełka. Serio, ten zapach jeszcze się długo unosił, choć parametry są takie sobie. Dam tutaj 6/10.


Desir Noir - Tutaj testy średnio się udały, bo mam uszkodzony atomizer i musiałem wielokrotnie pryskać, żeby coś wyleciało. Na te perfumy się czaiłem, bo akurat z kwiatów irys jest super, a miał być jeszcze podany na pudrowo. Próbowałem już ok. 10 różnych irysowych perfum, ale ten pachniał zupełnie inaczej, tak na słodko, wręcz... miodowo? Moja nieoceniona znajoma od razu skwitowała to swoim wyobrażeniem - zapach gabinetu pielęgniarki, która pobiera krew. Mi natomiast przypomniał się mem z pielęgniarką, z dzieckiem przy zastrzyku "Nie boisz się?", "Nie, wacik pachnie jak tata". W nutach podano papierosa, ale nie wiem za bardzo skąd się tam wziął, bo na szczęście nic takiego nie było czuć. Ogólnie DN jest długo wyczuwalny choć projekcja jest raczej delikatna. Naprawdę ciekawy zapach, ale znam lepsze irysy w mainstreamie. 7/10.


Soleil Noir - Nooo, tutaj była przeprawa, bo jak dostałem próbki i powąchałem korek to przekręciłem oczami. Bez kitu, jakbym się zaciągnął przepoconymi skarpetami xD Wszystko przez morelę, która otwarcie ma odpychające i zdecydowanie nie na mainstreamowe nosy. Na szczęście po kilku minutach do akcji wchodzi drzewo agarowe, z którym się już bardziej lubimy i które otula kompozycję. Mimo, że nadal możemy straszyć niektórych ludzi to już da się to znieść. Byłem mocno uprzedzony do tych perfum, ale po pewnym czasie zapach skręca w stronę łąki latem i tak już zostaje do końca. Strach ma wielkie oczy. 5/10 przez morelę.


Romance Noire - Róże w perfumach nie pasują mi do mężczyzn, ale tych byłem autentycznie ciekaw, bo to nie miały być zwykłe róże, a.... suszone! Po zarzuceniu na ciało momentalnie poczułem silny aromat dwóch zapachów, autentycznie zapachniało takimi zleżałymi już różami, ale również leśnymi owocami, jakieś jagody, jeżyny. Może z tego powodu jest też podane w nutach wino, ale nie jakiś leśny dzban tylko zacny napitek z dobrej jakości składników. Tym bardziej, że po czasie te owoce zanikają, a zapach faktycznie splata róże i wino, które ze sobą fantastycznie współgrają. Tak jest już przez następne kilka godzin. Choć minęło jakieś 9 godzin nadal czuję zapach przy nadgarstku. To jest róża jaką mógłbym nosić i aż sam się dziwię, że to piszę. 8/10.


Podsumowując przyznam, że to była niezła wyprawa. Szczerze to spodziewałem się lepszych parametrów, ale poza tym były to często całkiem nowe doświadczenia. Goniąc za tym perfumeryjnym króliczkiem skręciłem tam, gdzie normalnie się nie skręca. Bez dwóch zdań jest to nisza niszy, coś nieoczywistego. Czy kupię z tego jakiś flakon? Raczej nie. Czy jestem zadowolony mimo zaporowej ceny? Jak najbardziej. Będę dalej obserwował wyroby Sy Truonga, bo poprzeczkę zawiesił wysoko, a nóż znowu wypuści jakiegoś potwora?


#perfumy #perfumyniszowe

a4d27f44-1df6-4381-a802-440ca1778840

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry w poniedziałek,

wracam dziś do Tybetu z Ensar Oud Tibetan Musk, mimo, że kiedyś nie przekonałem się do niego to ciągle mnie coś tam ciągnęło.

To świetne, bardzo gęste i soczyste owocowe otwarcie z grejpfruta i porzeczki. Robi się ziołowo i spokojnie wchodzi lawenda z przyprawami i nutami drzewnymi. Głębi dodaje pikantne, choć bardzo stonowane i o jakby cytrusowym wydźwięku kadzidło, jest żywiczne i daje tylko lekką smużkę dymu, więc podejrzewam, że to olibanum. Tytułowe piżmo jest tu czyste i bardzo miękkie.


Tradycyjnie życzę smacznej kawusi i pytam #conaklaciewariacie ?

#sotd #perfumy

e6bc8bff-22d3-4af6-bc5b-71dba160b880

Zaloguj się aby komentować

Pewnie część was widziała ale dla tych co nie widzieli to tak tylko napisze, że na niszowych wariacik ma do sprzedania pierwszą formułę Króla w (chyba) dobrej cenie


#perfumy

39a8ee03-72b8-4a02-845c-540e999bf076

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Te perfumowe świdry są niemożliwe xD szereg zablokowanych postów bo albo nie wrzuciłeś baczkodu jakiegoś psikacza za 200 zeta, albo nie napisaleś że POCHODZENIE SKLEP Z PERFUMEHUB sam dostałem bana na tydzień, przynajmniej udało się coś sprzedać ale poprzez przyzwyczajenie do w/hejtowej kultury biznesu nie nadążam za tymi grupkowymi zasadami

#perfumy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jakub Pietrynka - True Incense

Z limitowanej serii kuferkowej (powstalo 10 szt.)

30 ml bez kilku psiknięć

490 pln + wysyłka

05fdd55f-3973-4dc7-bb10-7d441ab42f73

FLAKONY:

1 ) Areej Le Dore Al Majmua EDP | produkt z pudełkiem, 46/48ml | cena: 730,00 zł (wysyłka paczkomatem InPost w cenie + gratis odlewka z atomizerem ok. 1ml Areej Le Dore Aquilaria Blossom ExDP) | pochodzenie: strona producenta

UWAGA: sprężynka chyba za mocno odbija, bo przycisk atomizera czasami zeskakuje, aczkolwiek nie przeszkadza to w użytkowaniu, bo psika ładną i obfitą chmurę.

2 ) Roja Parfums Enigma Parfum Cologne | batch: 54321/12287 (data prod. 10/2021) | produkt z pudełkiem, 96/100ml | cena: 850,00 zł (wysyłka paczkomatem InPost w cenie) | pochodzenie: Breuninger


GOTOWE ODLEWKI:

1 ) Abdul Samad al Qurashi Makan Blend EDP | 8ml | 120,00 zł

2 ) Agar Aura Oud Fougere ExDP | 2ml-global | 95,00 zł

3 ) Ensar Oud Siber Extreme (2025) Pure Parfum | 2ml | 150,00 zł

4 ) Ensar Oud Woke Morisco - Albanian Van Gogh Pure Parfum | 1,5ml | 100,00 zł

5 ) Roja Parfums Chypre Extraordinaire Parfum | 4,5ml | 105,00 zł

6 ) Roja Parfums Enigma Pour Homme Parfum | 3ml-global | 77,00 zł

7 ) Roja Parfums Great Britain Parfum | 2,5ml | 63,00 zł

8 ) Roja Parfums Vetiver Parfum | 2,5ml | 40,00 zł

Zaloguj się aby komentować

Witam w ten piękny niedzielny poranek.

Dziś za #sotd robi Sawlaj Kajal, fajny skórzany szypr, czerpiacy inspiracje z Fetish czy Bel Ami.

A #conaklaciewariacie u perfumowego towarzystwa.

Pozdrawiam i smacznej porannej kawusi.

#perfumy

d3bc6337-4cd8-40d1-9728-1b13bd6e21f9

Za chwilę wyjazd na obiad do babuni, więc szykuje się Bortnikoff Moss Cologne, ostatnio pokazałem Diaghileva i się bardzo spodobał, więc liczę, że Bortek również zaskoczy.

@Cris80 wygrzebałem z otchłani sampel Clive Christian C i zużyłem resztki, no i cóż klimat Tuscan Leather nie robi już na mnie takiego wrażenia jak kiedyś.

Zaloguj się aby komentować

Dziś wpadłem na sekundę do S. żeby pokazać żonie Eldo You or Someone Like You i uprzejma pani powiadomiła, ze zapach niedostępny i wycofany. Gdzieś takie informacje Wam się przewinęły?


#perfumy

@NiedzwiedzBilly W sephorach są Eldo? O kurde, nigdy bym ich o to nie posądził. A pamiętasz czy mieli Fils de Dieu? To jeden z niewielu który został mi do przetestowania.

Zaloguj się aby komentować

Rano był psikniety Amir One ale już znikł więc dopsikałem sobie klasyka- Creed Aventus. A Hejto co dzisiaj nosi?


#conaklaciewariacie #perfumy

692d0c3d-7f2a-44f7-83e8-9d5d747bfc6c

Mith For Him z rana, a później testy przeróżnych tworów z różnych niszowych perfumerii, w moje nozdrza zaleciało parę ciekawych pozycji:

Vanille Havane

FB Under The Skin

FM Vetiver Extraordinaire

Każdy twór inny,ale wart poznania i niestety boję się, że kasę upłynnię właśnie we flakony, nie odlewki; skąd wziąć pieniądze, trzeba zacząć przekręty robić.

Zaloguj się aby komentować

Wpadła na notino promka na Montblanc Explorer i ludzie szaleją, przecież te perfumy pachną okrutnie. Jak będzie promocja na Winiary to też kupicie zamiast kupić Kielecki jak człowiek ?


#perfumy #zalesie

@promyczekNadziei pjona, też nie znoszę tych klimatów aventusowych, no może z wyjątkiem Milton Lloyda Victor 6 który nie jest zły ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

#perfumy #sprzedam #stragan


Weekendowa obniżka cen


Bortnikoff - Oud Monarch

Trudna już do trafienia wersja z początku produkcji, jeszcze z drewnianym korkiem

Ubytek do oceny własnej, na moje oko około 45/50 ml

Cena 1050 zł


Jakub Pietrynka - True Incense

Z limitowanej serii kuferkowej

Pełny flakon 30 ml, psiknięte tylko testowo

Cena: 490 zł


Wysyłka InPost 17 zł

02f16197-7f40-4672-a595-78e2bac97afd
21158179-8774-4074-b4f3-542d6c056039
ffa0efe5-ef94-439e-98e7-53a35661068a
6d016518-5911-4800-a780-01b1a6cda35a

Zaloguj się aby komentować

Hej, czy ma ktoś może kilka z ponizszych do odlania, szukam do testow po kilka ml:

- Amouage Figment man

- Amouage Myths man

- ALD Al Majmua

- Clive Christian Matsukita

- Comme des Garcons Black

- Filippo Sorcinelli Notte di Natale

- Heeley Cardinal

- Heeley Eau Sacree

- Jovoy la Liturgie des Heures

- Liquides Imaginaires Sancti

- LV Cactus Garden

- LV Lovers

- Montale Full Incense


#perfumy

Zaloguj się aby komentować