Tytuł: Cisco CCNA Command Guide Tips and Tricks to Learn Cisco CCNA Command Guide
Autor: Stuart Nicholas
Kategoria: informatyka
Ocena: 4/10
Zwykle w tego typu książkach jest oprócz opisu, przykład użycia i konsekwencje, jakie z tego wynikają. Tutaj tego nie ma. Ogólnie książka przypomina coś w stylu man dla linuxa.
Książka z serii: " Typy Broni i Uzbrojenia". Kolejny samolot, który przez rozwój wydarzeń nie miał za dużo okazji, żeby się wykazać. Powstał jako wynik spotkania konstruktorów ze Stalinem na temat unowocześnienia lotnictwa kilka lat przed "Barbarossą". Miał głównie działać w dużych wysokościach, gdzie liczyła się głównie prędkość, a nie manewrowość na małych wysokościach, gdzie przyszło mu walczyć.
Książka z serii: " Typy Broni i Uzbrojenia". Pradziadek osławionego P-47. Dolnopłat, do którego po usunięciu stanowiska tylnego strzelca, ładowano ile się da, dodatków, typu turbosprężarki, etc. To w połączeniu z masywną konstrukcją (rodowód samolotu z pływakami) przesądziło, że wgrał konkurencje z P-36 Hawk-75. Jednak w związku z sytuacją polityczną i łatwością produkcji postawiono na P-36. Nie przesądziło to w dalszym rozwoju, co przełożyło się na powstanie P-47.
Książka z serii: " Typy Broni i Uzbrojenia". Pradziadek osławionego P-47. Dolnopłat, do którego po usunięciu stanowiska tylnego strzelca, ładowano ile się da, dodatków, typu turbosprężarki, etc. To w połączeniu z masywną konstrukcją (rodowód samolotu z pływakami) przesądziło, że wgrał konkurencje z P-36 Hawk-75. Jednak w związku z sytuacją polityczną i łatwością produkcji postawiono na P-36. Nie przesądziło to w dalszym rozwoju, co przełożyło się na powstanie P-47.
Książka z serii: " Typy Broni i Uzbrojenia". Podobnie jak z Visem, Mors też nie miał za dużo czasu, aby pokazać swoje atuty. Oprócz opisu konstrukcji, z tego, co udało się ustalić, jest też krótka historia pistoletów maszynowych.
Książka z serii: " Typy Broni i Uzbrojenia". Za dużo tytułowej broni nie ma, gdyż niebyt było okazji do rozkwitu. Za to jest sporo o historii pistoletów i amunicji, zwłaszcza 9 mm.
Chciałbym przeczytać jakąś #ksiazka z ciekawą fabułą. Może być kryminał, thriller, dramat, fantastyka cokolwiek ciekawego. Co polecacie z ostatnio czytanych?
@MlodyMarketingowiec Masz od razu całą serię ( @Whoresbane: nie wiesz czy dożyjemy tego 6 tomu ? czy może Wegner tak naprawdę umarł i to wszystko to ściema żeby podtrzymać zainteresowanie serią ?)
@ZeRoZeRoRaZ O, Ken Follet, już o nim zapomniałem - czytałem Trójkę i Młot Edenu (Klucz do Rebeki?) jakieś 20 lat temu. A widzę, że ten cykl zbiera znacznie wyższe oceny, chyba sprawdzę czemu
@MlodyMarketingowiec To co polecałem sprawdź. Naprawdę. Sorry za natarczywość ale kurwa Metro czy Ćwiek to nie ta liga jednak - w lidze Metra czy Ćwieka to jest Żelazny Druid Hearne'go (w sumie jak się zastanowić to nawet powyżej tej ligi) albo nawet pisanina Żambocha typu Koniasz robiona cały czas według tego samego planu do zarzygania (choć Żamboch tak coś uklepie to jest to choć jak kawał dobrego mięsa)
"Dzieje i kultura Hanzy" Schildhauera stawia sobie ambitny cel — opisać 600 lat fenomenu, jakim niewątpliwie była Hanza. Niestety, książka jest bardzo nierówna i zostawia spory niedosyt. O ile rozdziały dotyczące kultury, historii społecznej, czy budowy miast Hanzy są naprawdę świetne i szczegółowe, o tyle historia polityczna została tutaj potraktowana po macoszemu, a liczący dwie strony rozdział o upadku Hanzy jest strasznie ogólnikowy. Zabrakło mi też większego skupienia na losach najważniejszych miast hanzeatyckich (np. Lubeki), a potencjalnie ciekawe informacje dotyczące np. buntów rzeźników, czy konfliktu między tkaczami a patrycjuszami są tylko zasygnalizowane. To jedna z nielicznych książek o historii Hanzy w Polsce, ale mimo wszystko zostawia niedosyt. Niebawem przyjdą do mnie "Dzieje Hanzy: XII-XVII w." Dollingera, więc będę miał okazję porównać obie pozycje.
Wybrane cytaty:
"Niejeden testament świadczy o dobrych, harmonijnych stosunkach między małżonkami, na przykład kiedy oboje we wspólnym testamencie dziękują sobie nawzajem za dobre traktowanie podczas choroby, a także w zdrowiu: "... ponieważ mnie bardzo kochała i doznałem od niej wiele dobra i przyjaźni"
Ale zdarzało się też, że małżonek swej "nieposłusznej, złej i krnąbrnej żonie" zapisywał niewiele więcej, niż wynosił jej posag, co najwyżej dodawał jeszcze część sprzętu domowego, pościel i odzież. Niejeden mąż już wówczas dawał żonie powody do narzekań; w testamentach odzwierciedlało się to w wysokich legatach — były to pieniądze, grunty, sprzęt gospodarski i inne rzeczy — zapisywanych dziewkom, kucharkom i przyjaciółkom. Tak na przykład radca ze Stralsundu Gerd Blome pozostawił swojej służącej i jej dzieciom, Paulowi i Grecie, dożywotnią rentę i wyznał później, że Dorotę poślubił z troski o zbawienie jej duszy. Swoje starsze dzieci prosił, by były życzliwe dla niej i jej dzieci."
"Pewna matka wpadła na pomysł, aby wydrążyć nadjedzony przez robaki krucyfiks, wlać weń kurzą krew i zawiesić w kościele Mariackim w Stralsundzie. Sprawiła, że krzyż broczył w cudowny sposób krwią i tym samym zapewnił jej synowi dochody, jako że skutek nie dał na siebie długo czekać. Zbiegły się tłumy, aby oglądać cud. Niebawem przed krucyfiksem zapłonęło kilkaset świec, a w skarbonce gromadziły się pieniądze. Takie i podobne nadużycia przygotowywały w ciągu XV wieku grunt do podjęcia reformatorskich idei."
Kolejna wysłuchana przeze mnie pozycja podczas zajęć domowych. Nie oczekiwałam dużo po tej lekturze wiele, wybrałam ją trochę w ciemno. Jednak wysłuchałam jej z zainteresowaniem. Książka zaczyna się zaginięciem młodej dziewczyny z małego miasteczka podczas mglistego dnia. To już kolejna ofiara, która zaginęła bez śladu we mgle. Jednakże w trakcie śledztwa i w trakcie książki z czasem inna sprawa wychodzi na pierwszy plan. Sprawa związana z człowiekiem, który utracił pamięć a został znaleziony w pobliskich lasach. Na jaw wychodzi dużo brudów dotyczących mieszkańców miasteczka, włączając w to prowadzących sprawę policjantów. A rozwiązanie wszystkich zagadek nie jest takie jak początkowo mogliśmy zakładać.
Tytuł: Szanowny panie gistapo. Donosy do władz niemieckich w Warszawie i okolicach w latach 1940-1941
Autor: Barbara Engelking
Kategoria: nauki społeczne
Wydawnictwo: Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN
ISBN: 8373880283
Liczba stron: 116
Ocena: 6/10
Autorka analizuje 255 anonimowych donosów z teczki znajdującej się w IPN. Są to anonimowe donosy z czasów okupacji niemieckiej. Autorka analizuje na podstawie ich treści poziom wykształcenia donoszących, ich stosunek do władz okupacyjnych, motywacje do napisania donosu przytaczając fragmenty tych pism. Lektura ciekawa i pouczająca.
Tytuł: Gastrofaza. Przygody w przewodzie pokarmowym
Autor: Mary Roach
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Znak Literanova
ISBN: 9788324025237
Liczba stron: 356
Ocena: 7/10
To już kolejna pozycja tej autorki, po którą sięgam i wiem że się nie zawiodę. Tym razem pani Roach przybliża nam działanie naszego układu pokarmowego ale wiadomo że nawet najdnudniejszy temat z tą autorką nie może być nudny. Jak zwykle autorka nie opisuje nam tego co już o naszym układzie pokarmowym już wiemy tylko zasypuje nas ogromną ilością ciekawostek, opisami najdziwniejszych eksperymentów badających ten niezbyt pachnący temat, w niektórych sama uczestniczy. Wszystko to okraszone jej specyficznym poczuciem humoru. Na pewno nie można się przy tej książce nudzić - nawet czytanie przypisów jest czystą rozrywką. Gorąco polecam
Tytuł: Pegasus: Jak szpieg, którego nosisz w kieszeni, zagraża prywatności, godności i demokracji
Autor: Laurent Richard, Sandrine Rigaud
Kategoria: informatyka
Ocena: 6/10
Co do książki to mam mieszane uczucia. Z jednej pozytywne, bo jest porządnie opisana historia powstania, kulisy i tego, co było robione z tym narzędziem. Z drugiej negatywnej, tak 1/3 miejsca zajmują emocjonalne wstawki, typu ktoś tam przynosi ciepłe bułeczki do zespołu. Te, które są już po publikacji artykułów, mogą zostać. Ogólnie rzeczy, które się działy już po publikacji jest strasznie mało. Całej burzy w mediach i ruchów, jakie wykonywały rządy. Książkę traktuje, jako uzupełnienie raportów technicznych, ale bez jakiś większych ekscesów.
Ciężka i akademicka książka. Ja wiem, że trzeba na początek wyłożyć metodologię, jak co i gdzie się opisuje. Czytałem znacznie prostsze książki dotyczące mitologii wikingów. Gdzieś coś tam usłyszałem i chciałem sobie przypomnieć. Ot tak, szybko i prosto. Tutaj odnoszenia do innych kultur i wstawki językoznawcze przeszkadzają, a nie upiększają odbiór.
@SpoconaPacha Przecież autor był sam profesorem historii. A książka pierwotnie wyszła w serii "mitologie świata". Po ponad 40 latach od napisania może być nieaktualna metodologicznie w niektórych aspektach, ale to dalej książka wartościowa.
Tytuł: Kody podświadomości. Praktyczny kurs życiowej przemiany (z ćwiczeniami)
Autor: Beata Pawlikowska
Kategoria: poradniki
Ocena: 7/10
Normalnie bym tej książki nie przeczytał, ale dostałem w formie prezentu to trzeba było. Czy warto? Autora podjęła temat natrętnych, negatywnych myśli. Na początku jest obrazująca historyjka z taxi i lotniskiem. Następnie wyjaśnienie, że świat, który widzimy, jest tym, jakie jest nasze myślenie. Ta sama sytuacja, ci sami ludzie, raz jest pozytywnie, a raz negatywnie. Co się zmieniło? Twoje myśli. To pierwsza część książki. Druga to ćwiczenia, jak się wyzbyć tych negatywnych, niepotrzebnych. W przeciwieństwie do innych pozycji tutaj jest ich sporo i jesteśmy zachęcani do pisania. Książka do przerobienia, a nie czytania i to w dość długim okresie czasu.
Fajne książki polecasz jak sobie obserwuje. Widzę że dolinę fantazy też odwiedzasz...😆. A poważnie: niby nic ale w świecie dzisiejszym gdzie Ania Lewandowska ma większą moc przekazu niż kiedykolwiek miał Einstein takie książki uważam za szkodliwe. Nagromadzenie bzdur i kretynizmów i tych wszystkich życiowych przemian sięga zenitu. Niby nie szkodzi ale często jest wdrażane w życie przez jednostki pozbawione elementarnej wiedzy o czymkolwiek. Ogólnie bullshity z amerykańskiej tv.
Na palcach jednej ręki można policzyć książki dotyczące polskiego wywiadu w czasie transformacji ustrojowej. Pozostała część jest "zanieczyszczona" polityką i emocjami, czy to o lustracji, czy WSI. Dobrze, że zrobił to ktoś z zewnątrz w oparciu o rozmowy i dokumenty po byłej jednej i drugiej strony kurtyny. Autor krok po kroku wprowadza nas w relacje polsko-amerykańskie, czego wynikiem było wywiezienie agentów CIA z Iraku podczas I wojny w Zatoce. Amerykanie nasz wywiad w PRLu uważali, po KGB i GRU, za jednej z najbardziej szkodliwy. Jednak nie było to nienawiść, co zdrowa rywalizacja. Z czasem Amerykanie zaczęli uważać nas nie za partnera, co podwładnego. Było kilka powodów, między innymi raport Macierewicza, który zmiótł wiele polskich sukcesów, przez co Amerykanie nie mogliby działać swobodnie na arenie międzynarodowej, zagrywki polityczne, pt. "Oleksy rosyjskim agentem" i odejście amerykańskich funkcjonariuszy, którzy wkładali w swoją pracę elementy ludzkie. Autor kończy puentą, że z czasem "wyjdziemy z cienia" i staniemy na równi z Amerykanami.
Dodaję jeszcze raz bo zamieściłam w złej społeczności
Kolejna wysłuchana przeze mnie książka Karin Fossum z cyklu o inspektorze Konradzie Sejerze. Trójka przyjaciół wybiera się na weekend nad jezioro. Podczas wyprawy łódką jeden z nich tonie a koledzy nie udzielają mu pomocy a o wypadku powiadamiają służby dopiero następnego dnia rano, podając przy tym nie prawdziwy przebieg wypadków. Czy było to samobójstwo czy nieszczęśliwy wypadek. Śledztwo toczy się powoli. W książce jak zwykle u tej autorki nie ma szybkiego przebiegu wydarzeń, nagłych zwrotów akcji są za to przemyślenia bohaterów na różne życiowe tematy. W zasadzie brak tu też zagadki - co się naprawdę wydarzyło. Raczej razem z inspektorem Sejerem odkrywamy dlaczego stało się to co się stało i zastanawiamy się czy tak właśnie musiało się to skończyć.
Trzeci tom cyklu "Answered Preyers". Według mnie książka bardzo nie równa. Główna bohaterka Cullen po nieudanym romansie zakończonym niechcianą ciążą dokonuje aborcji o wpada w depresję. Po wsparcie zwraca się do swojego przyjeciela Danny'ego, który parę lat wcześniej stracił w wypadku żonę. Cullen i Danny zakochują się w sobie i Cullen wyjeżdża z Dannym do Mediolanu. Po jakimś czasie para osiada w Nowym Jorku i rodzi im się córeczka i w tym samym czasie Cullen zaczyna mieć "seryjne" sny o krainie zwanej Ronduą w której jest razem ze swoim synkiem Pepsi. Jej życie zaczyna się toczyć dwutorowo. W dzień prowadzi normalne życie ze swoim mężem i córeczką a w nocy pomaga swojemu synkowi Pepsiemu zdobyć Kości Księżyca, które pomogą mu zdobyć władzę nad Ronduą o obalić okrutnego Jacka Chilli. Z czasem Rondua zaczyna przenikać do realnego życia Cullen i zagrażać jej bliskim.
Podobał mi się w tej książce pomysł ze Cullen może w snach być razem z dzieckiem, które usunęła. Podobało mi sie też to że Rondua nie była cukierkową piękną krainą ale za sprawą Jacka Chilli była też przerażająca i niebezpieczna. Natomiast opisy samej Rondui i przygód w niej w ogóle mnie nie porwały. Rondua to kraina ze snów i tak właśnie się czytając o niej czułam - jakbym słuchała jak ktoś opowiada swój sen. Sny mogą być bardzo emocjonujące i piękne i poruszające dla osoby śniącej natomiast przy opowiadaniu brzmią płasko i nieciekawie. Jak streszczenia fabuły a nie sama fabuła. I takie odbierałam te części książki, nie polubiłam ich bohaterów bo i niczego się o nich nie dowiedziałam. Trochę tak jak snom brakowało wydarzeniom i postaciom na Rondui głębi, spójności. Trochę sytuacja poprawiła się pod koniec książki jak sny na dobre przeniknęły do życia Cullen. Zakończenie było emocjonujące, ciekawe i w przeciwieństwie do zakończeń poprzednich książek spinało się i fanie podsumowywało książkę. Generalnie powieść dość dobra ale według mnie ten pomysł miał potencjał na jeszcze lepszą książkę.
Książka ta jest inna niż typowe "HBeki". To bardziej powieść historyczna, gdzie fabuła ma pierwszeństwo. Wyimaginowanie dialogi mające przybliżyć czytelnika z tematem i powodami takich, a nie innych ruchów Cortesa. Jak na raz, taki wybieg nie stanowi problemu. Sama postać Cortesa jest dobrze opisana. Grenada i tamtejsza rekonkwista, zbezczeszczenie lokalnych bóstw, wykorzystanie lokalnych niesmak, użycie koni i artylerii to jest, co musiało i znalazło się w książce.
@konik_polanowy bardzo lubię ten gawędziarski styl Warszewskiego, kojarzy mi się trochę ze Swobodą. Te habeki o konkwistadorach i rekonkwiście są naprawdę niezłe, pod warunkiem że nie szuka się klasycznej monografii.
Kolejna książka z cyklu "Answered Prayers". Bohatera książki Joe Lennoxa poznajemy początkowo przez przeżycia z jego dzieciństwa. Joe grzeczniejszy z dwójki braci Lennox jest jednocześnie zapatrzony w swojego starszego brata Rossa i jednocześnie jest przez niego dręczony. Brat skupia na sobie większość uwagi matki, która ciągle z nim walczy ale jednocześnie chyba go faworyzuje. Ross zaprzyjaźnia się z największym chuliganem w szkole a Joe kręci się gdzieś obok nich zadowolony gdy na chwilę wpuszczają go do swojego świata. Aż pewnego dnia Ross ginie w nieszczęśliwym wypadku do którego przyłożył się sprowokowany przez brata Joe. Po paru latach Joe pisze opowiadanie o życiu Rossa i udaje mu się je opublikować. Na podstawie jego opowiadania powstaje sztuka teatralna, popularna na tyle żeby przyniesć Joemu konkretne pieniądze dzięki którym może wyjechać do Europy. Ostatecznie osiada w Wiedniu (Wiedeń konik Carrola) i tam poznaje pewne małżeństwo z którym szybko łączy go przyjaźń. India i Peter Tate. Sprawy komplikują się gdy Peter musi wyjechać służbowo i prosi Joego by w tym czasie zaopiekował się Indią. Jako że przyjaźń damsko-męska podobno nie istnieje więc między tą parą też zaczyna iskrzyć i tu akcja zaczyna przyśpieszać i się zagęszczać. W życiu bohaterów zaczynają się dziać rzeczy dziwne i przerażające.
Jeśli chodzi o moją ocenę to fabuła jest dobra, wciągająca ale zakończenie... Mam wrażenie, że Jonathan Carroll nie umie w zakończenia bo w sumie "Kraina Chichów" też kończyła się dosyć szybko, no ale tam przynajmniej zakończenie miało sens. Tu według mnie było jakoś naciągane i nie przekonujące. Ale nie skreśla to wartości całej książki. Carroll potrafi snuć opowieść i wprowadzać dziwaczne elementy tak że czujemy jakiś niepokój i niesamowitość ukrytą za, z pozoru normalnymi wydarzeniami. Generalnie polecam.