Zrozumieć współczesną Rosję


Angielski filozof Mill który żył w 18 wieku wskazywał ówczesne Imperium Rosyjskie jako przykład państwa gdzie kompetencje i wola władcy były ograniczone od sprawnego działania biurokracji. Choć mógł zesłać poszczególnego urzędnika na Syberię to sama biurokracja jako całość wyznaczała granice swobody jego panowania. Była to swego rodzaju synteza cywilizacji Turańskiej i Bizantyjskiej. ZSRR za sprawą Stalina przywróciła rozrośnięty aparat biurokratyczny władzy na co wskazywał Trocki. W praktyce jednak ten proces zaczął się jeszcze za Lenina. Klasa biurokratów wręcz zastąpiła kapitalistów i posiadaczy ziemskich jako klasę panującą i stała się jeszcze potężniejsza niż za Cara. Francuski filozof Guy Debord tak pisał o ZSRR:


Panująca klasa ideologiczno-totalitarna to władza odwróconego na opak świata: im jest silniejsza, tym głośniej zapewnia, że nie istnieje, a swoją siłę wykorzystuje przede wszystkim do tego, by przydać owym zapewnieniom mocy. Zresztą wykazuje się skromnością tylko w tej jednej kwestii, jej oficjalne nieistnienie jest bowiem tożsame z nec plus ultra rozwoju historycznego, które mielibyśmy rzekomo zawdzięczać jej nieomylnemu przywództwu. Wszechobecna biurokracja ma być dla świadomości klasą niewidzialną. Całe życie społeczne popada tym samym w obłęd. Społeczna organizacja absolutnego kłamstwa wyrasta z tej zasadniczej sprzeczności.


Żaden biurokrata nie może rościć sobie prawa do władzy jako jednostka, nie może bowiem wykazać, że jest socjalistycznym proletariuszem, to znaczy dokładnym przeciwieństwem biurokraty; ani też udowodnić, że jest biurokratą, gdyż oficjalną prawdą biurokracji jest jej nieistnienie. Każdy biurokrata pozostaje więc całkowicie zależny od naczelnej gwarancji ideologii, dopuszczającej do zbiorowego udziału w jej „socjalistycznej władzy" tych wszystkich biurokratów, których nie likwiduje.


Z tych omówionych przez Deborda względów nadal potrzebny był Stalin.


Biurokraci jako klasa decydują wprawdzie o wszystkim, ale zapewnienie tej klasie spójności wymaga skupienia jej terrorystycznej władzy w rękach jednego człowieka. Osoba ta ucieleśnia jedyną praktyczną prawdę kłamstwa u władzy: moc apodyktycznego wyznaczania jego granic, nieustannie zresztą korygowanych. Stalin decyduje bezapelacyjnie o tym, kto jest biurokratycznym posiadaczem: kto zostanie nazwany „proletariuszem u władzy", a kto „zdrajcą na żołdzie Mikada i Wall Street". Biurokratyczne atomy zawdzięczają Stalinowi zbiorową legitymizację.


Gdy ZSRR jednak upadło władza partii i państwowej biurokracji mocno osłabła na rzecz rosnącej oligarchii w epoce Jelcynowskiej. Gdy do władzy doszedł Putin to znowu osłabił wpływy oligarchów, ale bynajmniej nie na rzecz partyjnych urzędasów tylko na rzecz frakcji siłowników (polityków z najwyższych szczebli władzy, wywodzący się z wojska lub służb specjalnych) i swoich kolegów poznanych w Petersburgu. Na potrzeby spektaklu serwowanemu społeczeństwu władza odwoływała się do dziwnej mieszanki nostalgii za ZSRR, a jednocześnie do carskiej i prawosławnej rosji. Za to na potrzeby współpracy z zachodem próbowano się kreować na nowoczesne i liberalne państwo gdy prezydentem był Miedwiediew aby następnie udawać kraj broniący chrześcijaństwa i tradycyjnych wartości po zajęciu Krymu oraz kraj walczący z faszyzmem i imperializmem amerykańskim gdy zaczęła się inwazja na Ukrainę.


Więc o ile w Związku Radzieckim ideologiczny spektakl pozostawał do pewnego stopnia niezmienny i skupiony na marksistowskiej otoczce to obecnie tamtejszy spektakl jest bardziej płynny i ciągle adaptujący się do nowych okoliczności. Państwowa propaganda wręcz często zaprzecza samej sobie co rodzi swego rodzaju postmodernistyczny horror gdzie widz nie wie już co jest prawdą, a co nie i jest to paradoksalnie celowy zabieg mający wywołać u odbiorcy apatie. To dlatego mało jest tam współcześnie masowych protestów choć zdarzało się to w przeszłości. Autorem tego rodzaju propagandy jest Władisław Surkow który inspirował się Science Fiction i teatrem awangarodwym przy jej kreowaniu. Brytyjski reporter rosyjskiego pochodzenia Peter Pomerantsev wprost nazywa rządy Putina postmodernistyczną dyktaturą. Pewne podobne mechanizmy szerzenia sprzecznej i schizofrenicznej narracji widać w USA za rządów Trumpa, ale to już temat na inny wpis.


Putin podobnie jak kiedyś Stalin jest oczywiście nadal symbolem tego porządku. Całe jego rządy od samego początku to jeden wielki teatr i to zarówno gdy się modli, gdy poluje na tygrysy i ujeżdża niedźwiedzie, gdy odkrywa zaginione skarby na dnie jeziora, gdy gra w hokeja i gdy kąpie się w zimnej wodzie w ramach rytuału prawosławnego. Nawet jego ganienie urzędników przed kamerami to zwykła inscenizacja. Jego władza oparta na wpływach służb wydaje się być jednak dość realna. Ponieważ rola biurokracji i oligarchów została zmarginalizowana to rosja stała się czystą cywilizacją Turańską gdzie cytując Wikipedie:


Cała aktywność polityczna w ramach tej cywilizacji ma zdaniem Konecznego charakter wojskowy. Władców nie obowiązuje moralność (stąd Koneczny mówił o indywidualizmie tej cywilizacji). Nie rozwinęła żadnej z nauk, jednak szybko przyswajała sobie wszelkie wynalazki w dziedzinie wojskowości.


Wojna na Ukrainie nie była tylko i wyłącznie kaprysem Putina, a jest odzwierciedleniem zmian społecznych jakie tam zaszły w latach 90. Zrozumienie tego jest kluczowe do analizy tego kraju.


#rosja #wojna #ukraina #filozofia #socjologia #historia

978855ec-980c-4b62-b3fa-2f393a8173d3

Komentarze (16)

alaMAkota

Dlatego tak irytuje mnie kiedy media grzmią, że to wojna Putina. Nie tego bojca co kradnie, strzela i gwałci na obcej ziemi.

To jest wojna Rosji i jej obywateli przeciwko Ukraińcom.

Wojna to system. Ale wojny nie prowadzą siły zbrojne. Wojnę prowadzi państwo. Niezrozumienie tej oczywistości prowadzi do złego nauczania o wojnach.

michal-g-1

Była to swego rodzaju synteza cywilizacji Turańskiej i Bizantyjskiej.

To nie są pojęcia z XVIII lecz polskie filozofowanie z początku XX w, przez nikogo spoza PL nie traktowane poważnie

Al-3_x

@michal-g-1 Co za bzdury. Konecznym wyraźnie inspirował się chociażby słynny, amerykański politolog Samuel P. Huntington. Polscy filozofowie mają ogólnie raczej pozytywną opinie na świecie.

AureliaNova

@Al-3_x Huntington nie żyje od 15 lat. A teoria Konecznego naprawdę jest dla ludzi spoza PL egzotyką.

Al-3_x

@AureliaNova Jakie to ma znaczenie od ilu lat nie żyje? Był z zagranicy i traktował teorie Konecznego poważnie. Zresztą jakie to ma znaczenie czy był znany za granicą czy nie? Sława nie stanowi o wartości myśli samego filozofa. Stosowany jest tu zwyczajnie niemerytoryczny sposób argumentacji.

AureliaNova

@Al-3_x o, dobrze mówisz! Bo faktycznie to niemerytoryczna dyskusja się zrobiła, jak zaczęliśmy się czepiać, czy go ktoś kojarzył czy nie kojarzył za granicą.

Więc odnosząc się już do sedna: teoria Konecznego jest bzdurna, prymitywna i nienaukowa. A to, że zrobiła się popularna w naszym środowisku w XXI w. jest kurwa żartem.

michal-g-1

@Al-3_x teorie cywilizacji Konecznego są ciekawe, ale bzdurne, dlatego nikogo nie obchodzą i nikt nie czerpie z tej "wiedzy".


Czy Huntington używa pojęć cywilizacji Turańskiej, Bramijskiej itd.? Nie? No właśnie.

Al-3_x

@michal-g-1 Nie. Używał za to takich bzdurnych pojęć jak cywilizacja afrykańska (xD). Pojęcia nie są aż tak istotne bo same wnioski są widocznie inspirowane myślą Konecznego, ale prawdę mówiąc myśl tego drugiego stawiam jednak wyżej od myśli amerykanina.


dlatego nikogo nie obchodzą i nikt nie czerpie z tej "wiedzy".


Jeśli mowa o zagranicy to na zachodzie są ludzie którzy poważnie traktują Dugina czy Marksa więc prawdę mówiąc nie jest to żaden argument za tym by przez to nie traktować poważnie myśli Konecznego. Jeśli twierdzisz, że jego teorie cywilizacyjne są bzdurne to powinieneś to wykazać, a nie stosować dziwną formę argumentum ad populum.

michal-g-1

@Al-3_x masz rację, to że ktoś cytuje i rozmawia o Konecznym nie oznacza że ta twórczość ma jakąkolwiek wartość.


Nie zamierzam falsyfikować jego twierdzeń gdyż nie mam na to czasu. Moim celem było:

  1. Wskazać iż John Mill nie myślał o Rosji jako syntezie cywilizacji Turańskiej I Bizantyjskiej

  2. Wskazać iż te pojęcia mogą być uznawane za bzdurne.


Samo zdanie

swego rodzaju synteza cywilizacji Turańskiej i Bizantyjskiej.

Wskazuje iż nie do końca wiadomo jak dopasować rzeczywistość do głupio zdefiniowanych pojęć.

Nie oczekuję iż Cie przekonam co do p. 2, uważam iż kiedyś sam to zrozumiesz

Al-3_x

@michal-g-1

Wskazać iż John Mill nie myślał o Rosji jako syntezie cywilizacji Turańskiej I Bizantyjskiej


To wiem. Wtedy te pojęcia nawet nie istniały. To co Mill głosił to, że rosyjska władza jest mocno zależna od biurokracji. Powiązałem to z Konecznym który był zdania, że silna biurokracja jest typowa dla cywilizacji typu bizantyjskiej (Sama rosja uważała się za mimo wszystko duchowego dziedzica Bizancjum). Jednocześnie jednak kwalifikował rosje jako przykład cywilizacji Turańskiej. Teza, że rosja reprezentowała syntezę obu cywilizacji została zaproponowana przez cybernetyka społecznego Józefa Kosseckiego o ile dobrze pamiętam.

michal-g-1

@Al-3_x synteza obydwu cywilizacji? A co z głównym postulatem tych teorii, iż cywilizacje nie łączą się?

Czyli nie łączą się, ale jak nie pasuje do rzeczywistości to się łączą ale nazwijmy to "synteza"

Al-3_x

@michal-g-1 Lubie Konecznego, ale lubię też Spenglera, a on akurat dopuszczał swego rodzaju synkretyzm. Nie jestem dogmatykiem by być zwolennikiem każdego twierdzenia danego myśliciela. Uważam, że należy brać od różnych filozofów, psychologów, socjologów koncepty które są przydatne, odrzucać te które nie są przydatne, a potem modyfikować ich twierdzenia pod swoje własne teorie.

AureliaNova

Bardzo lubię analizy współczesnych zjawisk i polityki przez pryzmat XIX w. teorii i wypowiedzi. Tutaj to nawet jest XVIII w.(jeśli chodzi o Jamesa Milla, a nie jego słynniejszego syna Johna Stuarta, ale nawet wtedy tworzyl na początku lat 1800.). Do tego teoria cywilizacji Konecznego jest 100 lat młodsza, więc wychodzi śmieszny anachronizm :P Świat przeszedł po drodze kilka dużych rewolucji, i nasze obecne państwa nijak nie przypominają tych monarchii, które dominowały XIX w. Dzisiaj też mamy filozofów, ekonomistów i socjologów, którzy wkładają dużo pracy w opisywanie naszej rzeczywistości - i też opisują rosyjski burdel, ale taki jaki jest obecnie a nie sprzed 200 lat :P

Al-3_x

@AureliaNova Bardzo lubię gdy ktoś krytykuje to co pisze praktycznie w ogóle nie odnosząc się do samej treści tego o czym piszę xD


Po pierwsze to wspomniałem Johna Stuarta Milla, ale nie odnosiłem jego tezy do współczesnej rosji (bo takowej nie miał) tylko do jego opinii o ówczesnej rosji dla kontekstu historycznego i na tym wspomnienie tego pana się skończyło. O żadnej analizie więc tego kraju przez pryzmat filozofii 18-wiecznej nie ma tu mowy. Mam wrażenie, że nawet nie czytałeś tego co pisałem.


Głównie odwoływałem się do Guy'a Deborda (to już druga połowa 20 wieku) i to też w kontekście jego analizy ZSRR, a nie tego czym jest nowoczesna rosja. Dopiero później zacząłem pisać o tym czym jest rosja Putina i odwoływałem się tutaj do analizy brytyjskiego reportera rosyjskiego pochodzenia Petera Pomerantseva który napisał współcześnie kilka książek o rosji.


To była analiza historyczna gdzie nakreśliłem różnice między rosją dzisiejszą i dawniejszą i dlatego bazowałem na opiniach z różnych okresów czasów. Widać więc, że zwyczajnie nie czytałeś tego co napisałem i chyba zwyczajnie cie zablokuje bo odpowiadanie na tego typu komentarze jest dla mnie zwyczajnie stratą czasu.


Gdyby to był wykop to bym jeszcze dodał kilka komentarzy na temat jak głupi był twój własny komentarz, ale tutaj sobie odpuszczę.

AureliaNova

Wrzuciłeś komentarz Milla bez żadnej krytycznej analizy, więc nie rób z siebie teraz niewiniątka. A całość jest domknięta klamrą jaką jest domknięta. No co ja mam dodać - tłumaczyć, czemu pseudonaukowa teoria sprzed 100 lat jest głupia? I nie, z tekstu nie wynika, że "analizowałem różne okresy rządów w Rosji i różnice między nimi", tylko że koniec końców wkładasz wszystko do jednego worka. Dla mnie jako osoby kochającej niuansy to jak płachta na byka 🐮

Nie mam problemu z usłyszeniem że mój komentarz jest głupi. Jakbym chciał kulturalnej dyskusji, to bym poszedł na spotkanie na uniwerek, a nie pisał z randomami na hejto :P

Al-3_x

@AureliaNova

Wrzuciłeś komentarz Milla bez żadnej krytycznej analizy


Ale nie robiłem na podstawie jego komentarza analizy współczesnej rosji co próbowałeś mi zarzucić.


tłumaczyć, czemu pseudonaukowa teoria sprzed 100 lat jest głupia?


Właściwie powinieneś. Jeśli stawiasz jakąś tezę to dobrze byłoby ją uargumentować. Póki co nie napisałeś żadnego argumentu który by udowodnił dlaczego teorie Konecznego są bzdurne.


tylko że koniec końców wkładasz wszystko do jednego worka.


W którym punkcie?

Zaloguj się aby komentować