Zrób se pan pióro
Nie od dziś wiadomo, że użytkownicy piór wiecznych dzielą się na dwie grupy.
Są tacy co mają jakieś pióro wieczne, które - mniej lub bardziej intensywnie, ale bez większych emocji - używają na co dzień, zazwyczaj do pisania.
No i jesteśmy my - taki ja, @Rozpierpapierduchacz czy @WujekAlien - kolekcjonerzy, którzy owszem piszą, ale lubią też patrzeć, dotykać, głaskać, polizać… No dobra, może trochę się zagalopowałem. W każdym razie kolekcjonerzy mają do siebie to, że kolekcjonują. A producenci lubią takich co kolekcjonują. Więc co rusz wymyślają nowe powody do golenia ich (nas) z kasy. Stąd też przeróżne serie limitowane, edycje specjalne, jubileuszowe, srakie, owakie. A jak jeszcze napiszą, że poszczególne egzemplarze są ponumerowane, to w ogóle puszczają nam wszelkie hamulce.
Nie jest zatem niespodzianką, że z tego wszystkiego doskonale zdaje sobie sprawę również Kaweco. Dlatego też, co roku wypuszcza limitowaną serię swojego pióra Kaweco DIY Sport. Piór z tej serii nie da się zamówić nigdzie online, no chyba, że z “drugiej ręki”. Dostępne są wyłącznie w stacjonarnych sklepach partnerskich. Dlaczego? A no dlatego, że skrót DIY, który z angielska znaczy Do It Yourself, po naszemu brzmi “zrób se pan pióro”.
A proces wygląda następująco:
-
jedziemy (jeśli nie mieszkamy w dużym mieście, to do oddalonego pewnie o setki km) najbliższego sklepu partnerskiego
-
dostajemy pióro w siedmiu (słownie: 7) częściach
-
wybieramy sobie rozmiar stalówki (to jedyny element na który mamy jakikolwiek wpływ)
-
siadamy przed dwoma profesjonalnie wyglądającymi, a w rzeczywistości prostymi jak konstrukcja cepa, maszynami
-
układamy części pod dyktando kogoś z obsługi, żebyśmy przypadkiem czegoś nie zepsuli
-
machamy dwa (słownie: 2) razy wajchą
-
wychodzimy z piórem Kaweco Sport, na którym słowo Classic zamienione jest na DIY
-
cieszymy się jak dzieci z faktu, że nie dość, że zapłaciliśmy pełną kwotę, to jeszcze musieliśmy sobie sami to do kupy poskładać
Całość trwa może ze 3 minuty.
A skąd to wszystko wiem?
Bo jak tylko dostałem mailing z mojego ulubionego sklepu papierniczego w Warszawie (bo jest w centrum i jest otwarty codziennie do 19), że między 25 marca a 8 kwietnia można sobie złożyć własne Kaweco DIY Sport, to już pięć minut przed otwarciem sklepu stałem pod drzwiami, a pięć minut po jego otwarciu maszerowałem dziarsko do pracy, głaszcząc czule mój nowy nabytek spoczywający w kieszeni.
Aha zapomniałbym dodać, że w tym roku korpus jest fluororerorescency… No w ciemności świeci!
#piorawieczne #kaweco #kawecodiysport




