Znajoma w pracy pisze dziś do mnie na Sparku (takie corpo Gadu-Gadu), czy chce zabawną historię usłyszeć. Piszę jej, no dawaj.
Otóż jej syn chce zrobić prawo jazdy. W tym celu trzeba założyć jakiś profil kandydata na kierowcę. W tym celu trzeba się udać do urzędu do wydziału komunikacji. Jej mąż, pieszczotliwie nazywany "starym" postanowił wziąć na swoje barki ciężar zarejestrowania młodego w urzędzie.
Sęk w tym że umówił go w urzędzie powiatowym a nie miejskim.
Umówić, umówił. W urzędzie? No w urzędzie. A baba jak to baba, będzie szukać dziury w całym.
#gownowpis