zasugerować takie widzenie świata, a nie jestem orłem.
@kdjswq25 że w sensie że nigdy nie pracowałeś w miejscu, gdzie takie duże różnice były między pracownikami biurowymi a tymi "z magazyny/fizycznymi/robolami (to ostatnie mocno pejoratywne określenie, ale niestety często używane)?
No to piąteczka, bo ja też, ale wiem, że takie miejsca są i te wszystkie żarty o januszeksach i lepszych herbatach (albo syropach do kawy) tylko dla zarządu i dyrekcji nie biorą się z powietrza.
W nawiązaniu jeszcze do tego co napisałeś wcześniej - no muszę cię zmartwić (albo i nie), ale ja na swoje życie nie narzekam. Ba! Uważam je w sumie za bardzo udane
@damw Na ogół chodzi po prostu o informację, żeby dziury w linii nie było i żeby ktoś stanął za ciebie jak chcesz odejść, ale tak z 8 lat temu pracowałem w jednej z większych korporacji amerykańskich, w zakładzie w PL wtedy jako operator i chcąc iść do toalety musiałem zapytać lidera czy mogę, po udzieleniu zgody brałem taka czerwoną karte na smyczy, wieszalem na szyi i wpisywałem się na listę że odchodzę ze stanowiska, razem z godzinami wyjscia i powrotu i podpisem. Jeżeli czerwonej karty nie było to nie mogłem, ponieważ bydło nie mogło się rozchodzić w większych ilościach niż 1 sztuka. Była to jedna z bardziej uwłaczających rzeczy jakie mnie spotkały w zawodowym życiu.
Zaloguj się aby komentować