@Evivalarte Niestety, ale często na tym się nie kończy. Niestety z własnego doświadczenia wiem, że żaden argument nie działa na idiotów tak, jak argument siły. Ją można okazać na wiele sposobów, niekoniecznie "ryknięciem". Niemniej zbieranie dowodów i udowadnianie "w tej jednej sprawie" wyższości, zazwyczaj jest niewystarczające. Półmózg tę bitwę przegra, ale on dopiero od tego momentu się na ciebie uweźmie. W momencie jak ty myślisz, że wygranko i postaranko.
Nie trzeba ryczeć, nie trzeba się bić. Ale jak się jest mniejszym, to trzeba być jak ratel do lwa. Upierdliwym, chamskim skurwysynkiem, że nawet największy hojrak da sobie spokój, bo jesteś wkurwiająca i w sumie nie wiadomo co zrobisz.
A poza tym - jak już się przełamie pewną barierę, to później łatwiej podejmować agresywne działania wobec ameb umysłowych utrudniających życie. Przeżyłem tego sporo i wiem doskonale, że jedna wygrana bitwa to dopiero początek problemów. Odkąd sam zacząłem być problemem dla tych ludzi, głównie sąsiadów, to mam święty spokój.