Zapiski znalezione na rosyjskim wykopie, wrzucam bo mnie zainteresowaly (tlumaczenie deepl wiec pewne niuanse moga zostac zle przetlumaczone):

#pikabu #rosja #wojna #ukraina

Krótka notatka o bohaterskich żołnierzach BPLAszników.

  1. U nas coś nie działa w NSU, próbowaliśmy już wszystkiego, sprawdziliśmy zdalnie wszystkie opcje. W końcu przyjeżdża nieco bardziej doświadczony żołnierz i widzi, że Ethernet został włożony do gniazda do góry nogami. Jak, dlaczego i po co tak się stało, pozostało tajemnicą.

  2. Żołnierze na pozycji spotykają swojego brata-spadochroniarza i zaczynają rozmawiać. Okazuje się, że jest on specjalistą ds. przeciwdziałania elektronicznej walce (REB) i od razu zaczyna opowiadać, jak przez dwa dni z rzędu zestrzeliwał pieprzonych Ukraińców wchodzących z naszego tyłu z sygnałem wywoławczym „X” na OSD. Obliczenia FPV przez dwa dni nie mogły przelecieć przez las, ponieważ były tłumione przez REB.

  3. Leci KVN, żołnierze to widzą, słyszą i nie chowają się. Cieszą się, że teraz pokonają Ukraińców, relaksują się. Podczas przelotu przez las KVN ma awarię, dron spada z wysokości 10 metrów, przerażając chłopaków do cna.

  4. Na pozycję przywożą operatorom BLA najnowszy NSU 2000.0, który właśnie pojawił się na rynku, wszyscy go chwalą i nie mogą się nim nacieszyć. Kilka dni temu pozycja żołnierzy została spalona, z trudem udało się wyciągnąć tylko część rzeczy osobistych i broni. Zaczynają rozbierać NSU i okazuje się, że pilot nie działa. Żołnierze widzą, że tylna pokrywa pilota nie jest przykręcona. Odpinają ją ręką. Zaglądają do środka i widzą, że złącze, przez które pilot powinien łączyć się z NSU, nie jest podłączone do płytki pilota. Jest po prostu włożone do przewierconego otworu lutownikiem i przymocowane termoklejem, a baterii pilota też zapomniano włożyć na miejsce.


  1. Operatorzy bezzałogowych statków powietrznych musieli przyciąć stalowy profil, więc udali się do garażu Saper, gdzie za jego zgodą zaczęli ciąć metal za pomocą szlifierki kątowej. Podczas cięcia iskry leciały w powietrze. W tym momencie wszedł Saper i z szeroko otwartymi oczami krzyknął: „Co wy robicie, głupki?”. W tym czasie iskry leciały na skrzynkę, w której leżała masa sypkiego A-IX. Wszystko skończyło się dobrze, materiał wybuchowy nie zapalił się.

  2. W ramach szkolenia przyszły operator FPV naprawia drona, wymienia kondensator przebity podczas „miękkiego” lądowania. Przylutował jeden, podczas testowego włączenia spalił się. Przylutował i włączył go jeszcze 5 razy. Dopiero gdy skończyły się wolne kondensatory, postanowił podejść do instruktora i zapytać, dlaczego się palą.

  3. Jeden z absolwentów wydziału chemicznego został saperem. Chłopak jest bystry, ciekawy świata, udało mu się nawiązać produkcję napalmu, który jest aktywnie wykorzystywany. W trakcie dalszej pracy zaczął mieszać napalm tak, aby podczas spalania wydzielał się F*****.

Dopiero co przybyła na pozycje ekipa narzeka, że ptaki w ogóle nie latają, sterowanie szybko się psuje, a wideo jeszcze szybciej. Podczas analizy okazuje się, że zainstalowali patch w złym kierunku, a do drona nie przykręcili anteny wideo.

  1. Nowa ekipa mocowała repeater do drzewa. Mocowanie repeatera przybito na wysokości 12 metrów na drzewie. Przybili go 300 gwoździami. Przybili retranslator w kierunku odbiegającym od pożądanego o 180 stopni. Połowa ekipy spędziła 3 godziny na drzewie, na samym jego szczycie, wyciągając wbite do końca 300 gwoździ. Do Chochłów było 4 km. Wszyscy pozostali cali i zdrowi.

  2. W TECH jednej z części po raz pierwszy zaczęto montować podwójne akumulatory do mavików. W TECH sprawdzono, wszystko w porządku. Wysłano na pozycję, nie działa. Zwracają z powrotem do TECH, zaczynają się zastanawiać, w czym problem, i okazuje się, że jedyną rzeczą, która spajała styki, była zaschnięta kalafonia.

  3. Zaporoże. Jesień 25 roku. Żołnierz otrzymał „awans” z doskonałego stanowiska na stanowisko dowódcy plutonu dronów. W trakcie pracy utracono wszystkie drony. Z TECH wysłano nowe. Chłopaki rozkładają drona, próbują wystartować. Dron spada zaraz po starcie. Łapią go i ciągną do bungalowu, żeby to sprawdzić. Podczas naprawy okazuje się, że TECH pomyliła biegunowość jednego z silników i obraca się on w złym kierunku. Wynik: dowódca plutonu biegnie sam przez trzy lądowiska do FPV po lutownicę. Biegnie sam, ponieważ w tym momencie jest najbardziej doświadczonym żołnierzem na pozycji. Wraca, naprawia drona, a potem znów idzie oddać lutownicę. 12 km przez nagie zaporożskie pola, pod obserwacją i ostrzałem wroga, ponieważ ktoś nie uznał za stosowne sprawdzić drona na tyłach.

Milego dnia!

5ff601cf-3c79-46bb-8f0e-fd316a0f89d1

Komentarze (5)

Zaloguj się aby komentować