Zainspirowana rozmową z przyjaciółmi, naszła mnie myśl.

A jakby tak rzucić to wszystko w pizdu i wyjechać na kontrakt do pracy np. jako opiekun latarni morskiej? Dobrze płacą, praca co prawda samotna i lekko nużąca, wymagająca nieco siły fizycznej i chęci przyuczenia się tego co i gdzie, zakwaterowanie na miejscu (najczęściej w latarni) a żarcie sobie planujesz/dowożą ci zapasy.


Jakby, życie na etacie jest fajne i bezpieczne oczywiście, ale czasami się zastanawiam nad tym, czy tak chcę je przeżyć? Czy nie byłoby za⁎⁎⁎⁎ście móc po prostu żyć, przeżyć pracę jako latarnik, w świecie gdzie każdy aspiruje do bycia social media excel CEO manager senior IT specialist.

Myśl romantyczna i dość naiwna oczywiście, wręcz jak z jakiejś powieści o bohaterze który rzucił wszystko by posłuchać głosu serca - ale jednak teraz mi biega z tyłu głowy xD


#gownowpis #mysliprzeruzne #latarnik

3272a4d0-7a5c-4516-baa7-c8b3954ada89
Nvrmnd666 userbar

Komentarze (10)

@Nvrmnd666 Kiedyś to było moje marzenie. Ale w PL praktycznie niemożliwe. Po pierwsze to był zawód dziedziczny. A po drugie, większość latarni jest już automatyczna. Latarnik to teraz serwisant, który odwiedza latarnie od czasu do czasu, albo jest kimś w rodzaju kustosza, jeśli latarnia jest udostępniona dla zwiedzających.

@Klamra Kurczę fajka ;-; No i marzenie popsute. Ehh...

No to czas teraz patrzeć na pracę opiekuna trzody na Islandii albo opiekuna prywatnej wyspy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Nvrmnd666 zawsze możesz wyjechać do Finlandii pracować na farmie psich zaprzęgów. Podobno spoko, tylko nie wiem jak z pieniędzmi

Zaloguj się aby komentować