Zaczepił mnie dziś na ulicy typek mówiąc, że zbiera podpisy pod ustawą. Z ciekawości zapytałam, co to za ustawa - a nuż coś wartościowego. Pan powiedział, że jest z PiSu, zaświeciła mi się czerwona lampka, ale słucham dalej. Mówi, że ustawa dotyczy ochrony dzieci - myślę, super, może ruszają z jakimś tematem po tragedii małego Kamilka, serious case review itp. Niestety obyło się bez zaskoczeń - miły Pan dopowiedział, że chodzi o zapobieganie seksualizacji dzieci w szkołach. Wyśmiałam go i odeszłam, ale w sercu jednak smutek, że w tym kraju będzie tylko gorzej, bo jakieś podpisy już na liście były.
Komentarze (18)
@Metanoia przydałaby się ustawa chroniąca dzieci przed patologicznymi rodzicami. Albo ustawa o pomocy rodzinom z dziećmi z niepełnosprawnościami. To są poważne problemy i one powinny być priorytetowe, a nie to że po necie krąży obrazek, że gdzieś na świecie czasem ktoś urządza w przedszkolu jakąś farsę z drag queens - to nie jest problem w naszym kraju i nie ma co na siłę go wyolbrzymiać.
@Metanoia Mówisz o skrajnościach które na szczęście występują dość rzadko. Mimo wysokiego odsetka dewiantów, jak to we wszystkich skrajnych ugrupowaniach bywa. Natomiasy tragedią jest, że pod płaszczykiem pie***** o gwałceniu przez homeseksualistów odbiera się dzieciom podstawową wiedze o seksualności i jej następstwach (np. brak antykoncepcji). To będą tysiące dramatów w postaci skrobanek, hiv,aids, itd.
Zaloguj się aby komentować