To chyba manipulacja, bo w tekście jest, że kontrolerzy nie ustalili jak zostało wykorzystane 90% środków i nie sprawdzili, czy zostały przekazane na transformację energetyczną (nie najlepiej to o nich świadczy).
Z tego co się orientuję, to minimum 50% środków musiało trafiać na cele związane z transformacją energetyczną i UE w tym zakresie nie miała pretensji do Polski.
Zresztą, na logikę - dopłaty do paneli fotowoltaicznych, pomp ciepła, wymiany pieców, programy "Czyste powietrze", dopłaty do termomodernizacji itp. realizowane na masową skalę w całej Polsce w ciągu ostatnich 10 lat (okres badania przez NIK) kosztowały chyba "trochę" więcej niż 1,3 mld złotych. A były w dużej mierze realizowane ze środków z ETS.