Standard. Dzieci zawsze testują granice.
By wygrać trzeba okazać pokerowy chłód. Jeśli stracisz opanowanie, zostanie to zapamiętane i wykorzystane przy następnej okazji.
Pamiętaj, że adrenalina opada w jakieś pięć minut. Więc dopiero za pięć minut będzie w stanie rozmawiać normalnie z Tobą.
-
Uśmiechasz się (groźnie, jeśli potrafisz, po polsku jeśli za bardzo Cię trzęsie): Przepraszam, nie dosłyszałem. Co chciałeś powiedzieć?
-
Jeśli nadal jest słabo komunikatywny, odsyłasz go do pokoju/kata/na krzesło, gdzie ma posiedziec. Ma przyjść dopiero jak go zawołasz.
-
Jeśli opór przybiera postać fizyczna, zbadaj otoczenie. Jeśli może sobie zrobić krzywdę lub zrobić zniszczenia, obejmij go (przyciskając ręce do ciała) i czekaj, aż przejdzie atak złości. Twoim celem jest uspokojenie go, więc przemawiasz spokojnie i czekasz. Jeśli natomiast jest bezpiecznie, pozwól mu się wyładować na otoczeniu, i dopiero wtedy odeślij.
-
W międzyczasie dobrze, by drugim młodym ktoś się zajął. Jeśli jesteś sam, poproś go by coś zrobił - odwróć jego uwagę od brata, bo może niestety dalej prowokować.
Dalsze kroki zależą od sytuacji. Ważne, by każde z nich powiedziało co się stało, i by poczuli się wysłuchani po równo. Pamiętaj też, że coś, co było warte takiego ataku złości nie jest pierdoła w ich oczach.