Komentarze (7)

Niespodzianka


Wszedłem do domu, przeżyłem szok,

Bo w bok małżonka zrobiła skok,

Więc wiozę jej zwłoki teraz do lasu,

Do drewnianego je schowam szałasu.

Pochłania mnie wewnętrzny szok,

że odwagę zebrałem na skok,

w zielną głębię umysłu lasu,

gdzie ukryję się w myśli szałasu.

Jutro dopiero wtorek, żaden to szok

gdyby się dało zrobiłbym do piątku skok

albo chociaż uciekł przed pracą do lasu

odpoczął w zaciszu z gałęzi szałasu

Zaloguj się aby komentować