Ale mi apetytu na karmelki zrobiles! W ogole robiliscie s9bie kiedys taki bieda-przysmak? Na patelnie wlewalo sie kapke mleka i fure cukru,tak zeby cukier namoknął tym mlekiem i podrgrzewalo sie to do tego stopnia aż cukier sie rozpuscil do postaci brązowej mazi. Trzeba bylo dobrze wyczuć moment i zestawić patelnię z gazu, zeby nie przypalić całości. Po ostygnięciu tworzył się twardy karmel, ktory trzeba było z patelni 'wystukać' jakimś młoteczkiem. Polecam spróbowac. Tylko trzeba uważać bo takie karmelki mają ostre krawędzie i przez pierwsze kilka sekund od włożenia do buzi, można sobie pociąć język
Zaloguj się aby komentować