Komentarze (12)

@A_a Może i tak ale nie zawsze trzeba mieć nałogi, u mnie pomimo dobrej pensji prowadzenie generalnego remontu dużego domu wymaga tylu środków, że nadal mi mało i staram się oszczędzać by mieć na ten cel jak najwięcej każdego miesiąca.

@Rozpierpapierduchacz ja swojej żonie często powtarzam, która też często mówi, że obcina wydatki: nie obcinaj wydatków bo jest granica ile da się obciąć, zarabiaj więcej bo nie ma granicy ile możesz zarobić. Drugą zasadą jest "umiejętne zarabianie". Jeżeli zarabiasz powiedzmy 10k złotych i jest to powiedzmy "max" jak z danej profesji da się wycisnąć to często lepiej doprowadzić, gdzie druga osoba (np. żona) zmieni pracę z 5k zł na powiedzmy 10k zł (jej będzie łatwiej zarobić więcej niżeli Tobie). A jeżeli oboje jesteście na "maxie", to trzeba wprowadzić inną formę przychodu (na początku nie musi być wysoka). Statystyczny milioner ma 7 form stałego dochodu.

@boogie zarabiaj więcej bo nie ma granicy ile możesz zarobić. Drugą zasadą jest "umiejętne zarabianie". Jeżeli zarabiasz powiedzmy 10k złotych i jest to powiedzmy "max" jak z danej profesji da się wycisnąć to często lepiej doprowadzić, gdzie druga osoba (np. żona) zmieni pracę z 5k zł na powiedzmy 10k zł


w pytke rada, taka oderwana od rzeczywistosci. I pisze to jako osoba dobrze zarabiajaca. Wyjdz ze swojej banki, takie rzeczy o jakich piszesz to tylko w duzych miastach a Polska sie na nich nie konczy

@Pirazy to nie jest "bańka" tylko rzeczywistość. To niemal prawa fizyki: dwa statki łatwiej rozpędzić to połowy prędkości światła, niż jeden do 65% prędkości światła. Tak samo jest z pracą i płacą. Zdaje sobie sprawę, że na papierze to może wyglądać inaczej niż rzeczywistość, ale "praw fizyki" nie oszukasz. Jeżeli dobrze zarabiasz, a żona jest np. "house manager", to zdecydowanie jest jej łatwiej zacząć zarabiać minimum krajowe niż Tobie zarabiać więcej o to minimum krajowe.

@A_a Największym przykładem dzbana, którego pamiętam po dziś dzień, był koleś który nie ubezpieczał chałupy bo go nie stać na takie rzeczy, żeby złodziejom pompować kabzę. Tymczasem przepalał roczną składkę (jakieś 300 zł w owym czasie) spokojnie w trzy tygodnie. Któregoś dnia dach poleciał na pole sąsiada, ubezpieczenia niet, nowa stolarka + blacha wyszło 80k Akcja sprzed ponad 10ciu lat, a ja ją dalej wszystkim przypominam, którzy się zastanawiają nad ubezpieczeniem.

Zaloguj się aby komentować